wtorek, 9 grudnia 2008

Urok przypadku

Wracalismy na podstacje z jakiegos malo istotnego wyjazdu. Noc, ciemno, mzawka siapi. Ruch na drodze prawie zaden. Z daleka widac swiatla stojacego na poboczu samochodu. Podjezdzamy blizej, ludzie dookola, nerwowe ruchy... Nie namyslajac sie dlugo wlaczylem blyskotki i dalem ostrzegawczo jeden sygnal. Odmachali nerwowo - cos sie dzieje. Stajemy, wyskakujemy z karetki.
- Oz k. sk. jak lazl, nic nie widzialem, zatoczyl sie prosto pod kola.. - trzesacy sie kierowca zalal mnie potokiem slow. Nie dalem mu skonczyc.
- Gdzie lezy?
Pokazal na pobliski row. Skoczylem, sanitariusz za mna. Tetno jest, jakos dziwnie wolne, szczatkowy oddech - wyglada ze pojawilismy sie w sama pore. Kierowca podal nam walizke i z jednym z pasazerow zaczal schodzic z deska. W miedzyczasie facet mimo udroznienia drog oddechowych przestal oddychac, szczesciem wszystko bylo gotowe. Intubacja ze stabilizacja w rowie to jest naprawde cos wyjatkowego. Utytlalem sie w blocie po szyje. Sprawdzilem tetno- jest. Kolnierz, deska, pasy. Zapakowalismy sie na gore i do karetki. Zaczynamy dzialac. Wklucie, plyny, monitoring, respirator. Przewentylowany, przyspieszyl do 140, tetno byle jakie, cisnienie na podlodze. Zaraza. Presory, drugie wklucie. Glowa ok, szyja - z tego co mozna zbadac przez kolnierz, nie wszystko jest tam w porzadku. Na wysokosci C7/Th1* czuc pod palcami uszkodzenie. Klatka cala, pluca wydaja sie byc ok. Po lewej nieco ciszej, ale to na chwile obecna nie jest problem. Brzuch miekki, ale przy urazie kregoslupa to akurat nic nie znaczy. Lewa nerka i sledziona byly na lini uderzenia - jezeli nie leje masywnie do srodka, powinnismy go dowiezc. Druga sprawa to szyja. Na koniec przegladu generalnego zdarlem mu buty. Cholera, stopy cieple. Bedzie do tego uraz rdzenia. Zgodnie z protokolem zaladowalismy w goscia turbodawke sterydow i ruszyli do szpitala. Poprosilem o zawiadomienie izby, ze wioze potraconego, nieprzytomny, wentylowany. Uraz kregoslupa. Podejrzenie krwawienia do jamy brzusznej.

Najwiekszy dylemat w takim momencie to jak kontrolowac uklad krazenia. Pulsoksymetr jest bardzo dobrym przyrzadem ktory potwierdza ze zdrowy pacjent jest zdrowy. Ale wystarczy spadek cisnienia, centralizacja krazenia czy chocby zimne palce - i mozna to sobie w buty wsadzic. Zapis EKG na monitorze poki sie stoi, jest dobrze. Ale w drodze, to zalezy jak gdzie i komu. Czasem jest jako tako - a czasem wcale. Konia z rzedem temu kto potrafi cisnienie zmierzyc w trakcie jazdy. Kompletna fikcja. Prywatnie, dopoki czuje tetno na promieniowej, uznaje ze jest OK. Jak mam problem, zatrzymuje karetke na minute i mierze cisnienie.

W tym przypadku pacjent byl ciezki od poczatku. Z jednej strony uraz rdzenia, z drugiej podejrzenie krwawienia wewnetrznego. Plyny szly w jedna zyle, presory w druga. Ku mojemu zdziwieniu, przezyl transport do szpitala. Gdzie sie okazalo ze nadzialismy sie na drugi wypadek, przywieziony kilka minut wczesniej. Wszystkie sily gotowe na nasz przyjazd zostaly zaanektowane. Cud boski ze nie musialem go lekowac dalej w karetce. Ale przekazac go nie bylo komu. Dopiero po chwili na pomoc ruszyly doktory szpitalne, najpierw wpadl anestezjolog, potem urazowiec.

Niestety, nie znam jego dalszych losow. Nie wiem czy przezyl, czy nie, czy moje podejrzenie urazu kregoslupa sie potwierdzilo. Jedno jest pewne. Gdyby nie czysty przypadek ze najechalismy na nich praktycznie w momencie wypadku - pojechalbym do stwierdzenia zgonu.

*ostatni krag szyjny/pierwszy piersiowy. Uraz na tej wysokosci zazwyczaj nie zatrzymuje oddychania - zachowana jest czynnosc przepony oraz miesni gornej czesci klatki piersiowej, czesciowo zachowane jest rowniez unerwienie konczyn gornych; ponizej obrazek z dermatomami, czyli obszarami skory zaopatrywanymi przez poszczegolne nerwy rdzeniowe; kregow szyjnych (C) jest siedem, nerwow - osiem; na obrazku mozna sie zorientowac jak wyglada unerwienie czuciowe skory; przyjmijmy ze z grubsza pokrywa sie z unerwieniem ruchowym.

