wtorek, 2 listopada 2010

Radość z czarnego ciągnika

Dawno, dawno temu w radio piosenke puszczali o ciągniku. Muzyka taka sobie, słowa - z angielska zwane lyriks - trudno nazwać wyrafinowanymi.

...kupiłem czarny ciągnik
kupiłem czarny ciągnik
kupiłem czarny ciągnik...


W dalszej części było kilka słów o nieprawdopodobnych mozliwościach onego, ale to tylko tak na marginesie. Istota zawarta była w zakupie czarnego ciągnika.

I ja tego faceta rozumiem...

Kupił sobie - i teraz ma. Jego jest.

Polazłem do B&Q, coby nabyć tanio pierdółki różnorakie. Na ten przykład karnisz jeden, lampka jedna, paręśrubek. Ot, żeby sobie życie rozjaśnić. Ponieważ jednakowoż azaliż rura karniszowa przycięta być musiała, zupełnie nie widzieć jak zabłądziłem na półki ze sprzętem co robi wrrrr. I nie certoląc się zbytnio, nabyłem zabaweczkę co to się zwie szlifierka kątowa, na Podhalu zwana boszką. Ta boszka to chyba stąd, że pierwsze takoweż maleństwa BOS(C)H* robił. Mając przekleństwo dziedzictwa we krwi, zakupiłem właśńie taką. Śliczna, zielona...

...kupiłem czarny ciągnik...

...i robi wrr jak jasna cholera. Co prawda tak żem się palił by ja użyć, że osłonę założyłem odwrotnie i tarcza miast w dół kręciła się do góry - dzięki czemu cały pokój wyglądał jak w czasie odpalenia ogni sztucznych na choince - ale to był drobiazg do naprawienia łatwy. Karniszy wieszać nie lubię - ale jak się ma maszynki które robia wrrr, to żal nie uzyć. ASP widząc szał mój bojowy zręcznie przepychał mnie z pokoju do pokoju, dzięki czemu karnisze wiszą wszystkie, a pokój Harrego Pottera zyskał nową podłogę. Z paneli, bo pod schody głupio kłaść marmury z Carrary, ale jednak. Tym to sposobem zakończyłem akcję betonowej podłogi - do wykończenia pozostały łazienki. I kiedyś się wezmę.

W czasie pomiędzy podkusiło mnie sprawdzić, czemu w Potterówce panowie budowlańcy zawiesili mi sufit nad podłogą, maskując cały zakręt schodów. Do tego wystarczył zwykły młot - kilka ciosów i regips rozleciał się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Niestety, lepiej było tego nie ruszać. Pusta z pozoru przestrzeń zawiera zupełnie nieprawdopodobna konstrukcje podtrzymujaca schody. Teraz bede musiał dziurę zamaskować PDFem. Inna rzecz, że znalazłem miejsce na moje funkiel-nówka wrrr-maszynki.

Jeżeli do kosztów szlifierki dołożyć taki mały, maluśki śrubokręcik, który jest na bateryjkę - a imię jego BOS(C)H, rzecz jasna, i teraz jest mój... my precioussss... glum-glummmm - łatwo zrozumieć moją niechęć do ponownego Bi’n’Qiuowania. Toż po zrobieniu łazienek trzeba będzie przyciąć drzwi - a do tego potrzebuję przenośnej, małej, maluśkiej cyrkulareczki...

-------
*Dzisiaj jestem przymulony bardziej niz zwykle. Thx, Anno ;)

20 komentarzy:

Anna pisze...

Bos(c)h :D.

Ktoś mi kiedyś powiedział, że mężczyźni dojrzewają do piątego roku życia, potem już tylko rosną.

I tak oto ubarwiłeś mi szary szkocki poranek :).

f-blox pisze...

