wtorek, 16 lutego 2010

Obywatelskie sumienie degenerata.


Jako zem sie ostatnio dowiedzial ze granie w tenisa przez lekarzy jest oznaka utraty kregoslupa moralnego i zwyklym szpanerstwem, popadlem w przydum. Sumienie ze zdwojona sila bezlitosnie kopnelo w czuly punkt. Trza natychmiast wracac do kraju gdzie grdyka jak snieg biala... etaty natychmiast wziac cztery... zaczac palic... i z glowy se wybic jakies fanaberie w stylu weekend z rodzina czy wypoczynek po pracy. Siedzenie w kaciku nic nie dalo wiec postanowilem zwalczyc zaraze glodem a gwalt odcisnac gwaltem. Coby sie zgermanil.

Zaczalem od tenisa. Co prawda korty byl zarezerwowany tylko od 8 do 9 ale na szczescie nikt nie przylazl i gralismy do 11. Lekkie sniadanko, przerwa do 13 po czym dolozylem do pieca: 5 km w 31 minut, wioslo 7 km w 30, rowerek 13 km w 30 i ostatnie pol godziny zapychalem na stepperze. Nie wiem czy tym kapitalistycznym wynalazkom mozna wierzyc, ale lacznie wyszlo 1800 kcal. Czyli Szacunkowo podgrzalem maly bojler wody. Po czym krotka przerwa do 15 i grupowe zajecia tenisowe do 17.

Cel glowny zostal osiagniety- resztki sumienia wzywajace zalosnie do natychmiastowego porzucenia zgubnej drogi dekadencji zdechly mizernie; przy okazji niejako utluklem wage do 101 kg i wszedlem w przedzial "nadwaga" - opuszczajac od dawna zasiedzialy stechly wagon dla otylych.

Zajebioza.

Osiagnalem stan degeneracji pozwalajacy rozpoczac gre w golfa.

32 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tak to jakoś dziwnie jest, że tutaj, w Ojczyźnie, każde przejawy zainteresowania wysiłkiem fizycznym są traktowane z przymrużeniem oka i podejrzliwością. I to niezależnie od wykonywanego zawodu - tylko sportowcom to jakoś uchodzi na sucho (chociaż może też już nie długo).

W pewnym wieku (tak mniej więcej po uzyskaniu tytułu magistra) po prostu należy zacząć tyć, skarżyć się na ból w plecach, nogach itd. Najlepiej siedząc ze znajomymi na kanapie, podjadając chipsy. Bo poważni, dorośli ludzie to ważniejsze mają problemy niż sporty jakieś! Zresztą kogo byłoby na to stać skoro papierosy tak ostatnio podrożały, że na nic więcej nie starcza. A na kortach niech się dalej 'celebryci' lansują :))

pozdrawia Ka - która ostatnio z radością i animuszem pedałuje na rowerkach spinningowych. (Rowerkiem? w rytm muzyki? W zamkniętym pomieszczeniu? Bosssszzzzzze, już całkiem kobicie się we łbie poprzewracało....) :)

akemi pisze...

Abi, jak już staniesz się degeneratem do kwadratu i zaczniesz grać w golfa, koniecznie muszę zobaczyć Cię w butach. Tych od golfa, rzecz jasna.
To może mnie zupełnie hmm... zniewolić;-)

Zadora pisze...

Sumienie sumieniem ale, że nie padłeś koło 9.30 tylko wytrzymałeś cały rozkład jazdy (sic!) normalnie podziw we mnie budzisz. I moje wyrzuty sumienia. :)

Anonimowy pisze...

Czad, Abi, wymiatasz, miszczu :-))) Tenis, bieganie, wiosło, pływanie, tajczi, aaaaaaleeee masz parę :-)
Golf to dla dziadków jest, za młody jesteś :-)
Jak tylko śnieg stopnieje, siadam na rower rzuciwszy uprzednio Kartę Miejską o ścianę i lecę na basen :-)))
Z nową przegrodą mogie teraz na basenie pływać bez narażania się na zapalenie zatok po tygodniu prucia wody ;-)))
Ale póki co, to se tylko pomarzyć mogę ;-P
nika

basia pisze...

