sobota, 19 marca 2011

Co robi kotek



No właśnie. Spokój w ruchach, lekceważenie w oczach i...



...szczekający, nie wiedzieć czemu, pies sąsiadów.

11 komentarzy:

Edyta pisze...

no jak to czemu?! tam jest kot! KOT!!!

Anonimowy pisze...

o matko jaka zielona trawa czy klakier w ten sposób drazni psa
GB

Anonimowy pisze...

Jeja, jaka wielkanocnie zielona trawka i ten kocur, jak egipski posążek! Piękny!
nika

Anonimowy pisze...

jakbym była psem to bym pewnie szczekała z zazdrości o ten cudniasty szaropręgowany ogon :) mmmmrau...

pozdrawiam - nemetka

Kasjopea pisze...

no naprawdę, ta trawa to niezła jest...
u mnie w ogródku to takie siano ;]
a kotek rulez xP

Michaś pisze...

Kota odkąd się nim pochwaliłeś intensywnie Ci zazdroszczę,razem z moją drugą połówką ;)

Jest świetny ,,,,^..^,,,,

doro pisze...

biedny pies, nerwica gotowa ;D

Daisy pisze...

Hehe :-))) Koty to są bezczelne na maksa. Moryc na przykład przechadza się z gracją po ogrodzeniu a na dole szaleje owczarek miemiecki sąsiadów. Tu widzę to samo :-))) Pompon zagląda ze stoickim spokojem przez szpary, a pies dostaje wściku :-)))

Shigella pisze...

Moj swietej pamieci pies Problem uwielbial wkurzac koty - podchodzil do takiego, kot uskutecznial szczotke, a pies odchodzil, zostawiajac kota w stanie kompletnego oglupienia.
Jeden biedak malo nie zszedl na zawal, kiedy Problem sie zakradl i powachal go pod ogonem.
Co dziwne, nigdy nie trzeba go bylo uczyc niebiegania za kotami - moze sie z nimi wychowywal jako szczenie?

abnegat.ltd pisze...

Zycie - a w zasadzie Pompon - dopisal prolog. Rozlegl sie straszny wrzask kota, nastepnie pisk przerazenia psa- kot przeskoczyl plot bezwysilkowo, a pies wydarl w dluga, wyjac.
Chyba sie nie lubia. Tylko mi zwierzyna teraz ciut kuleje.

Lapserdak pieronski :/ :\

abnegat.ltd pisze...

Sam jestem prolog...
Epilog, zaraza xD