wtorek, 17 października 2017

Nic nowego

Miało być o zabawkach starych chłopów, ale wykwitł strup niby nowy choć w zasadzie to nie. Koledzy dostali mianowicie wkurwa i zastrajkowali. Można się tym podniecać, można się obrażać. Odkąd pamiętam, strajkowaliśmy o pieniądze, bo ich było za mało, żeby żyć Z etatu. Więc pracowaliśmy jak oszołomy jakieś, po 500, 600 godzin w miesiącu (który to ma ich 720 bądź 744) i nagle odkrywa się, że co prawda pieniedzy jest w cholere, tylko życia nie ma wcale. Więc stoi człowiek z durną miną, ot jakby go przyłapano na onanizowaniu się w publicznej toalecie. Bo wyjścia nie ma. Za etat się nie wyżyje - a z dyżurami i owszem, tyle, że na dyżurach.

Rozwiązania są różne, częśc orze tak do samej śmierci - co ostatnio jakby zdarza się coraz czesciej w trakcie pracy - część rozwija prywtną praktykę, jeszcze inni wyjeżdżają odpowiadając na zew "american dream".

I tylko młodzież od czasu do czasu widząc, że życie ucieka, próbuje się szarpać.

Nihil novi.

W tej całej zabawie w kotka i musztardę (tłumaczyłem kiedyś na czym polega przymus dobrowolny) można się zżymać na różne rzeczy, wyjdą żale pacjentów, żale doktorów, jedni bedą narzekać na bomisiów, drudzy na chciwych sępów. Do wyboru. Szczerze powiedziawszy, po tych wszystkich latach wiem, że nic się nie zmieni. Strajkowaliśmy w latach 90, na początku XXI, teraz kolejny raz odezwała się czkawka. I chciało by się napisać: nuda. Coś tam dostaną, częśc odejdzie, część nie.

Ale jak czytam wypowiedzi obrońców lekarzy, do dostaję ciężkiej kurwicy. Patologicznej, podbitej adrenaliną, w-ryj-dać-moge-dać kurwicy.

Otóż gdzieś tam (chyba w telewizji kurskiej) pokazano zdjęcie lekarki na misji z opisem "lekarz na luksusowych wczasach". Obrona ruszyłą z kopyta: jak tak można! Co za chamy! Toż ona się poświęcała na misjach, a tu takie coś!

Pomieszanie pojęć, proszę państwa.

Należy odpowiedzieć następująco: lekarzowi należą się luksusowe wczasy tak jak psu buda. Jeżeli Pani Doktor chciała pojechać na misję, to sobie pojechała. Szczęść jej Boże. Ale gdyby wtedy pojechała na luksusowe wczasy, to niby co? Nie może strajkować? Ma zapierdalać po 600 godzin w miesiącu, żęby zarobić 15 klocków przed podatkiem?

Bluzgać to mało.

Żeby zostać lekarzem, pracujemy 6 lat za darmo jak murzyni. Kto nie studiował medycyny, niech przyjmie na wiarę: nie ma tego do czego porównać i kropka. Potem staż i sześc lat specjalizacji z zarobkami na suchą bułkę. Chyba, że wprzęgamy się w kierat dyżurowy. Potem egzamin specjalizacyjny. Kto nie zdawał, niech się nie odzywa. Nagle staje się przed ścianą: w połowie życia zawodowego trzeba udowodnić, że się człowiek do tego nadaje.

I nagle okazuje się, że to jest zawód jak inny. Że pani Jadzia z mięsnego też se buty zdziera a pan Franek w kopalni pylicy dostaje.

Wszystkim tak uważającym proponuję pójść się leczyć do pani Jadzi. Albo pana Franka.

Szanownym obrońcom stanu lekarskiego uprzejmie przypominan: lekarz ma zarabiać tyle na etacie, żeby go było stać na luksusowe wczasy (co to k..wa znaczy, luksusowe wczasy? Jaką mentalną mendą trzeba być, żeby tak pier...ić??). Lekarz ma mieć ZAKAZ pracowania więcej niż 48 godzin na tydzień. Bezwzględny zakaz pracowania więcej niż 200 godzin w miesiącu. I ma zarabiać 250 tysięcy rocznie. Wtedy w pracy będzie wypoczęty. Miły. Sympatyczny. Empatyczny. Stres rozwieje, lęk ukoi i do serca przytuli psa.