Że też ma Szanowny Degenerat ;) czas by nadążać za konwulsjami i konwolucjami umysłów niektórych?!!!! - No geniusz samoorganizacji na dobitkę! Pędzącego królika za nim wysłać!

;)

Anonimowy pisze...

Abi, ja poniekąd offtopic, a powiedz, czy wszyscy anestezjolodzy to takie wielkie chłopy? Bo drugi raz z rzędu widziałam anestezjologa i tyż to był kawał chłopa.
A zawsze mi się wydawało i potwierdzało, że to chirurg musi być wielkiej postury i siły :-)
Nie ma co, trza mieć zdrowie i kondycję do leczenie :-)))
nika

abnegat.ltd pisze...

Ka, to jest jedna z ciekawostek tutejszej kultury. Przyjezdzamy z Polski i dziwimy sie ze tu nikt do parku na spacer w niedziele nie idzie. Bo nie ma parku... W Middlesbrough jest jeden co prawda, a le nie za duzy. Za to pol golfowych jest ze dwadziescia. Ludzie laza po polach za pilka - takie dorobienie ideologii do spacerow.

Dzim zazwyczaj ma i silownie i basen, sale zajec grupowych, saune - ale tez i kafejke zeby cos zjesc i wypic w przerwie pomiedzy cwiczeniami. Inne podejscie do wolnego czasu.

Akemi, czy ja sie mam sfotografowac w samych butach? Bo to moze byc nie tyle zniewolenie ile sexual harassment :D

Greg, to sobota byla. Do teraz wszystko czuje. Jutro poprawka. Chce pobiec ten pierniczony polmaraton w przyszlym roku ponizej 2 godzin - ale do tego musze wycisnac z siebie 2500 kcal w 2 godziny. Mniej wiecej. Moze sie uda :)

Nika, mowisz ze nowa przegroda prawie jak skrzela- blysk ciupagi na basenie :D
A anestezjologi rozne sa. I male i duze. Jam z tych wiekszych, ale nie z najwiekszych ;)

Basiu, bo ja mam prywatnego A.S.Ptysia ktoren mi to wszystko organizuje :)))

Nomad_FH pisze...

O kurcze, Abi podziwiam :D Taki zestawik, to normalnego człeka by wykończył. To pewnie ten błysk ciupagi zwiększa moce na poziom "piekielny" ;)

abnegat.ltd pisze...

Nomad, trudno rzec czy ja zyje teraz :D Lepszym okresleniem jest "dochodze do siebie"...

akemi pisze...

hahaha, się spłakałam ze śmiechu; gdybyś Abi to zrobił serce opadłoby mi do samych - nomen omen - butów; póki co wystarczą mi buty do golfa i strój golfisty i Ty w nich:-DD

Malutka... pisze...

Dobry dzień dzisiaj mamy. Wszędzie śmieszno i energicznie/ energetycznie :)
Abi - ja bym zapewne umarła, gdybym ledwo rozgrzewkę Twoją sobie zafundowała... Ale mam/ miałam/ mieć będę zwolnienie z wych.fiz. - bo mi pięty obie szwankowały od zawsze i bieg zawsze się kończył godzinnym wyciem do słoneczka (niestety) i tłuczeniem włefistki (gdzie się dało), co się nade mną chciała pastwić :D
Ps. Tenis faaajna sprawa... Mhmmm

Anonimowy pisze...

