czwartek, 19 listopada 2009

Chirurg

Chirurg. Z punktu widzenia anestezjologa to coś pośredniego pomiędzy Bogiem i Stwórcą - bo sam sobie uzurpuję tą pozycję - a Rozkapryszonym Dzieciakiem który zamiast robić co do niego należy, stroi fochy. Co w człowieku nieodmiennie budzi ochotę żeby przewinąć takiego przez kolanko i przylać parę klapsików. Chodakiem.

Chirurdzy pod względem stopnia wkurwliwości są różni. Jedni wkurwiają bardziej - a inni jeszcze bardziej. Ale gdy się w jednej osobie zejdą predyspozycje, skłonności nabyte oraz wdzięk osobisty - trepy same spadaja z nóg. Obcasem do przodu.

Przylazł był jeden z przeuroczych - to osobiście - i kompletnie wkurwiających - to zawodowo - współpracowników. Ja rozumiem. Można się (...). Szczególnie jak jest miło. Ale wersja mojego współpracownika pobiła nawet stosunek po przekątnej.*

Pierwszy pacjent przylazł do deszrotyzacji. 9 ząbków do usunięcia. Całość zajęła godzinę dziesięć plus indukcja i budzonko kwadransik. Jak by się kto dziwił że tyle schodzi to uprzejmie informuję że ja w tych piętnastu minutach pacjenta oglądam, wywiad zbieram, rure w nonio wsadzam - a potem jeszcze budzę. Więc niech mi chirurg nie grymasi że to długo schodzi, jak sam się (...) z zębem pół dnia.

Potem dziewczę przylazło do ósemek dwóch.

Godzina.

Następna - kolejne dwie ósemki.

Wyrwał jedną, zrobiła się piąta. Delikatnie zasugerowałem że kolejną zwalam - nie mam czasu żeby wybudzić pacjenta po ludzku, a żadnych transportów uskuteczniać mi się nie chce. Przyjdzie o ósmej Rodney w czapce i nas wszystkich wystawi z budynku. Razem z pacjentem.

Na moje dictum acerbum zęborwij skończył zabieg - tu opadła mi szczęka do pasa, bo się (...) równą godzinę a wykonał tylko 50% planu - czyli jedną ósemkę, druga pozostawiając w paszczy dziewczęcia nieszczęsnego - i nuż mnie przekonywać że on tą ostatnią pacjentkę to rach-ciarach w pięć minut zaopatrzy.

Zlazło pół godziny.

Chirurgicznej procedury.

O 18 wywiozłem pacjenta do recovera.

A jutro ortopedał chce zacząć o ósmej rżnąć. Czyli muszę zapuścić pacjenta piętnaście minut wcześniej.

Jak ja się nazywam...

Jak to mówiła kiedyś moja szefowa: „Za pierze - i na powietrze świerze”.
______________________
*Jak (...) anestezjologa po przekątnej? Chirurg kładzie się na ziemi, anestezjolog zaczyna biec z jednego rogu sali operacyjnej do drugiego - po przekątnej - a chirurg podkłada mu nogę. I spokojnie czeka aż się biedak sam(...).

27 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Aaaabiii o_O Ty łacinniku jeden - dictum acerbum :-))) Suuupeeeer :-))) Żuchwy szukam na podłodze w bybliotece :-D
A dictum "ortopedał, co chce o ósmej rżnąć" wykuwam u siebie w ścianie, coby się codziennie z rykiem budzić. Śmiechu, rzecz jasna :-))) nika

Zadora pisze...

To chirurg jest pierwszy na sali czy anestezjolog? Bo jeśli to anestezjolog, to on powinien szybko zapuścić klenta i położyć się cichcem w progu, z wyciągniętą nogą, czekając na wejście chirurga. :D

kiciaf pisze...

Po przekątnej, mówisz? ;)

thalie pisze...

a księgowy dyrektora też tak może? po tej przekątnej? ;)

abnegat.ltd pisze...

Nika, jak on to robi sprawnie i po cichu to idzie przezyc. Ale niektorym wszystko przeszkadza - i strasznie przy tym jecza ;D

Greg, niby tak. Ale jak zapuszcze pacjenta a potem go po przekatnej, to kto zerznie pacjenta? Ja tylko umiem wkladac rurke...

Kiciaf, to taka dosc pospolita technika jest - szczegolnie nasi bracia ortopedzi sa w tym wprawieni ;)

abnegat.ltd pisze...

Thalie, a mie lepiej go zaudytowac w zaciszu gabinetu?

basia.acappella pisze...