Bo póki co cały czas aktualne jest stwierdzenie jednego z moich kolegów ze strajku gdzieś jeszcze w latach 80: "SZANOWNI PACJENCI. RZĄD PŁACI W CHWILI OBECNEJ LEKARZOWI MNIEJ NIŻ PRACOWNIKOWI MPGK. TO OZNACZA, ŻE PRZEZ NASZYCH RZĄDZĄCYCH JESTEŚCIE POSTRZEGANI GORZEJ NIŻ ŚMIECI".

32 komentarze:

Medyk Helwecki pisze...

Schemat pacyfikacji rezydentow:
1. Czekamy
2. Jesli eskalacja protestu nastepuje - zapraszamy na rozmowy nocne, na ktore jako waadza nie przychodzimy. Rownolegle w Kurvizji obrzucamy lekarzy guanem i mowimy np. ze oni nie przyszli na spotkanie, ewentualnie ze przyszli i krzyczeli w przedsionku kancelarii dawac kase chcemy 50.000 miesiecznie, lud pislamski to kupi
3. Czekamy na reakcjie i cokolwiek mowia - klamiemy proszac o dialog. Dialog to takie modne slowo frazes - oznacza zamknac mordy zdradzieckie wy elementy animalne i do pracy wracac.
4. Czekamy
5. Jak eskalacja - dalej to samo. Nocne rozmowy i szykany oraz bla bla bla i frazesy
6. Powtarzamy manewry z kurwizja, wyciagamy jakies watki poboczne, byle do wyborow
7. Czekamy i zwracamy uwage na Marsz Niepodleglosci. Media zyja marszem niepodleglosci wiec ok. Rezydenci chwilowo zapomnieni.
8. Czekamy. W miedzyczasie analizujemy co Antoni Smolenski powiedzial Adrianowi.
9. Czekamy, klamiemy i manipulujemy.
10. Jesli do tego momentu protest sie nie wykruszyl to odwolujemy Xieciunia z funkcji ministra i zaczynamy zabawe od poczatku. Przeciez moi drodzy - chodzi o to, aby bylo jak bylo. Nieprawdaz?

flamenco108 pisze...

Instrukcja Sierowa wiecznie żywa... Co tu można jeszcze dodać?

abnegat.ltd pisze...

Medyk Helwecki: nieszanowny xieciunio powinien sie rozliczyc za zdrade i potop szwedzki. Okulisci sie nim powinni zainteresowac; ta zmiana optyki po usadzeniu dupska na ministerialnym krzesle jest warta Nobla.
Flamenco, mi ta cala nadeta frazesami banda smierdzi Gławnym Razwiedywatielnym Uprawlenijem na kilometr. Po owocach ich poznacie czy jakos tak.

Medyk Helwecki pisze...

generalnie cala medycyna zaczyna sie robic srednia. Ta zmiana optyki to nic osobistego, to tylko biznes.
GRU jest profesjonalne i nie dziala tak chaotycznie. A Xiaze dopoki ma poparcie Rydza ( przypominam ze ksiaze trzyma z Gowine, a Gowin to Opus dei) to bedzie gralo. W pislamskiej republice ludowej kiedys czerwony towarzysz sterowal a dzis steruje czarny. To zmiana barw.

Trzecia Rzeczpospolita Polska Ludowa, to samo od nowa, to samo od nowa ...

a cappella pisze...

Ech... :(

Lecz dobrze, że Abnegat.ltd znów pisze... :)

Paragona pisze...

Akurat porównanie z pracownikami mpgk jest co najmniej niesmaczne... Problemem nie jest zarabianie mniej, więcej czy tyle samo co inni. Prawdziwy problem to niegodne warunki życia w kraju za proponowaną stawkę oraz nieludzkie godziny pracy. Pozdrawiam.

Medyk Helwecki pisze...

Ale to juz sie zmienia na niekorzysc, Paragono. W Szwajcarii np. masz na papierze 50 godzin pracy a pracujesz 90. A teraz ostatnio zrobili majstersztyk - zmienili zasady gry w trakcie i nic zrobic nie mozna.

W Szwajcarii obecnie, jak jestes lekarzem specjalista, czy ginekologiem, czy lekarzem rodzinnym - to musisz - podkreslam - musisz miec przynajmniej 36 miesiecy pracy w zgodnej dziedzinie w szwajcarskim szpitalu. Czyli przyjechales kilka lat temu, zainwestowales - a teraz 31.12.2017 w kantonie Argowia konczysz prace bo od 1 stycznia wchodzi nowelizacja. Mozesz pracowac w szpitalu bo nowe przepisy nie obowiazuja w szpitalach.