Witam,
Panie Abnegacie szacuneczek. Taki zestawik ćwiczeń to zrobiłby ze mnie pokarm dla bezkręgowców i beztlenowców jak nic - a Pan TYLKO dochodzi do siebie. Wiem, wiem - powoli i z lekka czuciowo (czyżby boleśnie ?).
Ani tenis ani bieganie to nie moja bajka. Wolę rower i basen. Na golfa lubię popatrzeć w tv. Baaardzo malowniczy i ekstrawagancki sport.
A buty (i w ogóle ubranka) do golfa są przeurocze. I jakie kolorowe. Chętnie luknę na zdjęcia Pana Abnegata grającego w golfa - jak będą jakoweś.
Pozdr Torunianka

Anonimowy pisze...

No znowu się uśmiałam czytając komentarze i Twoje odpowiedzi :-DDD
nika

SivEfverlund pisze...

@Ka - Nie zgodzę się z tym. U mnie w mieście, mimo obecnych warunków atmosferycznych, mnóstwo ludzi uprawia jogging ( są to głównie osoby w średnim wieku). Popołudniami trudno ''wbić się'' na siłownię, znaleźć wolne boisko do squash, w basenie jest niesamowity ścisk (sama chodzę na 6.00 by uniknąć tłumów, a mimo wszystko towarzyszy mi kilka osób).
Nie wiem czy podyktowane jest to troską o zdrowie czy kultem ciała, ale wiem jednio, Couch potato odchodzi w Polsce do lamusa.

Abnegat, rzuć tego pingla i inne steppery na rzecz spinningu!!!
Spinning jest fantastyczny. Wykonując sumiennie wszystkie polecenia ternara można spalić ok. 1000 kcal w ciągu 1h. Polecam i pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

W Polsce przedstawiciele tzw. zawodów społecznie poważanych mają 'świecić przykładem dla społeczeństwa'. (Też z wykształcenia jestem przedstawicielem takiego 'zawodu zaufania publicznego'). Czyli doktor Judym jakiś albo inne podobne.

Wiesz, co teraz mówi mój niepolski TŻ? 'Masz wyglądać tak, żeby nawet największy baran i kretyn, który nie rozumie, o czym mówisz i nie ma zamiaru zrozumieć, patrzył się na ciebie z szacunkiem i zachwytem.'
W kraju sweterkowo-dżinsowym kobiecie wystarczy do tego lekki makijaż, skórzane buty na obcasie i 'weekendowa' (wg standardów londyńsko-warszawskich) marynarka.

W Warszawie, z wykonywanym zawodem, 'ponadbudżetowy' wygląd usprawiedliwiał li tylko fakt, że miałam 'garniturowych' klientów, i wygląd zawodowo-obwiesiowy mi nie przystawał.

Grt,
Nika

Anonimowy pisze...

O, to jest jakaś inna Nika.
A ja myślałam, że Ty jesteś sarah o_O
nika

Anonimowy pisze...

SivEfverlund, z kortami do squash'a u mnie to też jest problem i wolne miejsca to ewentualnie przed 16 albo po 24. Ale to wynika raczej z niedoboru kortów, bo w siłowniach i klubach fitness miejsce bez problemu się znajdzie.

A co do spinningu, to podpisuję się obiema rękami i nogami pod Twoją wypowiedzią :)

pozdrawiam i zmykam spinningować :)
Ka.

green_emili pisze...

"Zajebioza"

... a żebyś wiedział Abi, żebyś wiedział.
Zajebioza i tyle.

Na okoliczność utraty sumienia i innych pierdół - mogę Ci ...jedynie polać.
Wiśnióweczkę Mamusi
:)))) i poprosić żebyś uważał na łokieć tenisisty.

Pozdr.

ps. Ze sportów wyczynowo uprawianych przez Green w czasie urlopu, wymienię dwa, no trzy:

a)żarcie czekolady z powolnym przeżuwaniem

b)wyczynowe chodzenie po schodach z kubkiem kawy

c) jazda na szmacie (nie mylić z człowiekiem) z opcją zestawu ćwiczeń fizycznych poprawiających kondycję umysłową.

:)))

ps.2 Dohtor se uprawia co chce, byle by się nie uszkodził i miał radochę.

