wtorek, 30 grudnia 2008

Ziemniak

Dusi sie. Zarechotalem ponuro nad bogactwem rozpoznan dyspozytorskich i wlazlem do karetki. Niedlugo do pierdzenia tez bede jezdzil z rozpoznaniem "dusi sie". Jak dwupierdzian grochu zaatakuje Centralny Uklad Nerwowy - nie ma zartow. Zadusi na smierc.

Gnamy na sygnalach, swiatla i ryki, znowu mile uczucie wyzwalajacej sie adrenaliny. Wiecie, mi dopiero jeden kierowca powiedzial ze jak jedziemy do jakiejs masakry to mam taki dziwny usmiech. Mianowicie widac mi kly. Od tego czasu sie pilnuje...

Zajezdzamy pod dom, akcja SWAT, wpadamy do domu a tu dziadzio sie dusi. Nic tym razem dyspozytor nie nazmyslal. Dziwna sprawa. Z jednej strony dziadzio troche charczy z drugiej jednak jakos tam oddycha. Siny nie jest. Probuje sie dogadac, ale kompletnie nam nie idzie bo dziadek slowa wykrztusic nie moze. Na probe pomocy zareagowal dramatycznym machaniem rak. Zapytalem czy do szpitala woli jechac? Woli. No coz, zaufania nie wzbudzam, to akurat wiem. Nawet ostatnio w sklepie jak chcialem piwo kupic to mnie pani wylegitymowala. Trzydziecha na karku i musialem dowod pokazac. Wywiad od rodziny dziwny jest - mianowicie dziadek jadl same ziemniaki. Tluczone, z maselkiem... To co do cholery ma pomiedzy strunami?

Przygotowalem sobie wszystko pod reka, ssanie, laryngoskop, zwiotczacze, zaklulem dziadka i pomalutku pyr pyr pyr pojechalismy do szpitala. Gdzie moi koledzy uspili dziadka i wyciagneli mu z krtani pol sztucznej szczeki, w dodatku zahaczonej drutami o prawa strune glosowa.

Moze i dobrze ze sie dziadek na zadne rekoczyny w domu nie zgodzil...

Bo jak bym tak szczeke zywcem zlapal i pociagnal, to za urwana strune pewnie by mi nie podziekowal...

8 komentarzy:

eee-live pisze...

To się nazywa złośliwość rzeczy martwych ;)))
A z tym szpitalem to pewnie nie tak że zaufania nie wzbudzasz tylko dziadzio zobaczył takiego młodego i pomyślał że studenta przysłali ;)
A z legity6mowaniem przy zakupie alkoholu to u mnie normalne :( Jak nie wezmę ze sobą dowodu to w sklepie nie ma afery, bo toż u nas mieszka jakieś 2000 osób i wszyscy wszystkich znają :) ale jak podjedzie policja to zawsze mam transport do domu :) i nawet nie pomaga to żem zaobrączkowana.

Anonimowy pisze...

Abnegat, chciałam tylko zawiadomić lekarza anestezjologa, że jestem, istnieję, nawet się odzywam, a komentarza, ani reakcji nie ma?
Czy wynika to z lekceważenia, czy z wielu innych ratujących życie czynności.
Czy może u anestezjologów to norma?
Chciałabym wiedzieć.
maria

basia.acappella pisze...

Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się nie sniło ludziom z b.bujnymi wyobraźniami...
;)

Zadora pisze...

No po co dziadek przesadził! Do tłuczonych ziemniaczków z masełkiem zaraz szczękę wkładać? Nie można tak sobie bez szczęki pociumkać? Pewnie chciał przystojnie przy stole wyglądać i do babci filuternie się pełnym garniturem uśmiechnąć. A babcia za kolanko go złapała, szczękęka mu opadła i ją połkną :D

eee-live pisze...

AZ :DDD

abnegat.ltd pisze...

EL, ja juz na (nie)szczescie wyszedlem z tego wieku co to sie mlodo wyglada. Ale dlugo mnie trzymalo. Ten wyjazd to gdzies z poczatkow samych - zreszta tak ostatnio sie przygladnalem o czym pisze to najwiecej pamietam z pierwszych lat. Stres chyba wiekszy byl to i sie pamieta wiecej.

Mario, komenty wszystkie czytam i w zasadzie na wszystkie odpisuje. A ze mnie od wczoraj nie bylo - no coz. Poza netem tez istnieje swiat.
Do konkursu nie wiem czy sie wystawie - jeszcze sobie mysle. Jak wymysle, na pewno zawiadomie.
Odnosnie dni przyszlych - notki juz napisane i zaplanowane, jednakowoz z powodu noworocznej imprezy pewnie nie odpowiem natychmiast na Wasze komentarza.

Nie strzelac do pianisty - robi co moze.

Basiu, to bylo zupelnie nietypowe znalezisko. A ze proteza byla kanciasta, to dziadek mial szpary zeby powietrza nabrac. W pierwszym odruchu zalowalem ze mu tej szczeki nie wyciagnalem, potem sie okazalo ze to bylo extremalnie trudne nawet po zwiotczeniu. Bozia czuwala.

Agregat, dokladnie. Tak sie konczy proba imponowania kobietom. Chrup i nieszczescie gotowe. Najwyrazniej w tym szalonym pospiechu zapomnial o Corega-Tabs.

Sylwia pisze...

a mnie też ostatnio pan w monopolowym zapytał o dowodzik. Miło się zrobiło bo właśnie zmieniłam prefix na ten co ma 3 z przodu. Niestety inny pan zepsuł zabawę, bo powiedział, żeby sprzedać mi szklany bilet, bo ja tu co weekend po jakiś "towar" przychodzę :(

abnegat.ltd pisze...

@Sylwia: w sumie dziwna sprawa. Jak czlowiek ma 16 to chce wyglaac na dwadziescia. A potem cale zycie sobie odejmuje ;)