Tutaj jest jedna praxis http://www.monvia.ch/standorte/muri-ag/ - 5 lat temu ja otworzono,. zainwestowano 2.8 miliona CHF. Jac lekarze w niej pracuja to widac - Czech, Bulgar,. Greczynka...tymczasem w marcu 2017 bylo wiadomo...

https://www.ag.ch/de/weiteres/aktuelles/medienportal/medienmitteilung/medienmitteilungen/mediendetails_74632.jsp

Kantony szwajcarskie dostaly wolna reke. Kanton Fribourg np. uwaza ze wydane pozwolenia sa wazne, ale nie wydaje nowych. Kanton Zug uwaza ze od 01.01.2018 kazdy lekarz, ktory nie pracuje w szpitalu kantonalnym ( bo te regulacje dotycza sektora prywatnego i ambulatoryjnego) - nie ma prawa pracowac w takim osrodku.

To jes tpiekne rozwiazanie, bo omija sie uklady bilateralne i Unia Europejska sie nie przyczepi - przeciezu nikt nikomu nie zakazuje byc lekarzem, po prostu wprowadzamy prawo ze jedni lekarze sa bardziej lekarscy niz inni.

Tak jak tlumaczac : Wer nicht über eine Medizinausbildung in der Schweiz verfügt oder mindestens drei Jahre in der Schweiz als Arzt oder Ärztin an einer anerkannten Weiterbildungsstätte tätig war, erhält neu keine Zulassung zur Tätigkeit zulasten der obligatorischen Krankenpflegeversicherung mehr.

----------------

Teraz skutki. Sam, znam niemieckiego radiologa, co w Heidelbergu specjalizacje skonczyl, ma kolege, ktory skonczyl specjalizacje w Hamburgu. Oni do konca grudnia musza zamknac swoja pracownie z MR i CT bo im wygaszono uprawnienia. Wracaja do Niemiec, bo miejsc w szpitalach nie ma.

Medyk Helwecki pisze...

Znam malzenstwo lekarzy rodzinnych, co kupili tez praktyke. On jest Czechem ona Niemka. Sa wstresie bo zainwestowali oszczednosci....

W szpitalach szwajcarskich otwieraja sie szampany - jak ktos chce przyjsc na etat asystenta to miejsc brak. Mozna w jednym ze znanych mi szpitali przyjsc do pracy 01.11.2017 ale szpital wykorzystuje sytuacje i mowi - Pan u nas zrobi sobie fellowship. Podpiszemy umowe na 3 lata z gory, kazdy miesiac platny 10.000 CHF - to ten lekarz ma zaplacic. szukaja jeleni bo jest duzo ludzi majacych tutaj pieniadze. To bogaty kraj. Ni,t nie bedzoe pyskowal ze mu sie nie podoba tygodniowo zasuwac 100 godzin bo bedzie 200 kandydatow na jedno miejsce na najbardziej syfiastym oddziale,

Dyrektorzy szpitali i Chefarztowie wygrali. Ale - wygrac bitwe to nie znaczy wygrac wojne. Studenci medycyny jak zobacza co sie dzieje to ich sie sloniem do lazaretu nie zaciagnie. Beda mieli zaraz problem i obstawiam ze ten przepis w styczniu bedzie uchylony...

O co wiec chodzi ? - jak to w zyciu - o pieniadze. Wladze. Kilka lat temu Szwajcaria miala to co dzis sie szykuje. Slabe place, 100 godzin pracowali lekarze asystenci. Malo kto pracowal po studiach w zawodzie, zreszta dzis co 5 absolwent medycyny nie pracuje. Otworzono granice i przyjmowano lekarzy. W Szwajcarii obecnie - sama pracujac w firmie wiesz ze stawki specjalisty to okolo max. 250.000CHF rocznie.

W ramach takich praktyk indywidualnych lekarze zarabiali wiecej. Co sie stalo ze zaczelo to teraz przeszkadzac. Ano napchalo sie Niemcow i Ci Niemcy zaczeli przejmowac rynek. A teraz - wracamy do sytuacji wyjsciowej - konkurencja sie zamknie, beda zmuszeni posprzedawac swoje praktyki, w ktore inwestowali - wygralismy. Pacjenci nie znikna - przyjda do nas -wygralismy.

Nawet moja szwajcarska malzonka wygrala bo miala pensje 12.000 CHF brutto + bonus miesiecznie a odkad zaczeli dzwonic to jej szef powiedzial - robimy stala pensje 18.000 CHF podstawy plus premia bedzie teraz 3x wieksza.... Bo nie chce stracic specjalisty.

