czwartek, 11 marca 2010

Infinity bridge


Ciekawe czemu akurat tak go nazwali ;)

13 komentarzy:

cre(w)master pisze...

Uwzględniając odbicie w wodzie i łącząc w całość, ja bym raczej go nazwał Femininity Bridge ;)
I nie mówcie, że jestem skrzywiony, bo to nie ja takie fotki w sieci zamieszczam :P
Pozdrawiam dyżurowo-trzeciodobowo.

Anonimowy pisze...

Uwzględniając odbicie w wodzie to jak dla mnie to to mrówa jest z czółkami. Ale cóż, po nocce jestem więc mam inny niż zwykle odbiór rzeczywistości. Może spróbuję spojrzeć jak wstanę?? Też pozdrawiam, a co :)
ruda_

ja joanna pisze...

myślę, że to i tak ładniejsza nazwa niż Most Syreny chociażby ;)

Zadora pisze...

Obalony Bałwan!No ale Wy tam śniegu w jukeju prawie nie miewacie to i skojarzenie jest odległe :)

Anonimowy pisze...

:-D a ja wiem, a ja wiem, ale nie powiem ;-P
Tzn. miałam naciąganą tróję z matmy, ale wiem, czemu go tak nazwali ;-P I Wy też wiecie :-D
nika
P.S. weryfikacja słowa: aterieti - arterie czas przepłukać :-)

Szaman Galicyjski pisze...

Nika, jak zawsze masz rację. Oto fragment stosowny:
"The new footbridge between Durham University Campus and the North Shore is now in place. The distinctively designed curve of the footbridge now creates a unique reflection in the River Tees forming the mathematical symbol for infinity and lending itself to the name."
Co generalnie wykłada sie na polski tak, że most wraz z odbiciem we wodzie daje obraz matematycznego znaku nieskończoności.

Anonimowy pisze...

Szamanie, ale groźnie to zabrzmiało: "jak zawsze masz rację" ;-)
nika

doro pisze...

niech most Mobiusa zrobią, cfaniaczki, to by było coś! ;P (vide pętla)

Zadora pisze...

Tak, na mobiusa jak ktoś by wlazł, to już by nie zszedł. Taki most, rzeczywiście prowadziłby do nieskończoności :)

A ja mam weryfikację "durni". To chyba nie łacina tym razem, co Nika? :) ;)

Anonimowy pisze...

@Greg:
Hehe, musiałoby być "duri" ;-P

Anonimowy pisze...

Klucz wiolinowy byłby ciekawy , bardzo ...

T.

Mała Mi pisze...

Może dlatego, że wygląda jak ta ósemka przewrócona? :) nieskończoność...

abnegat.ltd pisze...

Soreczki za nieobecnosc - pracowalem nad muffin top'em ;)
30 min biegu (5 km - juz wiem ze moge to robie), 40 min wiosla, 40 min stepera i 20 roweru. Po czym wypilem gatorade, polazlem na tenisa i pod koniec dostalem jakiegos durnego czestoskurczu. Trza chyba mniej kawy pic a wiecej magnezu lykac...
Do poczytania jutro
abnegat