sobota, 8 sierpnia 2009

Słowniczek podręczny

normalnie - czego ty ode mnie chcesz?; ew. nie mam pojęcia o czym ty do mnie rozmawiasz;
już - czego ty ode mnie chcesz??!?;toż kiedyś się wezmę!!!;
zaraz - CZEGO TY ODE MNIE CHCESZ??!???; toż mówiłem że się kiedyś wezmę!!!!
kiedyś - nigdy;
jutro - nigdy;
za chwilę - jutro (patrz powyżej);
wszyscy - w najlepszym przypadku dwie osoby; zazwyczaj jedna;
nikt - zasadniczo wszyscy, ale jakoś trzeba uzasadnić potrzebę wyjścia z domu (np: nikt nie musi siedzieć w domu tylko JA);
już wstałem - czego ty chcesz ode mnie??!?;
posprzątałem - zwaliłem graty z biurka na podłogę
naprawdę posprzątałem - to co powyżej + wkopanie gratów pod łóżko;
teraz to już naprawdę jest posprzątane - część gratów spod łóżka została wepchnięta za szafę;
wyniosłem śmieci - zaraz (patrz wyżej) wyniosę;
uczyłem się - malownicze rozrzucenie książek i zeszytów po pokoju;
normalnie się uczyłem - to co powyżej tylko bez rozrzucania po pokoju, zeszyty dalej tkwią pod łóżkiem (w przypadku opcji naprawdę posprzątałem) lub za szafą (teraz to już naprawdę posprzątałem);
dwie godziny - jakieś 12-14 minut (w przypadku nauki);
12-14 minut - 2 godziny (w przypadku zarządzania forum);
dopiero co włączyłem - od 4 do 8 godzin w przypadku War Rock'a;
podrzucisz mnie do szkoły? - opcja "już wstałem" przeciągnięta do czasu odjazdu autobusu szkolnego;
nie mam dzisiaj lekcji - o dziwo, może to być prawda; najczęściej jednak: nie chce mi się dzisiaj siedzieć w budzie;
muszę zostać w domu żeby się uczyć - jedźcie w cholerę, ja pomorduję sobie spokojnie na War Rock'u;
jedno piwo - trzy piwa;
dwa piwa - kratka piwa;
trzy piwa - dokładnie nie pamiętam;
lamer - Eminem (bo gra dla kasy);
spoko goście - Molesta (bo nie grają da kasy);
pożycz - daj;
to nie fair - nakaz robienia czegokolwiek poza gra w War Rock'a;
wstałem rano - jak wstałem było jeszcze jasno;
wstałem o świcie - jeszcze nie było dwunastej;
zjadłem śniadanie - nie muszę jeść śniadania, zdrowy organizm z rana potrzebuje 6 godzin gry w War Rock'a
zjadłem obiad - zjadłem zupkę chińską;
ale się najadłem - dwie zupki chińskie;
nic nie rozumiesz - nie wiem co ci powiedzieć, wiem że masz rację ale prędzej zjem własny język niż to wykrztuszę z siebie;

Przyszedł sąsiad. Z ciderem. Litrowym. Porządny Polak takiej zniewagi nie przepuści - wyciągnąłem żubra(ówkę). Chwilowa przerwa w programie. Prosimy nie regulować odbiorników.

17 komentarzy:

Catta pisze...

tak się śmieję, że nie mogę pisać, :D. Perełka. :)

Zadora pisze...

stary tekst Kofty mu zaserwuj, jak będzie chciał, żebyś do szkoły go podrzucił:
"milcz jak do mnie mówisz!"

thalie pisze...

a potem moja mama się dziwi, że nie ciągnie mnie do posiadania potomstwa...

Zadora pisze...

w wieku nastoletnim mojego syna miałem dziwną przypadłość, która potem znacznie się ograniczyła. Okresowo, nagle i całkiem niespodziewanie dla siebie i otoczenia głuchłem a nawet zdarzało się, że ślepłem. :D

Anonimowy pisze...

Jak ja się uśmiałam xD
To takie prawdziwe... xD

Produkują nas taśmowo czy co? o_O

Epi

Anonimowy pisze...

popłakałam się...
ale to sama szczera prawda jest :-) w dodatku nie będę rzucać kamieniami bo jak mnie samą najdzie faza "na ogra" to podobnie reaguję na wszelkie zaczepki :P
pozdrawiam,
Aya

inessta pisze...

dorzuć do słownika wers: jest ok. czyli prawie wali się wszystko i zawaliłem semestr/rok/inne ważne sprawy. Mnie jeszcze rozwala tekst: ale o co chodzi?

thalie pisze...

to dodajmy jeszcze "spoko", które w wolnym tłumaczeniu może znaczyć: udam, ze zgadzam się z tobą, a i tak zrobię po swojemu :)

Anonimowy pisze...

Ja dorzucę jeszcze "nic" czyli standardową odpowiedź na pytanie rodziców "co słychac?" "co nowego w szkole?" itp :)
Czytaj - nie chce mi się z wami gadać

Epi ;)

Anonimowy pisze...

Moi rodzice cytowali mi zawsze tekst z widokówki wysłanej do rodziców z obozu przez jakiegoś młodzianka: "Kochane pieniądze przyślijcie rodzice" :-D Nie wiem, skąd to było wzięte, piosenka? ;-) nika

eee-live pisze...

Abi ten słowniczek to chyba powstał po obserwacji mego brata ;)
Dodałabym jeszcze tylko; "NO" co znaczy dajcie mi wszyscy święty spokój ;)

jardindemots pisze...

eh, fajne to są jednak czasy jak można mówić "posprzątane" albo "już". teraz jak sama mieszkam to ani "posprzatane" ani"normalnie posprzatane" nie pomaga w zniknięciu góry naczyń na przykład ;)

green_emili pisze...

Do słownika dorzuciła bym jeszcze:
"uhm" - taaa ( w wolnym tłumaczeniu rozumiane jako piernicz sobie piernicz )

i "ehe"- możesz sobie pogadać - czyli nie truj

Pozdrawiam. - e.

jasper c. pisze...

Ups, pomyłeczka :)
A miało być tak mniej więcej :
************************
Zgłaszam się z przestrogą. Nastoletnie dzieci tak mają i wszystko to tłumaczy się zasadą, że "dzieci to zakała świata". (A. Słonimiski, żeby mnie nie zlinczowano). Gorzej, jak to coś przyjmuje formę przetrwalnikową, czego ja doświadczam z moją 34-letnia córką. Wtedy już naprawdę jest i straszno i śmieszno, ze wskazaniem na straszno. Uwaga, to się może zdarzyć, ale nie wiem, jak temu zapobiec.

Anonimowy pisze...

No, no Abi, duży musiał być ten żubr ;-P nika

abnegat.ltd pisze...

A gdziettammm...
Akcja specjalna zakończona - raport bedzie we wtorek pewnikiem - bo na jutro mam myśli z tiszerta zebrane ;D

Anonimowy pisze...

No to czekammmm ;-D nika