poniedziałek, 30 sierpnia 2010

In koguto

Odwieczny problem, jak zdobyć popularność pozostając elitarnym, przekłada się w rzeczywistości blogowej na dylemat: jak być znany szerokiej publiczności, pozostając anonimowym. Taak. Początkowa faza tajemniczego Don Pedro nieuchronnie przechodzi w bardziej lub mniej wyuzdany ekshibicjonizm. Zaczyna się od zdjęcia psa a kończy na podaniu numerów kart kredytowych.

No, bez przesady mi tu...

Wakacje to czas dziwny - i miły. Można spać do późna, można odwiedzić przyjaciół, można wreszcie pojechać w stare miejsca i dać się ponieść taniemu sentymentalizmowi. Jako że na starość mózg mi rozmięka i emocjonalnie zaczynam się zachowywać jak zakochany czternastoletni pustostan koloru blond - płci przeciwnej - na to ostatnie muszę nieco uważać.

Przypadkiem zajechałem sobie do "mojego" starego szpitala. Echch... Massakra. Spotkania z dawno nie widzianymi ludźmi, stare - nowe kąty... Blondyn ruszył do akcji i nieco ścisnął mi grdykę. Co robić. Jednak przepracowałem tam ponad 7 lat.

I tu ciekawostka.

Większość spotkanych pod koniec rozmowy dodawała, mrugając okiem: "Good morning, Vietnam". To by było tyle na temat konspiracji.

Niniejszym pozdrawiam wszystkich ;D

Trzeba będzie się pilnować...

12 komentarzy:

Green pisze...

...od kiedy się okazało, że moja koleżanka czyta mojego bloga i zaczaiła, że ja to ja...zaczęłam się bać ha ha.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na parapetówkę po przeprowadzce

- e.

Ooo tu,tu -> http://2greenparadise.blogspot.com/ wpadnij Waszmość na drinka, bo jest co opijać ;p

Fffffkońcu ;)

Anonimowy pisze...

Ahahahaha :-D No to fajnie :-) Głowę dam, że pół Polski czyha na nowe wpisy :-)
nika

Szaman Galicyjski pisze...

Mnie się jeszcze ciągle udaje, ale masz dwa lata przewagi... i popularności. No, i raz ktoś mi napisał w komentarzu "chyba poznaję te strony". Mróz mnię przeszedł po krzyżu.

Edyta pisze...

hahaha! znam to, poprzedniego bloga nie piszę już, wisi sobie nieaktualizowany, ale... kusi mnie, żeby założyć nowego. Tylko jak tu się zaszyć?

kiciaf pisze...

" cóż sława, to jest proszę was zabawa lub paskudna gra..."

Jacques Brel

doro pisze...

Heheh, jakże aktualny temat! Mama wczoraj na zakończenie rozmowy mówi mi do słuchawki - tylko pamiętaj, dowiedziałam się w pracy od Wiesia, żebyś nic prywatnego o nas, o domu i dzieciach w blogu nie pisała, ani nie ujawniała sympatii politycznych bo mogą to wykorzystać w pracy przeciwko tobie!
Normalnie na baczność stoję i do pisania bloga od wczoraj siadam zawsze uczesana, umyta i ubrana i nawet nie jem przed kompem, zeby być czystym jak łza ;) Wiadomo, zdrowy rozsądek wystarczy, reszta to pamiętnikopisarstwo i mogą nas w wentylek pocałować najwyżej.

akemi pisze...

Nie ma już dziewiczych miejsc, Abi... Brak Ciebie na NK i FB niczego Ci już nie ułatwi.;))

Anonimowy pisze...

chcialbym...
moglbym..
boje sie ..
wacham sie.
nie chce.
wlasnie dlatego...
albo Full (slawa)....
albo " in koguto"..
w wojsku mowiono takze:
"in blanko"

pozdrawiam i szacunek
obom

johana-klara pisze...

ja mowie "good morning" niekoniecznie vietnam kazdemu facetowi, ktory mi sie podoba (chociaz to tez niekoniecznie)

a poza tym slawa i chwala kosztuje
-)

geemonika pisze...

Jedynym srodkiem na anonimowosc jest nie uzywanie internetu...!

Wspaniale,ze jestes !Chyba ze 4 dni zajelo mi wertowanie Twojego Bloga....
Znakomity "czytas"
Monika

inessta pisze...

I teraz : wywiady, sesje zdjęciowe, paparazzi, flesze, czerwone dywany.... :))))

abnegat.ltd pisze...

Green, żaba wróciła? ;)
Link przepisany.
Na parapetówce byłem - in cognito...

Nika - a gdzie tam.... Jakie pół...

Szaman - dziwne wrażenie. W dodatku człowiek zaczyna przemóżdżać czy gdzie co głupiego nie chlapnął :D

Edyta - nie zaszywaj się ;D - potem nawet małe piwo szkodzi...

Kiciaf - nie ma uproś. Albo cenzura - albo blog pod klucz :P

Doro - byle by nic na temat polityki. Jeszcze PO można delikutaśnie kopać po nogach - ale konkurencja jest bardzo wrażliwa. Nawet pisanie o przemiłych ptakach pływających - o piwie w ogóle nie wspominam - może się skończyć w sądzie...

Akemi - unikam jak ostatniej zarazy :D

Obom - najgorsze że to wciąga :)

Johana-Klara - witaj :)
A kobietom nie...?...
Hm.
:]

Geemonika - witaj również :)
Dzięki za dobre słowo - póki co mam problem z netem. Jak się sytuacja wyklaruje - wrócę do poprzedniej aktywności. Korzystając z okazji odpoczywam wakacyjnie.

Innesta - i jeszcze pare innych - dziwnych - zdarzeń...
...na ten przykład otrzymanie ulubionego góralskiego dania... ;P