;))))

Mam pytanie zasadnicze. Do Anestezjologa a nie do chirurgów. Taki, co miał tydzień temu robioną przegrodę nosową w ogólnym chce wiedzieć, na pewno, że go znieczulili czym innym*, niż moje paluszki ze względu na istotę rzeczy (okolice bezcennej głowy) a nie że tu ScanMed (Chir. Jednego Dnia a dokładniej jednej doby, ponoć bardzo miło i profesjonalnie, choć NHS, tfu! - NFZ) - a tam Londek NHS.
Mogę tylko przegrać (tort czernicowy, "nieważne, skąd ty teraz weźmiesz czernice...") albo wygrać moralnie... ;)))

___
*wcale nie jest powiedziane, że musieli czym innym bądź wedle innej procedury. Ale ja się po wybudzeniu czułam świetnie a on przeciwnie - to niby musieli ;))))

abnegat.ltd pisze...

Anestezje zroznicuje jedynie dostepnisc do lekow (rozumiem ze do paluszkow tez spanko bylo?). W Polsce tak na 90% dostal thiopental, fentanyl, tlen z podtlenkiem i jakowys gaz do podtrzymania. Stad zygliwowatosc pospolita lacno sie zdarzyc moze. W UK propofol raczej - reszta to juz wielka zgadywanka.

Poza tym output nie zalezy litylko od znieczulaczy ale tez od znieczulanego.

(w ramach zaoszczedzenia torciku jezynowego przymilam sie o kawalek w przyszlosci :[] ).

Anonimowy pisze...

Jak zwykle, chirurdzy zapatrzeni tylko na własne sprawy. A co ich tam obchodzi co się dzieje po drugiej stronie parawanu... Zwracają uwagę tylko wtedy gdy anestezjolog się grzebie, spóźnia albo wymyśla jakieś dyrdymały jak np. intubacja przez nos ;)
A z tą przekątną to ciekawe hahaha...
Pozdrawiam :)

flamenco108 pisze...

Niechaj mnie szanowny Abnegat wyjaśni:
1. O co się rozchodzi z deszrotyzacją - co to za desperaci, co każą sobie rwać pół klawiatury? Czy oni dostają coś w zamian, nie myślę o sztucznej Corega-szczęce?
2. U nasz usuwanie ósemek załatwia przydomowy dentyst, na miejscowym, bez p(...)lenia. Tak było w moim wypadku. Mówił: może później zaboleć, ale może ja mam jakiś inny próg bólu, bo nie bolało. Zdegenerowany naród, te wyspiarze.

madziaro z dzikiego zachodu pisze...

z tym stosunkiem po przekątnej to podobnie do seksu korytarzowego z tego dowcipu:
Stadia rozwoju stosunków seksualnych w standardowej rodzinie:

1 rok - seks kuchenny.
Jesteście nowożeńcami, uprawiacie seks często i gdzie popadnie, jednak głownie w kuchni, po kolacji.

5 rok - seks sypialniany.
Przyzwyczailiście się już jedno do drugiego, macie dzieci, wiec uprawiacie seks wyłącznie nocą w sypialni.

10 rok - seks korytarzowy.
Mijacie sie na korytarzu i myślicie: "Pie*dol się!!!"


;)

abnegat.ltd pisze...

Maargott, jak to szlo?
Dobry chirurg zasluguje na dobrego anestezjologa a zly chirurg wymaga dobrego anestezjologa ;)

a tak seroserio- kazdy ma swoja robote do zrobienia, toz najwazmiejszy czlowiek na sali lezy na stole i czeka na pomoc. Profesjonalizm objawia sie nie tylko w jakosci pracy czy tempie - ale rowniez w kulturze osobistej. Tutaj rozwiazali sprawe od reki - pyskujesz- do pola. Won. Znajdz sobie prace gdzie beda tolerowac twoje ryki.

Daleki jestem od generaliziwania, znam mase polskich chirurgow ktorzy sa uosobieniem kultury - ale chamow niestety tez spotkalem. Co robic ;)

Silom i godnosciom osobistom.

Flamenco, tutaj narod jest twardy jak skala (taknie ostatnio moj chirurg przelonywal co operowal naszych rodakow)- ino nie wiedziec czemu ta skala strasznie jest na nol wrazliwa. A przynajmniej coponiektorzy.

Niektore osemki sa tzw. chirurgiczne- trzeba z narzedziami w zuchwe wjechac zeby to cholerstwo usunac. Ale 3/4 pacjentow przylazi bo ma bolesny skurcz zwieraczy na widok kleszczy.