Ekstra! Tu na ziemiach odzyskanych urządzenie owe zwie się "fleksem" lub "kątówką". Zawsze patrzę ze zdziwieniem jak majstry używają tego cuda bez osłony. Azali tarcza potrafi się rozprysnąć... i może zabić (prawie jak w tym dowcipie z Leninem i brzytwą)

Anonimowy pisze...

Ale wiesz, że przy cięciu szlifierką kątową czegokolwiek musisz mieć specjalną tarczę z hamulcem? Jeśli będzie miała ona zbyt wiele obrotów, to przy przecinaniu czegoś możesz jej nie utrzymać w ręce i wyrwie Ci się ona w losowym kieunku, na przykład w nogę. Cały czas na chodzie. To szlifierka jest, a nie piła, prawda? Jako że pracuję w firmie budowlanej, to widziałem ludzi z bliznami po takich szaleństwach.

akemi pisze...

Może jednak anestezjolog nie tak daleko "pada" od chirurga, zwłaszcza ortopedy, co to mu śrubki, wiertarki i wszelkie wrrr pieszczotami bywają...? :D

Anonimowy pisze...

abi, znam te przym,usy, choc nie facet jestem ale mam dokladnie tak samo jak wdepne do pasmanterii gdzie sa stosy roznych 'bardzo potrzebnych" drobiazgow i to w wersji natychmiast musze to miec :)))

skrzacik

'flywain' - latajace wino???

abnegat.ltd pisze...

Anna, ponoc nie dorastaja nigdy - tylko im zabawki robia sie coraz drozsze ;)

F-blox, bywszy ostatnio w kraju rodzinnym, uwidzialem mlodziana co mala kostke brukowa cial na pol. Kostka miala 10x20 cm max, on ja przydeptywal palcyma - i oezy tych palcach ja cial takim zajebiaszczym potworem z tarcza jak stara plyta gramofonowa.
Zakrzyknalem do ASP coby natychmist stad spierniczac, bo mi powolanie nie pozwoli uciec jak on se te palce pourzyna ;]]]

Anonimie - nie wiedzialem. Ale sie tym malenstwe posluguje od lat 20 i poki co nigdy mi sie nie wyrwala...
Bede uwazal.

Akemi, albo ja jestem taki niedorobiony ortopeda co sie realizuje w domowych pieleszach ;D
Moje zlosliwosci anestezjologiczno-ortopedyczne sa li tylko z obowiazku. Ja sie po prostu musze popastwic czasem zeby mi licencji nie odebrali.

Skrzacik, i wtedy nie ma przebacz... Sa kordonki szaro-srebrne no 8? To tzeba kupic. Bo bez nich - zgon na miejscu ;)

Anonimowy pisze...

Ty Abi, uważaj. Znam takich co im palce poucinało. Pewnie spotkałeś kiedyś :P


pzdr p.

Anek pisze...

syndrom sroki- znam i mam :))))) to baaardzo droga choroba jest...;-))) - ostatnio zakupiłam skarby ..ach te kryształki....
Abi ! nawet nie wiesz jak Cię rozumiem :D
pozdrowionka

abnegat.ltd pisze...

P, straszny potem problem jest - pomijam trudnosci w zamowieniu 5 piw czy dlubaniu w nosie - ale gdy stojac z kims twarza w twarz, spluniemy w dlonie przed wzieciem sie do pracy...

Anek - massakra :) Ale na szczescie roboty przede mna moc - to i zabaweczki sie jeszcze przydadza...

Anonimowy pisze...

Anestezjolog też lubi maszynki ;-) Błyszczące, warczące, piszczące - takie skrzywienie zawodowe ;-P Ja też Cię doskonale rozumiem, bom sroka - mam już całą kolekcję kolczyków, naszyjników etc. i jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa ;-)
nika

abnegat.ltd pisze...

Nika, na szczescie juz mi niewiele brakuje. Cyrkularka, frezarka i betoniarka - i mam koplet DIY (do it yourself, czyli haslo A.Slodowego zagarniete do lenglidza) :)

Anonimowy pisze...

