czwartek, 6 października 2011

Piątkowe misteria

Dzień z dniem się zlewa. Szaro, buro i wieje. Chyba mnie dopada niskofotonowa depesyjka jesienna. Brrr...

Na kanwie ostatnich wydarzeń w naszej Klinice Na Pięterku mam coraz większą ochotę popełnić prace pt. „Wpływ dnia i jego pory na powikłania pooperacyjne u pacjentów”. Wiem, wiem - anestezjolodzy i tak są uważani za najbardziej mitologicznie myslącą grupę wśród lekarzy, wszystkie te piątki trzynastego, czarne koty i inna zaraza, ale jak tu nie wierzyć w złośliwość rzeczy martwych i żywych (a zwłaszcza żywych...), gdy życie potwierdza skuteczność czarnego kota na poziomie dobrych 70%, a piątku ponad 90?

Spójrzmy na przykłady.

Piatek, popołudnie. Młodzian piekny i młody - bo można być młodzianem brzydkim i starym, wiem, bo sam jestem - zoperował sobie marchewkę. Indukcja cacek. Znieczulenie cacek. Pobudka - miodzio. Rekawerownia w obu fazach - wzorcowa. Wypis - gleba. Alarmy, oglądanie główki, tej na górze, z włosami na czubku, czy się nie potłukła, tej drugiej zresztą też, czy się co nie rozlazło, dwie godziny obserwacji, wyjście do domu o 8 wieczór.

Piątek, popołudnie.Dziewoja piękna i nie-tak-młoda-jak-by-chciała-być, zoperowane żylaki, wszystko by the book, wypis, iiiii.... nagle ni stąd ni zowoąd paw panoramiczny podwójnie cedzony. Tu akuratnie dziewoja pomogła nieco prawu Murphy’ego, bo wypiła czarną kawusię po zabiegu i dwunastu godzinach postu absolutnego. No comments. Dwie godziny obserwacji, wyjście - 8 wieczór.

Piatek, popołudnie. Pacjent zoperowany z powodu przepuchlizny (wym. oryg.), w rekawerowni pielęgniarka odkryła bulę wielkości piłki do ręcznej bocznie w stosunku do rany pooperacyjnej. Chirurg ściągnięty z domu - bo w czasie, gdy pacjentowi wykluł sie krwiak, mój szanowny kolega dojechał do chałupy, co łamie ogólna teorię Einsteina dużo lepiej niż jakies tam durne neutrina z CERNu - zdrenował drenem, przetransferował transferem, wyjście - 8 wieczór.

Tak na marginesie - też mi łamanie teorii wartościami pomiarowymi z cyframi znaczącymi na 7 miejscu po przecinku... taki Lorenzo rozwija potrójną prędkość światła i nikt go nie bada. A już proces ubierania się po zabiegu w ciuchy wyjściowe jest tajemnicą klasy: "o czym myśli mój kot gdy wygląda jakby myślał".

W związku ze związkiem należy:
- zabronić operowania w piątki
- zamknąć zakład w czwartek i otwierać w sobotę
- a najlepiej zlikwidować piątkowe popołudnie w ogóle.

Po czwartkowym wieczorze następował by piatkowy wieczór, i - wszyscy zadowoleni.

23 komentarze:

magbod pisze...

wnioski podobaja mi sie tak bardzo ze za eks prezydentem krzykne: jestem za, a nawet przeciw!

to mowiłam ja, skrzacik, wielbiciel 3 stopnia

Monika pisze...

Żabojady zdaje się tak robią. Ograniczyli piątki do minimum./ Starczy na kawę z rogalikiem i cześć pracy ;)

ana z maroka pisze...

Zamknac w piatki szkoly, przedszkola, szpitale, zaklady pracy duze i male!

Młoda Lekarka pisze...

A może lepiej całkiem wycofać piątki z kalendarza? Tydzien pracy byłby krótszy. Niedoceniany czwartek zyskałby na znaczeniu i trzynasty nigdy nie byłby pechowy :)
W sprawie wierzeń wszelakich- ten, że rudych się źle znieczula, to nie przesąd, a najszczersza prawda!

K_ba_a pisze...

Jeżeli anestezjolodzy reagują na czarnego kota to uważają że unikając przecięcia jego drogi mogą coś zmienić np. uniknąć odejścia pacjenta na łono Abrahama pomimo prawidłowo przeprowadzonej indukcji itd.
Zetknąłem się z wypowiedziami lekarzy, przeważnie, dzielnych chirurgów którzy opisując nieprawdopodobne przypadki komentowali: tak mu było pisane,tak miało być.
Tego typu determinizm w podejściu do zawodowej aktywności wydaje się być wygodniejszy.
Po pierwsze tłumaczy niewytłumaczalne.
Po drugie pozwala spokojniej spać, gdyż tak miało być.

Po co w takim razie anestezjolodzy sami sobie tworzą mitologię skoro może ona tylko potęgować stres?

A na wyspiarską pogodę najlepsze jest Hiszpańskie słońce:)

madziaro pisze...

