niedziela, 19 lipca 2009

Power

Dzisiaj bez filozofii chłopskiej. Jako że nie mogę się otrząsnąć po ostatnim spotkaniu z sofistesem, zajmę się sprawami przyziemnymi.

Nad East North nadciągnęły straszliwe czarne chmury. Niespecjalnie to wpływa na życie seksualne dzikich, ale na bieganie poranne i owszem. Nawet wyszedłem przed dom coby pobiegać - czarne chmury połączone z kapuśniaczkiem przekonały mnie do rejterady. Ha. Zatem dżim? Moja lepsza połowa skinęła przyzwalająco głową - no to jedziemy na dżima.

Wlazłem na bieżnię i przemknęła mi myśl szalona - a może zapodać zewnętrzną trasę na program? Kilka tajemniczych guziczków, podanie masy, wieku i wio. 5 kilometrów, 8,5 km/h. Truchtajmy. Jakoś po 5 minutach mój zamulony mózg przeliczył dane i wyszło mi że się nie zmieszczę w 35 minutach. No to - 8,6? E, lepiej 8,7. Toż pięć minut mam już za sobą, a na końcówce i tak braknie pary żeby przyspieszyć.

Na monitorku wyskoczyły przeliczenia czasu - chyba będzie... powinno wystarczyć.

Ciekawa sprawa. Jeszcze kilka miesięcy temu taki numer był poza moim zasięgiem. A teraz sobie truptam, serducho pika jak powinno, miechy wentylują bez wysiłku 2/3... Zdolności adaptacyjne ludzkiego organizmu są niesamowite.

Nie wiem co mnie podkusiło - ale to pewnie są post-bohunowe geny pałętające się w populacji ludzkiej - na ostatnie 500 metrów podkręciłem tempo do drugiej kosmicznej. Czyli 10,5. Panie, czegoś mnie rozumu pozbawił.

Coś w samcu jest takiego co łatwo go popycha do szaleństw, ale wycofać się? Że co - nikt nie widzi?? Toż ja k.mać widzę. I ..nie.. odpu..szczę...

Całość zakończyła się niesamowitym jak dla mnie 34,26 i ciężką tachykardią. Ale że w wieku post czterdziestkowym uda się wykręcić tętno 184/min. - to by znaczyło że się jednak ktoś pomylił z moja data urodzenia... Jak by nie było - przeżyłem.

Może jednak w tym roku uda się urwać te pierońskie 4,5 minuty. To będzie zwycięstwo ducha nad materią. Klasy zero.

Nie wiem czemu ale mnie strasznie Bohun wkurwia.

28 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nie ma to jak brać rzeczy przyziemne na chłopski rozum ;-) Po łacinie jest idiom "pingui Minerva", co studenci za pierwszym razem tłumaczą odpowiednio "na tłustą Minerwę" ;-D A to właśnie znaczy "na chłopski rozum". Życzę Ci leniwej, bezdżymowej niedzieli ;-) nika

abnegat.ltd pisze...

Wzajemnie :) Dzisiaj z dżima kompletne nici. Nie pojmuje czemu, ale organizm zupełnie nie toleruje wysiłku nawet po jednej lampce czerwonego...

Pingui Minerva
Musze zapamiętać.

Zadora pisze...

To naleśnikiem trzeba pośmigać! :D

Anonimowy pisze...

Czas i tak niezły. Pogratulować :)
Lena

Zadora pisze...

Lena niezły?! Toż to misiowa rakieta jest na dopalaczu chyba!

abnegat.ltd pisze...

Greg, zaraz śmigam. Na lotnisko czas jechać - gęsi do kraju wracają...

Co najciekawsze , będę na tym pierońskim lotnisku dzisiaj dwa razy, w odstępie 6 godzin. Grr...

Lena, czas byłby lepszy tylko komp był zajęty. A notka wczoraj się napisała tyle że pochrzaniłem czas publikacji - i zabukowana była na jutro. :/ :\

Greg- siedzę nad tym dopalaczem i jakos mnie odrzuca.
Brrr.
;)

Zadora pisze...

Dwa razy na lotnisko jechać?! Wysłać gęsi, siebie odprawić i relaksować się w jakimś lobby nie koniecznie business ale z zaopatrzeniem, czekając na wezwanie. Abnegat last call!

Anonimowy pisze...