Ależ Ty, Abi, z tą cyrkulareczką będziesz się prezentował;-)

GoS

abnegat.ltd pisze...

Jeszcze taka biala maske bramkarza hokejowego - i mozna krecic horrory ;)

inessta pisze...

A spawareczkę to kiedy zakupisz?????

Anna pisze...

A jak już skompletujesz te wszystkie zabawki, to co z nich będzie? Domek na drzewie czy garaż?

igit pisze...

Przybij piątkę!* :)

Boszz... zaimponujesz jak kupisz sobie zagęszczarkę, typu (moment... potwierdzę typ): skoczek. Jedno takie ustrojstwo stoi w garażu. Nie wiem "poco", bo i podjazd jest i ścieżki w ogrodzie. Już się boję.

Ciekawam reakcji w B&Q na słowo "zagęszczrka" :)

*Mimo wielu posiadanych utensyliów kuchennych do rżnięcia, cięcia i tasania.

Edyta pisze...

Blenders "Ciągnik" - tylko faceci mogli napisać piosenkę o zabawce wartej tyle co pół domu :)

Zadora pisze...

Cyrkularka to piła tarczowa czy wyżynarka?
Igit, ja reflektuję na zagęszczarkę typu skoczek. Byle z tych mniejszych. Będzie do kompletu innych zabawek :-)

sarahd pisze...

U nas w domu... to ja tak mam, że chcę komplecik narzędzi w skrzyneczce, gwoździki, śrubki i inne ustrojstwo, i biegam do sklepu DIY (mamy pod domem) celem zakupu różnych. Scenka z czasów 'Sarah z brzuszyskiem jak słonica': potrzebowałam małych gwoździków tapicerskich/parkieciarskich jak do listewek, zlazłam do rzeczonego sklepu, i stoję przed ścianą z tym złomem, lustrując pudełeczka w poszukiwaniu Tych Gwoździków. Podchodzi Pan Dzielny Sklepowy: 'Czy w czymś pani pomóc?'
Ja: 'Tak, potrzebuję takich gwoździków jak te, ale długości takiej jak te wkręciątka do drewna tu, z łebkiem płaskim jak te większe tu, do umocowania winylu w kątach do desek na legarach. Ma Pan takie? A, i jeszcze haczyki z wkrętami, jak do wolnostojących ubikacji na wsi, jak Pan by miał, to byłoby super, i silikon sanitarny, najlepiej z pistoletem, i nóż do tapet, taki większy, albo cały komplet.'
Mina Dzielnego Pana Sklepowego - bezcenna.
[Mój chłop też miał minę 'kota Jinxa', jak próbował bawić się w hydraulika, aż trzeba było wzywać prawdziwego, a ja w międzyczasie zrobiłam całą robotę ze składaniem syfonu w kuchni włącznie, i to tak, że nie przeciekało.]

Weryfikacja słowa: 'tyflas' - to jakaś jednostka chorobowa rodem z austro-węgierskich komisji wojskowych pomiędzy tyfusem a platfusem?

abnegat.ltd pisze...

Innesta, taka trzyfazowa, na prad, elektrody 3,25?
Nie kus...

Anna, garaz mam - a drzewa nie. Ale trzeba od czagos zaczac.
Karmniczek maly dla ptaszkow moze?

Igit, zageszczarka - kkurcze, przelicytowalas mnie. Ale myslalem o tskim prawdziwym wielofunkcyjnym stole montazowym. Z frezem, wiertaeka, cyrkularka i innymi fintifluszkami.

Edyta, sie bym tam plci nie czepial :P Ciagnik jest gut.

Greg, cyrkularka - tarczowa. Do dopiero robi wrrr.

Sarah - ktos w domu musi miec te, no - cochones. Inaczej budzet rodziny padnie przy watowaniu korkow.