45 komentarzy:

dotty pisze...

Szczęście w nieszczęściu.

eee-live pisze...

Mała lekcja anatomii za darmo :) Ale facet miał szczęście że nadjechaliście.

abnegat.ltd pisze...

To sie chyba nie skonczylo dobrze - ale nie chce siac defetyzmu z rana.

eee-live pisze...

Abi to można powiedzieć, że jak ty go oddawałeś to żył :) To oni go popsuli ;)

abnegat.ltd pisze...

Tak naprawde to facet sie pospul sam - nie pisalem w glownym poscie, ale smierdzialo od niego alkoholem, lazl w szarych rzeczach po drodze w czasie deszczu. Az w koncu zarzucilo go pod maske nadjezdzajacego samochodu. Onych bym nie winil ;)

dotty pisze...

Jak go oddałeś to miał jeszcze jakieś szanse. Jakby was tam nie było nie miałby żadnych.
EL popsuł to go ten gość co pierwszy do Abnegata wystatrtował, a praprzyczyną (who knows?)mogła być wóda, lub nawet nieodparta chęć zrobienia sobie krzywdy.

dotty pisze...

Heh, uprzedziłeś mnie.
Oni pewnie też zrobili co się dało.

eee-live pisze...

Abi domyśliłam się :) przez takiego rowerzystę bez świateł i na podwójnym gazie 2 lata temu zginęła moja koleżanka. Wyjechał jej nagle z bocznej drogi i nie chciała go walnąć i skończyła na drzewie. Wszyscy inni przeżyli tylko ona nie, a rowerzysta pojechał sobie dalej, bo co go to obchodzi :(
A tak poza tym to uwielbiam nieoznakowanych pieszych ubranych na szaro i idących drogą prawie tak samo jak nie oświetlonych rowerzystów. Toż to zmora dla kierowców.

abnegat.ltd pisze...

Niestety - nikt nie wymyslil jeszcze plynu na porost mozgu - czy rdzenia. Jak jest uszkodzony to jest uszkodzony.

Sa robione jakies proby ze steem cell'ami - podane w obszar uszkodzenia maja ponoc powodowac odtworzenie tkanki nerwowej; kiedys info widzialem ze w Holandii (???) ktos sie za to zabral. Ale to bylo ze trzy lata temu - i cisza. Jak by metoda cos dawala to odkrycie byloby na miare Nobla.

Anonimowy pisze...

Zmorą kierowców są też nasze drogi - wąskie, bez pobocza dla pieszych, rowerów, czy też zatrzymującego się wehikułu. (zmieniła temat dotty)

abnegat.ltd pisze...

Tu to fajnie wyglada. Rowerzysta ma kaftanik, odblaski, kask - wyglada jak choinka na kolkach. Widac go ze 100 metrow.

dotty pisze...

A więc to uszkodzenie było takie, że mógł pożyć tylko trochę pod aparaturą? Bo już się zgubiłam?

dotty pisze...

Abi, jak widziałam jakie wy tam macie drogi (i kulture jazdy po nich) to mi gałki z oczodołów nieco wystawały. Najbardziej podobał mi się fakt, że przy dajmy na to 4 pasmach w jednym kierunku nikt się nie ściga i nie wyprzedza, wszyscy jadą spokojnie (ze stałą prędkością, niekoniecznie powoli), nie zmieniają za często pasów. Luzik.

eee-live pisze...

Abi z tym płynem to szkoda :( bo pewnie by się bardzo przydał :)
A co do rowerzystów to ja nie wezmę roweru jak nie mam światła, a wieczorami to i nawet odblaski mam :) takie fajne przyczepiane :)

abnegat.ltd pisze...

To jest najbardziej szokujace. Atobahna, cztery pasy - i wszystko jedzie 70 mil na godzine. I nagle widac zblizajace sie swiatla z tylu - a to ci. Polska rejestracja :DDD

Wracalem kiedys z polnocy i na A1 smignal mnie Golf, GTD - wszystko czerwone (zorientowani wiedza), duze burczace rury z tylu. Smignal - i pojechal. Nie sklamie ajk powiem ze jakies piec mil pozniej stal sobie na poboczu i tlumaczyl sie zakratkowanym (bo tu nie sa niebiescy tylko w zielono-zolta kratke). No mercy.

abnegat.ltd pisze...

Dziz. To sa STEAM CELL. Tak to jest jak sie pisze i nie czyta :?

eee-live pisze...

Abi dobrze że stał i się tłumaczył a nie zatrzymał się na barierce.

Na razie was zostawiam i idę okna myć :(

dotty pisze...

Zwane również komórkami macierzystymi. Ile lat już tam jesteś?

abnegat.ltd pisze...

