poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Smerfetka

Jak sie trafi - nie ma przebacz...

Z niejakim zdziwieniem zauwazylem ostatnio ze miast jednej mamy dwie listy stomatologiczne. Nowa chirurg szczekowa - czy jak sie to poprawnie odmienia w polskiej gramatyce - nawiedzila nasz przytulny przybytek.

Nowe miejsce pracy niesie ze soba stresy, ktore jedni lubia a inni nie. Osobiscie lubie ten szmer w mozgu, gdy adrenalina przyspiesza krazenie. Nieco. Ale tez sa ludzie ktorzy stabilizacje cenia ponad wszystko, a konfrontacje z nowymi wspolpracownikami traktuja jako dopust bozy. I tu moze byc róznie. Mozemy trafic na takiego co to bedzie stres kompensowal marsowa mina i podejsciem niedostepnym. Moze sie trafic wrzaskun pospolity albo panikarz roztrzesiony. Ale to wszystko blednie w obliczu "swojego chlopa". I to niezaleznie jakiej ten chlop jest plci...

Wpadnie taki, smiech rubaszny wokolo rozsiewa, w plecy klepnie, trzy dowcipy opowie, z czego dwa swinskie a trzeci w ogole nie do powtorzenia, wszedzie go pelno, wszystko widzial, wszedzie chleb jadl... o piwie nie wspominajac... Jak sie do tego dolozy powierzchownosc nienajpiekniejsza i gracje smerfetki - rysuje sie mroczne widmo katastrofy...

Najlepsze na koniec - dziewcze bez pardonu wlomotalo w pacjenta dawke usypiaczy potrzebna do wykonania lewatywy u slonicy Kasia w zoo krakowskim, a nastepnie, zupelnie nie zrazone wytrzeszczem konkretnym personelu, zapodalo z usmiechem ze normalnie daje dwa razy wiecej.

Powiedzialem ze nie ma sprawy - moze dawac ile chce - ale sama im potem zorganizuje transport na intensywny nadzor. Bo ja pacjenta po wiadrze midazolamu do domu nie wypuszcze...

Modlitwa za oszolomow:

Panie Boze.
Miej ich wszystkich w opiece.
I trzymaj jak najdalej ode mnie.
Amen.

12 komentarzy:

inessta pisze...

Dopust Boży z takim nowym pracownikiem. Nie dość, że robi wszystko po swojemu, to za nic ma istniejące w tym miejscu pracy wszelkie procedury i zasady współpracy. Skandal!!

akemi pisze...

Za tę niezwykłą umiejętność rozśmieszania maluczkich, wysłuchaj modlitwy Abi'ego Panie Boże!:D

Anonimowy pisze...

Łomater Dei, to gdzie ten pacjent ciśnienie miał? W piwnicy? o_O
Kyrie eleison!
A gdzie ona uczyła się na tego kheirourgosa?
:-D
nika

Mała Mi pisze...

Oj zgadzam się z Tobą... też nie lubię tego typu... denerwujący jest :)

I dołączam swoje "Amen" do Twojego tekstu :)

thalie pisze...

Amen, Abi. Po środowym piśmie z jednostki prowadzącej - dwakroć nawet Amen.

basia pisze...

wrzaskun pospolity - eeetam pospolity - "wrzaskun" to mi trąci bardzo egzotycznym ptakiem... :roll:

abnegat.ltd pisze...

Innesta, no wlasnie. Anarchisci, cholera by z nimi :D

Akemi, niegodnym takich pochwal sluchac ;]

Nika, problem z tym ze taki pacjent potrafi po zabiegu spac jak susel - bo ku stras minal, a leki dalej dzialaja... I jak mam do domu wyslac kogos, komu sie nogi placza i ustac nie moze ;)))

Mala Mi - Bo to straszny dylemat jest. Z jednej strony okropnie typ taki jest wpierniczajacy, a z drugiej - zastrzelic go nie ma za co :D

Thalie, dostalas list od takiego typa?
Wspolczuc wypada ;)

Basiu, agitatus vulgaris. Widzialem z bliska - w zaden sposob do ptaka nie podobny. Sensu stricto.
:[|] :D

Piwosz ze stolika obok pisze...

Ja już nic nie rozumiem z tej medycyny UKejskiej: Doświadczonemu, wykształconemu anestezjologowi Nursy wydzielają proszki nasenne z dokładnością pikograma, podpierając się Sw. Procedurą a takiemu współczesnemu kowalowi - szczękowcowi pozwalają wlewać w biednego nieszczęśnika pacjenta tone leków...
Nic nie rozumiem. To dziwny świat dla mnie.
Ale ja się nie znam na anestezjologicznych kołysankach - nie ta branża.

Anonimowy pisze...

Abi a propos Twojej modlitwy przypomniało mi się to:

Modlitwa zestresowanego pracownika
Panie,
daj mi siłę,
do zaakceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić,
odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować,
mądrość, abym ukrył ciała tych którzy mnie dzisiaj
wkurwili.

Spraw abym uważał,
czy palce które przydeptuję dziś,
nie są połączone z dupami,
w które będę musiał włazić jutro.

Pomóż mi zawsze dawać z siebie w pracy 100%...
12% w poniedziałek
23% we wtorek
40% w środę
20% w czwartek
5% w piątek

I pomóż mi pamiętać.....
kiedy mam naprawdę zły dzień
i zdaje mi się, że wszyscy dookoła chcą mnie wkurwić,
niech nie zapomnę,
że do zrobienia smutnego wyrazu twarzy potrzeba aż 42 mięśni,
a tylko 4 do wyprostowania środkowego palca
i powiedzenia im, że mogą mi skoczyć!
:-D
nika

abnegat.ltd pisze...

Piwosz, witaj :)
Nie przekmuj sie - tego literalnie nikt mie rozumie, a jednak toto dziala...

Nika - a nie mozna by pracowac tak zeby uzbierac 100% bez tych 40% w srode? Troche to przerazajace :[\]

Anonimowy pisze...

Ahahaha, też zauważyłam te przerażające 40% :-DDD
Może markowanie roboty wystarczy? ;-P
nika

Zofia pisze...

Wymyslilismy dwie polskie formy zenskie chirurga: chirurżka i chirurżyca