Rezygnować z biegania w deszczu... Nigdy ^_^
Gratuluję kondycyjnych sukcesów :D Pozazdrościć tylko takiego progresu :D

Epi

abnegat.ltd pisze...

Greg, popyrtane to wszystko, podkop - nie da rady, światło w podłodze...

Jedne gęsi startujapo południu, drugie przylatuja w nocy. 6 godzin różnicy. Chyba sobie Sudoku kupie.

Epi, robię co mogę. Może się mi uda przekroczyć w tym roku 5km/30 min. Dołoże sobie wtedy kolejne pięć.

Sie mi marzy docelowo maraton - żeby przeżyć. Tak gdzieś 3-4 lata. Bo potem to bedzie czas na wnuki a nie na wygłupy ;D

Anonimowy pisze...

Na wygłupy zawsze jest czas ;D
(dobrze że chociaż w moim przypadku te wnuki to odległa perspektywa)

W tym roku chcę wziąć udział w maratonie warszawskim, mam nadzieję, że chociaż do mety dobiegnę xD

Epi

green_emili pisze...

...Bohun może wpieniać,bo to:
a)jest narwaniec
b)jest szurnięty narwaniec
c)bo to jest półdziki szurnięty narwaniec
d)bo to jest cholernie przystojny półdziki, szurnięty narwaniec
f)bo to jest cholernie przystojny półdziki, szurnięty narwaniec z kozacką fantazją

itd. ...ale biorąc pod uwagę ekranizację, to ja bym kurcze wolała Bohuna od naszego Żebrowskiego.

Pozdrawiam niedzielnie- e.

Nomad_FH pisze...

Bohun jest cool (wychodza moje kozackie rodowody :D)

Abi: gratuluje, 5 km obecnie jest poza moim zasiegiem, no chyba ze marszem ;)

green_emili pisze...

...Nomad-przybij piątkę :D -myślałam, że tylko dla mnie Bohun jest megacoolerski :)-> pozdr.

Zadora pisze...

Bohun jest pacan bezmózgi na pasku ciałka migdałowatego w wiecznym stanie porwania emocjonalnego. Na pal z nim! Ale najpierw wykorzystać sprawność małojecką!

Zadora pisze...

Dobrze spuentowana kwestia pala została przez kabaret Egida w roli głównej z innym bohaterem trylogii:
- Azja zejdz z pala,
- Eee mam go gdzieś,
- Zejdz, zapłacimy Ci,
- I tak jestem nadziany!

green_emili pisze...

A mnie Bohun kręci i koniec!!! Uparta będę, a co?!

"Bohun jest pacan bezmózgi na pasku ciałka migdałowatego w wiecznym stanie porwania emocjonalnego. Na pal z nim!"

Będę Bohuna bronić jak ...(własnej) niepodległości !!! ;p

Anonimowy pisze...

"Bohun jest pacan bezmózgi na pasku ciałka migdałowatego w wiecznym stanie porwania emocjonalnego. Na pal z nim!"

Na pal!!! xD

ojoj... Brzmi to niemal jak nawoływanie do polowania, na wzór tych na czarownice :)

Epi

abnegat.ltd pisze...

A ja jakos od razu widzę Mieeetka i tą z majtkami na wierzchu. Od dzisiaj Bohun jest fuj. Oszołom i psychopata. I nie mówię tu o Godunow'ie (???)- czy jak się ten tleniony blondi nazywał - bo prawdziwy Bohun śmierdzi jak cap, szablę ostrzy zębami i bardzo lubi dzieci. Na podwieczorek.

green_emili pisze...

...ehhhhhhhhhhhhhhhhhh.........no 3:1
-przekonał mnie śmierdzący cap. Qrcze mam plastyczną wyobraźnię ;DDD

Z Bohuna rezygnuję, ale Domagarow mi się podoba absolutnie (jakby ktoś nie wiedział to ten co Bohuna grał) tylko nie mówcie, że on też śmierdzi jak cap, bo wymięknę ;)

dotty pisze...

Ten pewnie nie. ;)

green_emili pisze...

...ufffffffffffff :))))

Zadora pisze...

Bohun lubi dzieci, lubi, ale nie tak bardzo jak psy. Dłużej się gotują ;P

abnegat.ltd pisze...

No. I mięso gorzej odchodzi od kości.

Domagarow - skleroza i garbniki.