Dohtor ma radochę, a my dubelt.

Niech sobie każdy robi to co go bawi i zlewa resztę :)))-> reszta to marginalne marginalia.

No...

Się wyprodukowałam.

Anonimowy pisze...

@nika:
byłam od dziecka, potem pozazdrościłam Kasiom i Aniom tego, że zawsze mają przezwiska (a nie, że niby jedyna w szkole, i to jeszcze jak premierowa Cyrankiewiczowa :), i przyjęłam takie alter ego.
Teraz nie muszę, bo nawet na wizytówkach nie używam 'paszportowego' imienia, i - każdy potrafi poprawnie wymówić. Poza tym, że pono po arabsku coś nieprzyzwoitego znaczy.
Spróbuję nie siać więcej zamętu,
Sarah a.k.a. N.

Edyta pisze...

hahaha!

kiciaf pisze...

Golf jak golf... Niektórzy to noszą, inni tym jeżdżą, a jeszcze inni w to grają...
Źle to dopiero będzie jak herbatę z mlekiem będziesz zwykł pijać o piątej pm.

Nomad_FH pisze...

A tak wogóle zapraszam (brakuje jeszcze kilku zeszłorocznych wycieczek):
http://nomadfh.bikestats.pl

No i brakuje zdjęć z wycieczek, ale to się nadrobi :D

Anonimowy pisze...

No przetrenował się :( Już 17. minęła dziewiąta i tu nic. Jak zacząć dzień? Jak żyć bez Abiego? Już czwarta kawa a ja nie mogę wstać. RATUNKU !!111

pzdr. p.

Anonimowy pisze...

No i sprawdziły się, święte słowa, Abiego. Anastazjolog potrzebny jest aby się obudzić :D

Wierny wyznawca*/wielbiciel*



*niepotrzebne skreślić

(KK) pisze...

Spinning jest super, ale jaki wredny dla kolan. Nooo i z TAKIM panem kafarem, jaki się ostatnio pojawił w moim "gimnasio" to ja wymiękam. W profilu na stronie www napisał sobie: "Moje ulubione powiedzonko to: rrrrrruszać się, cabrones!". Cabrones litościwie nie tłumaczę ;)

green_emili pisze...

...a prosiłam uważaj na łokcie i inne takie?

Prosiłam...ehhh

Ewidentnie Dohtor się przetrenował...w te ostatki;]

Anonimowy pisze...

Abi poszedł nam na złość w golfa zagrać ;-P
A prosiliśmy, błagaliśmy. I co tera? ;-)
nika

green_emili pisze...

W golfa - jasne - chyba pocina niczym ten golf lub zdradziecka puma po angielskich bezdrożach ;p

Anonimowy pisze...

Spinning jest super, ale jaki wredny dla kolan.
O, a mnie ortopeda właśnie pedałowanie polecił na kolano zamiast biegania :/

Dobry trener to połowa sukcesu. Chodziłam kiedyś na pilates prowadzony, przez uroczego, ciemnoskórego instruktora, 2,0m wzrostu.... :) Ach, jak to dobrze na motywację robi :)

No, a za chwilę wywalą mnie z pracy, bo zamiast skupić się na rzeczach ważnych, zaglądam na bloga w poszukiwaniu nieobecnego posta.... :(

Ach, gdzieżeś jest zagubiony autorze?

Ka.

Anonimowy pisze...

łohoho...zespól przetrenowania? czy śledziowe jeszcze zaliczyłeś i w ramach popielcowego umartwiania cierpisz na chorobę dnia następnego?

M

Nomad_FH pisze...

Wredne angielki zabrały nam abiego :(
Albo faktycznie się przetrenował :(
A mówiliśmy, a prosiliśmy...

Malutka... pisze...

Abi, ale jutro to już coś napiszesz, co? Bo bida z czytaniem będzie... Pozdrawiam ciepło :)