@Młoda Lekarko: a z tymi rudymi, to chodzi o naturalnie rudych, czy tych nienaturalnie też? ;)

K_ba_a pisze...

O ryżych też?:)

basia pisze...

Kkkurczę - rewolucja u bram! ;D)))

A nie lepiej to sobie wyobrazić, że tak naprawdę musimy też przyjść do roboty w sobotę. Potem o 20:15 w domu (z predkością potrójnych neutrinów) się ludź pracujący mile rozczaruje --- i cacek!

Autoperswazja zamiast mitologizacji (kursa stosowne dla anestezjologów tanio przeprowadzam... ;/ ;\)

basia pisze...

Szczegóły misteriów potrójnych neutrinów są aktualnie w badaniu - proszę nie pytać o szczegóły ;///

basia pisze...

...tu właśnie ostatnie godziny letniej pogody, o 17 było 21C, teraz 19C... księżyc, piknie jest, zaraz wychodzę na zajęcia ruchowe (bo mi operę przesunęli na jutro O_O)

basia pisze...

...znaczy na piątek O_O --- może to zły omen?!!! (już raz odwołali, 2 grudnia '10 bo Maestro Minkowski utknął w zaspach w jakimsi Lyjonie czy innym Grenoblu (a i w Polszcze też wszystko było zasypane... to był czwartek ;D)))

Anonimowy pisze...

Tak jest! Piątki winny być ustawowo wolne! :-)
nika

marta pycior pisze...

czyzby nie dzialalo plucie przez lewe ramie na pacjenta?
(slyszalam, ze w USA nie ma 13-tych pieter...po 12 jest od razu 14... albo moze samam to wymyslila?)

Kasia pisze...

Dobry wniosek! 90% kolokwiów się zdarza w piątek... jakby to wyciąć... :DDD i dołożyć zamiast tego piątku jeszcze coś miedzy sobota i niedzielą żeby weekend był dłuższy :))

thalie pisze...

ale jak usunąć jak ja najbardziej lubię piątek popołudniu??? to się nie godzi!

madziaro pisze...

Zapamiętać: Nie czytać po dwóch piwach.

przeczytałam w komentarzu @Basi, że przeprowadza kursy autoperwersji

ihihihi, myślę, że na taki kurs niejeden by przyszedł ;)

Anonimowy pisze...

Usunąć piątki to może nie (też lubię piątkowe popołudnia) ale może można by pracować krócej np. TYLKO do 12-tej i fajrant...
jestem "ZA"
pozdro
Anek

abnegat.ltd pisze...

Wiecie co, patrzac na nasze odczucia (18 glosow za nierobstwem w piatek, 0 przeciw) - nalezy wystartowac do wyborow za cztery lata pt. "Wolny piatek w kazdy piatek!!!"

Spojrzmy:
- spadek powiklan medycznych
- redukcja stresogennopochodnych przypadlosci jak zawaly i udary
- wzrost wplywow do kasy panstwa z sektora turystycznego
- wzrost wplywow z podatku akcyzowego alkoholi
i jeszcze pare innych sie znajdzie...

Kkurcze...

Moze by tak partie jaka zalozyc...

Na ten przyklad Polska Partia Abnegacji.

PPA

Hm...

Anonimowy pisze...

Piątek piątkiem, to przekleństwo samo w sobie, ale najgorsze widma to: rudy pacjent, nauczycielka, ktoś z ochrony zdrowia, albo najgorsze-jakiś znajomy znajomego. Czy nauczycielka kiedykolwiek w życiu zasnęła jak podręczniki przewidują, czy dała się bezproblemowo zaintubować, czy zamiast obudzić się ustawowo zawsze musi wykonywać nieskoordynowany break dance wszystkimi odnóżami połączony z niechęcią do zipania przez rureczkę. Niezbadane są wyroki Opatrzności jeśli chodzi o anestezję. Jedno jest pewne : jak się coś zaplanuje czyt. wcześniejsze zakończenie roboczego dnia i słodkie "nicnierobienie" do końca dyżuru, to wiadomo, że plan zaraz napęcznieje niczym autobus w Indiach. Takie życie, nic dziwnego, że człowiek z wiekiem zabobonny się staje.

Anek pisze...

Jeżeli zgodzisz się zostać Liderem tej partii to czemu nie? :-)

Anonimowy pisze...

Wolny piątek w każdy piątek jak najbardziej popieram :D Partię też, nawet mogę pomóc przy organizacji wiecu wyborczego ;-)
Lena

Inessta pisze...

A moją babcię chirurdzy zoperowali w piątek. i zaczęli o 13.00 mało przesądni byli czy cóś?
p.s. porznęli wyśmienicie, poskładali jeszcze lepiej i dziś babcia ląduje w domciu. hurrrrraaaaa

Anonimowy pisze...

myślę, że zaczęli o 13, żeby odczynic urok piątku - wg zasady minus i minus daje plus ;)

pozdrawiam
nemetka