Jakoś tak spokojnie i nieubłaganie licznik zbliżał się do 100 tysięcy - i wreszcie wczoraj rano na szóstym miejscu pokazała się magiczna jedyneczka. Taaak.
Z racji okrągłej, trzydziestej pierwszej rocznicy...
Serdeczne podziękowania dla wszystkich którzy zaglądają - zarówno tych których znam z komentarzy jak i tych którzy poczytują anonimowo. Ze statystyk wynika że codziennie zagląda tutaj ok 80-100 osób. Jedynie Wasza obecność sprawia że jako pospolity leniwiec siedzę sobie wieczorem i stukam coś na szósta rano.
Do 100 tysięcy trafień przebrnęliście przez 183 teksty różnego autoramentu - co wywołuje we mnie niejaki podziw dla Waszej wytrzymałości i pobłażliwości ;[]
Ponieważ nigdy nie miałem odwagi rozliczyć się z Waszym uznaniem, dziękuję niniejszym Basi, Ani, Lavince i Eee-live za nominację. Jako żem niegodzien, więc się nie odzywałem. Ciąży na mnie obowiązek wytypowania kolejnych siedmiu blogów, ale - słusznie napisał Agregat. Wszystkie blogi które mam w zakładkach czytam i lubię - a że jest ich więcej niż siedem, pozwolę sobie zarekomendować je wszystkie.
Dziękuje Wam raz jeszcze.
abnegat.ltd
28 komentarzy:
Prosiemy. Warto było:D
annablack
to ja dziękuję!
za codzienną porcję dobrej literatury i humor
życzę rychłych 100 milionów:)
gaudia
Abi, gratuluję wytrwałości. Życzę kolejnych upojnych wieczorów i żeby Cię wena twórcza nigdy nie opuściła. Oglądaj, podglądaj i wspominaj jak najdłużej!!!!!
Liczę, że chęci na pisanie Ci nie braknie...
Bo szkoda by było :)
nie zawsze mam czas komentować, ale wciąż czytam każdą notkę :) i czytać będę, o! :)
metaksa
Proszę Szanownego Abnegata - szok po prostu - jak ja mogłam nie zauważyć upływu 6 miesięcy?! Dzięki za klimat i za uśmiech,za bigos z powidłami (kiedy moja matka rodzona usłyszała o "opcji powidła w bigosie" ,a jest kuchmistrzem perfekcjonistą zapytała wprost czy mnie pogięło - i już wiedziałam ,że przepis jest dobry :))) )i za parę rozwalająco-twórczych neologizmów wielkie dzięki też. Życzę ułańskiej fantazji ,twórczej veny,końskiego zdrowia ,serca jak dzwon ...no i zęby w ścianę ,łapki na klawiaturę,Alleluja i do przodu na kolejne miesiące życia i pisania no!Pozdrawiam ciepło-emili
:))))
Wielkie gratulacje. Stawiam piwo w Siwym Dymie.
Dziękuję za teksty pełne pogody, optymizmu (mimo często niełatwych tematów), widocznej życzliwości wobec ludzi, z którymi się stykasz z racji wykonywanego zawodu. Dziękuję za piękne zdjęcia i ciekawe teksty "podróżnicze". Dzięki Tobie słowo "abnegat" nabrało dla mnie nowego, jakże pozytywnego znaczenia.
Wszystkiego dobrego!
To ja krótko:Ty po prostu masz talent!
konfliktowa (co to już niejedno powiedzonko od Ciebie zaiwaniła ;)))
Abi - dla mnie jesteś mistrzem ciętych ripost! I uwielbiam czytać wszystko, co spod Twoich paluszków na klawiaturze się rodzi... Intelektualnie i po naszemu. Byle tak dalej!!! :) :) :)
Ha - z taką zachętą to ja się biorę do grafomaństwa coby płodzić płodzić płodzić (teksty coby wątpliwości nie był):D Bójcie sięęęęęęe.....
Abi dobry jesteś to i ludzie do Cię zaglądają :) Ja tak szczerze mówiąc to jak codziennie nie przeczytam notki to jakiejś apopleksji dostaję ;)
Gratulacje:)
Życzę, aby pisanie sprawiało Ci większą frajdę niż czytanie nam (a widać jak jest:) ), abyś rozwijał swoje zdolności pisarskie tak dynamicznie jak rozwija się teraz przyroda.
Tak a propos, czy palmy nie przypominają Ci wyglądem mopa postawionego do góry nogami? :DD
maria
EL, toż to uzależnienie jest ;DDD Kataplazmy i zimne nasiadówki mogą pomóc :[]
Mario, one w ogóle dziwne są... Jak oni te orzeszki zrywają to nie mam pojęcia ;)
Ja tam dopisuję się do ee.. Uzależniona jestem i już. Niech mi kto jakieś kata i plazmy naklei albo do zimnej wody posadzi. Pokazywać wtedy będę całą gamę zachowań uzależnionego: wrzaski, krzyki, mordobicie i obelgi wszelkie. Abi, jeszcze raz oby Cię giętkość języka nigdy nie zawiodła :)))
Abi no wiesz TY co? ;) Ja i uzależnienie? To po prostu jest chęć czytania ciekawych rzeczy :)
...to ja się biorę za pisanie...
:[]
Z okazji rocznicy chylę czoła z uznaniem. Czytam codziennie dziękując solennie za twoje literackie emanacje.
Tak w sumie tom nie przemyślał - urządziłem jubel a nawet krakersików nie ma. Wyjątkowo lewa organizacja ;D
Abi o tak pisz :)
A brak uczty dla podniebienia z mojej strony będzie wybaczony ;)
Ja chyba też jestem już uzależniona od Twojego bloga. Czytam go codziennie przy pierwszej porannej kawie.
Dziękuję!
Grrrrrrarulaaaacje!!!
:D)))))
Weny życzyć nie muszę - zatem żeby czasu na wszystko starczyło!
I wielkie dzięki!
:):):)
Heh, idziesz jak burza, szybszy od przeciągu!
Zaczyna się niewinnie, może człowiek coś by napisał a tu nagle pół roku się robi regularnych wpisów. Piszesz, ludzie czytają i pewnie nigdy wcześniej nie myślałeś, że będziesz coś pisał i to dla ludzi i do tego owi będą chcieli czytać! Weryfikacja pozytywna przy okazji i w gratisach. Wciągnęło. ~(:-))
Gratuluję wyniku i mam nadzieję na to, że jeszcze dłuuugo będę mogła czytać Twoje spostrzeżenia i opowieści oraz oglądała przepiękne zdjęcia :)
ale organizacja jubileuszu rzeczywiście kijowa, nawet rumu nie ma ;)
Jak to, przecież bigos był z powidłami... pachniał tak uwodzicielsko, żem już była na krawędzi złamania letniej diety... ;/
Dopiero teraz zauważyłam,ze jestem w blogrollu :) Dziękuję baudzo :)
EL, sie staram - ale jak to u amatora - raz gorzej a raz jeszcze gorzej ;)
Diwina, czyli to taka kawa abnegacka nieco ;))
Basiu, dziekuje bardzo i sie biorę za starania :D
Agregat, dziwwnne to - troche strach :D Ale kto da rade jak nie my...
Madziaro, ja właśnie o tym. Dzisiaj wirtualnie zapraszam na dzonk - u mnie gruszkówka. 70%
Basiu, toż bigos sie w każdej diecie mieści :D Można wtranżalać ile wlezie - bo itak z tego nic w człowieku nie zostaje :DDD
Lavinka, proszę baudzo ;D
Prześlij komentarz