Odnosnie deszrotyzacji - tutaj jeszcze nie tak dawno temu pannicy na wydaniu wyrywalo sie z paszczy wszystko i fundowalo sztuczne - byla to gwarancja ze nie bedzie na bolace zeby brac wolnego od zajec domowo- malzenskich.

abnegat.ltd pisze...

Madziaro, potem faza ostatnia - polizyc sie na malzonku i czekac na trzesienie ziemi...

Anonimowy pisze...

jako że jutro idę ściągać szwy po ósemce...
nawet nie wiecie, jak chętnie bym się dała totalnie uśpić, żeby tylko nie przeżywać tego drugi raz "na żywo" :-/ mnie się po prostu na wejście robi słabo, mam uraz psychiczny, więc i tak mogę im "zejść" i zemdleć, i tak - więc mieliby od razu sprawę z głowy, pod kontrolą ;) a tak, zabieg trwał dłużej właśnie przez to, że za wszelką siłę musieli mnie utrzymać wśród świadomych.

a do tego tą drugą mam w wersji jeszcze bardziej poziomej niż tą pierwszą, a też ją muszę usuwać. czyli będzie małe tete-a-tete z kością. NAPRAWDĘ nie chcę być tego świadoma ;) ale moja klinika niestety chyba nie może mi zapewnić opcji bezpiecznej dla mojej psychiki...
metaksa

abnegat.ltd pisze...

Metaksa, a jakby tak zmiemic klinike? Toz w Polsce sie robi ekstrakcje w ogolnym...

Anonimowy pisze...

Miałam usuwane czteru ósemki w ogólnym (taka zaprawa przed poważniejszym grzebaniem w żuchwie)i zamiast 20 min wszystko trwało 4,5godz!!! Kolejna za kilka miesięcy a ja już wszystkimi pozostałymi piłuję paznokcie ze strachu:) zzzzzzz

formap. pisze...

eee, chcialam napisac maila ale nie widze nigdzie adresu.
a propos mojej agencji - jak najbardziej biora anestezjologow.
chcesz namiary?

abnegat.ltd pisze...

abnegat.ltd@gazeta.pl
Chetnie :) Zycie krotkie jest a swiata do zobaczenia cala masa.

jawron pisze...

A czy można jak krowie na miedzy tudzież chłopu u płota wytłumaczyć, o co z tą przekątną chodzi?

Nie musi być całkowicie dosłownie, starczy, że trochę mniej poetycko...

Pozdrawiam

madziaro z dzikiego zachodu pisze...

Jawron toć wytłumaczone na dole pod tekstem ;)

abnegat.ltd pisze...

Jawron, pod trzykropek podstaw sobie - na ten przyklad- "wypierdolic".

Tfu tfu tfu.

basia.acappella pisze...

Wielkie dzięki!

Torcik czernicowy bedzie dobrym akompaniamentem do łąckiej... ;)))))

I zaraz wyślę linka niedowiarkowi (sympatycznemu) :)))

Do paluszków spanko było od ok. 20:25 albo 30 aż do 23 (bez jednej-dwóch minut ;)) :)))

basia.acappella pisze...

P.S. W ramach koperty na parapecie od wdzięcznego pacjenta... ;)

Efektowniej byłoby tuż po powrocie, ale podejrzewam, że nawet teraz może się PaN Doktor poczuć poruszony (wstrząśnięty ale nie zmieszany) :))))

...niestety, wciąż nie mam czasu na opisanie...

abnegat.ltd pisze...

Sie czuje i wstrzasniety i zmieszany - jak wiadomo torciki sa ulubiona potrawa wszelkich misiow o abnegatch nie wspominajac :D

Anonimowy pisze...

nie wiem, czy da radę znaleźć inną klinikę, muszę jeszcze w tamtej wypytać, czy na 100% nie mogą mi jednak ulżyć w tym krytycznym momencie :P ale jestem blisko tej opcji...
metaksa

abnegat.ltd pisze...

Metaksa, toz tego jest na kopy. Poszukaj w necie - na pewno to ktoś robi. Tyle że prawdopodobnie treba będzie zapłacić - NFZ chyba nikomu nie dał pieniędzy na znieczulanie dorosłych do zębów.

Anonimowy pisze...

na kopy to czasami się zdarza... ale tu jest problem, bo się państwo doktorostwo pożarło między sobą na klinice i jest schizma - w związku z czym niektórzy w ogóle opuścili ten piękny teren ;) a druga sprawa jest taka, że grunt to znaleźć DOBREGO chirurga - i tu się zaczynają schodki, kredki i inne pajacyki ;)
ale mam czas na szukanie. po tej pierwszej nie będę mieć zbyt szybko ochoty na wyrywanie tej drugiej, w jakimkolwiek stanie przytomności :P
metaksa