Młych snów życzę - i miłego poniedziałku.

Czas na depresje postweekendową.

Nomad_FH pisze...

A ja polecam np to (inne widzenie Trylogii):

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/p/pan_kmicic.php

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/p/pan_podpipieta.php

I moze jeszcze z Kniazia Jaremy nawrocenie :D
http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/k/kniazia_jaremy_nawrocenie.php

"Drży ze strachu czerń kozacza,
Dęba stają osełedce -
Kniaź Jarema się nawraca,
Prawosławnej wiary nie chce.
Złe przeczucie piersi dusi;
Chłopom - Popy i Ikony,
A on - Pan udzielny Rusi
Księstwo zbliża do Korony.

[...]
Jęczą głośno ruskie pany:
- Zajrzyj w duszę swą, Władyko!
Wszak oddajesz wszystko za nic!
I nas gubisz polityką!
Oczywista próśb daremność -
Kniaź noc całą leżał krzyżem:
- Kto mnie kocha - pójdzie ze mną,
Lub na palik go naniżę!

Lat dwadzieścia duch w nim drzemał
Aż go rzymski Krzyż oświecił:
Kniaź Jarema, Kniaź Jarema
Bogu krwawą Ruś poleci!

- Nie dostaniesz się w pokorze
Na królewskie przedpokoje,
Stanie w ogniu Zaporoże,
Pójdzie w dym dziedzictwo twoje!
- Przed dziedzictwem chcę ojczyzny,
Przed ojczyzną chcę zbawienia.
Niech za chrystusowe blizny
Idą w ogień pokolenia!
[...]

- Krew dla ciebie, nie zaszczyty!
Wzgarda dla ruskiego księcia!
My dla Rzeczypospolitej
Jak paznokcie do przycięcia!
- Zechce przyciąć, to się sparzy,
Bo ja krzyżem się zasłonię;
Doczekają koroniarze
Wiśniowieckich na swym tronie!

- krcze, jakos lubie przedstawianie historii przez Kaczmarskiego - mimo, ze jak w tym utworze mocno przekontrastowal historie. Ale jak sam mowi, on nie pisal ku pokrzepieniu serc, raczej ku przerazeniu :D
"Koronnym przykładem takiego kształtowanią wiedzy historycznej przez cudze okulary jest twórczość Henryka Sienkiewicza, "najwybitniejszego z drugorzędnych pisarzy" jak o nim pisał Gombrowicz.
Sienkiewicz łgał jak z nut, oczywiście w pięknym celu pokrzepienia serc, ale nie da się ukryć, że wypaczył nasze historyczne myślenie na całe pokolenia.
Sam zresztą mam na sumieniu cały szereg nadużyć typu sienkiewiczowskiego. Przede wszystkim w "Sarmatii", gdzie w sposób bezczelny nadużyłem historię nawrócenia się na katolicyzm Jeremiego Wiśniowieckiego. A zrobiłem to w celu wytłumaczenia współczesnych kontekstów i zależności religii od polityki."

abnegat.ltd pisze...

Nomad, ja Cie lojalnie ostrzegam, nie pisz zle o Sienkiewiczu bo zostaniesz zameczony...

Joanna pisze...

No i tak sie teraz od jakiegoś czasu porobiło,ze zaczynam dzien od sniadania z Abnegatem.Nie na trawie to sniadanie wprawdzie...ale zawsze.Nastraja mnie pozytywnie na resztę dnia.(Tak,jem śniadanie bardzo poźno,gdyż pracuje w nocy).
Pozdrowienia

Nomad_FH pisze...

Abnegat: wiem, widzialem :D
Acha a tak wogole mi sie rabnelo, nie plynie we mnie kozacka krew (choc moze troche), ale tatarska :D

abnegat.ltd pisze...

Joanno, bardzo mi miło - choc muszę przyznać że zaczyna minie przerażać fakt iż czasem pisze pierdoły okropne :DDD Musze zacząć się bardziej starać. Straszecznie mnie dopingują posty takie jak Twój :)))

Miałem kumpla na studiach - nie tylko krew ale i nazwisko z kresów... A jaki miał łeb - Panie uchowaj. Jedyny co mi mógł strzymać :DDD Bo ja mam jakieś nienormalne geny dehydrogenazy alkoholowej i prędzej się zatruję jak opije. Brrr...