Trzeci rok :) Dopiero :))

dotty pisze...

Eee, to krótko! (jeszcze może do nas wrócicie) :D

abnegat.ltd pisze...

Nobody knows ;)

dotty pisze...

Nowy misiu też spoko. ;)

dotty pisze...

Niech będzie, że rzucę linkiem (bo coś mi się przypomniało - to jest właśnie ta pamięć wybiórcza ;P ).
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/9731/1.html

Jak nie wolno albo co to proszę dać znać, albo usunąć.

Anonimowy pisze...

Paddington jest najlepszy, zaraz pod Kubusiu Puchatku :-)
metaksa

abnegat.ltd pisze...

Linek Dotty

abnegat.ltd pisze...

A Paddington jest mniam. Jakos niedawno obchodzil piecdziesieciolecie - niezle sie trzyma ;)

dotty pisze...

Jedna z książek dzieciństwa. Do tej pory pamiętam jak zdziwiło mnie święto z fajerwerkami (Guy Fawkes Day), oraz to, że misiek zasuwał z wózkiem do pralni.

eee-live pisze...

Już wróciłam :)
Abi no faktycznie dobrze się trzyma ;)

dotty pisze...

Porządki przedświąteczne? Ja to jeszcze zobaczę. :P

eee-live pisze...

No można tak powiedzieć :) Moja mama spytała się czy pomogę jej okna pomyć, a skończyło się na tym że ja myłam a ona powiedziała do swojej siostry "OKNA JUŻ UMYŁAM"
No ale już wszystkie :)

dotty pisze...

Ładne podziękowanie, ale cóż to ona miała rolę kierowniczą. :P

eee-live pisze...

Dotty to się nazywa siła argumentu :)W zeszłą środę dostała grupę inwalidzką i nagle nie może nic robić w domu :) Taki lajf.

dotty pisze...

Nie zmienia to wcale faktu, że OKNA UMYŁA.

eee-live pisze...

No oczywiście :) bo ja to taka leniwa jestem i tego nie zrobiłam ;)

eee-live pisze...

A bym zapomniała :) Ja już wczoraj co nieco widziałam z dzisiejszej notki :)

abnegat.ltd pisze...

Guy Fawkes day czyli Dzien Terrorysty. Facet chcial wystrzelic parlament na ksiezyc - na ta okzje co roku sa fajerwerki.
8O

A wczoraj poszla jakas dramatyczna seria pomylek z guzikami - za cholere nie moglem sie dogadac z przegladarka i w koncu dwa razy opublikowalem niedokonczony post :)))

River pisze...

super że dodajesz do opowieści sporo wiadomości medycznych :) bardzo ciekawe,
pozdrawiam! :)

abnegat.ltd pisze...

Musze umiescic taka informacje - przedstawione tutaj opowiesci sa zapisem nieprawdopodobnych zdazen i nie moga byc podstawa jakichkolwiek czynnosci medycznych ;D

dotty pisze...

Coś jak minister zdrowia ostrzega?

abnegat.ltd pisze...

Mhm. Facet przychodzi do kiosku, kupuje papierosy, czyta ostrzezenie i mruczy " I jesszcze do tego wykoncza mnie psychicznie"

eee-live pisze...

Abi no trochę musiałeś namieszać :) Ale ja dyskretnie milczałam :)))

basia.acappella pisze...

Oj, nieoświetleni-nieodblaskowi piesi-rowerzyści - moja zmora!...

To w Londynie koleżanka po raz pierwszy 'wcisnęła' mi cytrynową, odblaskową taśmę do zakładania na rower. Miałam też światła mrugające, ale zakładałam to wszystko raczej machinalnie, dla świętego spokoju (i z przeświadczeniem, że niepotrzebnie wyglądam jak choinka).
Prawa jazdy jeszcze wówczas nie miałam....

B. pisze...

ostatnio jak facet spadł u nas z 4 pietra,
bardzo dobrze wyglądał. Za dobrze...
popsuł sie juz w karetce, obrażenia podobne ale mieliśmy obustronna odmę. zaskoczyl w trakcie jazdy i cudem dowieźlismy go do szpitala. Zrobiiliśmy popis nie gorszy jak w "ostry dyzur" ale niestety...

abnegat.ltd pisze...

EL - jestes wielka :) A mi sie czasem omsknie myszka i wtedy jest falstart :)))

Basiu, moze to smiesznie wyglada jak babcia 75 lat na rowerku zasuwa w kamizelce i odblaskach i kasku ze swiatelkami i mryga jk choinka :) ale za to wszyscy ja omijaja szerokim lukiem :)) Moze to kiedys i do nas dojdzie jako obowiazkowe.


B. te moje opisy to jest 10 lat jezdzenia. Poki co opisuje te co sie skonczyly dobrze :) Ale mam tez mase takich ktore sie skonczyly zupelnie niedobrze. Takie zycie.

eee-live pisze...

Abi wiem ;)