Chefarztowie moga wybierac i przebierac w kandydatach - wygralismy. Szpitale - moga lamac prawo pracy jak chca - wygralismy.

Wszystko slodko, kto jednak przegral ?

A przyklad podalem zeby niektorzy zobaczyli, ze slodko nie ma nigdzie.

abnegat.ltd pisze...

Paragona, toz oni wlasnie dlatego strajkuja. Ile mozna xd

MH, strasznie tam u was zle u tego szwajcarskiego kapitalisty. Po cholere ty tam siedzisz??

Medyk Helwecki pisze...

Zona, dziecko, firma.
W medycynie jest bryndza. Jako specjalista moglbym miec rocznie maksymalnie CHF250.000 brutto a podatki tutaj jak masz zone to wyzsze niz dla kawalera. Nawet przedszkole trzeba placic w zaleznosci od Twojej wealth. Taki urok komuny.

Ale jak masz firme i dobrze myslisz z podatkiem w jednym kantonie, wysylka rzeczy do klienta z innego - to idzie na buleczke z dobra szyneczka zarobic.

Jedyne co mnie martwi to banka na rynku nieruchomosci. Dom przyzwoity, taki bez przesady to 5 milionow CHF i to nie w Genewie.

abnegat.ltd pisze...

Hehe - dom to na Gomerze. Albo La Palma. Jak tylko dojde do wieku emerytalno-wystarczajacego: fiuuuuttt - i nas nie ma. Slonce, tapas i serveza.

abnegat.ltd pisze...

cerveza, tfu

Medyk Helwecki pisze...

Coz, szpitale dostaja od 15.000 CHF rocznej dotacji w kantonie BE do 70.000 CHF w ZH na asystenta szwajcarskiego. Na asystenta z UE nie ma dotacji.

Oplaca sie wziac szwajcarska malpe i dac jej robic tylko wypisy, by nikogo nie zabila ani nie wystraszyla - i bilans sie zgadza.

Anonimowy pisze...

W mordę, Abiś, Dobrze prawisz!
nika

Nic śmiesznego. pisze...

Niby nihil novi, ale system (wreszcie!) już naprawdę się dekompensuje - w ościennych szpitalach wojewódzkich, a w powiatach to już w ogóle co najmniej połowa oddziałów stoi tylko na rezydentach i wciąż aktywnych zawodowo lekarzach-emerytach.

Jak koledzy dojrzeją do przejścia ze smutnego Kumbaya do prawdziwego protestu, to ten twór się malowniczo wypierdoli na pysk - dekady mówiło się o tym, że "winter is coming": nadciąga dziura pokoleniowa wśród lekarzy oraz górka demograficzna wymagających opieki lekarskiej pacjentów i zima w końcu tu jest, tylko społeczeństwo jeszcze o tym nie wie, a rządzący ignorują, bo może wytrzyma do następnych wyborów.

abnegat.ltd pisze...

Temat nosny jak widac xD
Z tym strajkiem w sluzbie zdrowia jest problem bo na zakladnikow bierze sie Bogu ducha winnych ludzi. Stad sila u nas zadna bo tak naprawde strajk zaden. Jakby PIS zobaczyl 30 tysiecy kilofow maszerujacych na Warszawe to by sie, literalnie, zdefekowal. A 30 tysiecy podpisow poparcia pod protestem jest warte mniej niz papier toaletowy. Smutne ale prawdziwe.

Anonimowy pisze...

I tylko jedno w tej lekarskiej biedzie jest zupełnie niezrozumiałe - skąd u lekarzy taka nienawiść do własnej progenitury !?!? Że jesli tylko który lekarz może to zaraz pcha swe dziecko na medycyne. Ja wybrałem kiedyś dla siebie marny zawód, więc teraz gdy mi jakieś moje dziecko tylko próbowało wspomnieć o pójściu w moje ślady to lałem tak długo pasem, aż poszło na informatykę. Dokładnie to samo robili i robią moi koledzy ze studiów. Ale my kochamy swoje dzieci. A lekarze swoich jakoś nie ?!

Nic śmiesznego. pisze...

Właśnie przeczytałem, że Jaśnie Minister rozważa przemianowanie pensji rezydenckiej na stypendium z obowiązkiem spłaty w razie nie odpracowania odpowiedniego czasu w Macierzy(zakładam, ze nakaz pracy nastąpi wraz z kolejną falą perystaltyczną Świetnych Pomysłów) - coś czuję, że Brytyjczycy nie będą jedynym narodem z walkout strike'iem młodych lekarzy, bo nie pamiętam żadnego innego rządu, w którym minister zdrowia robił tak wiele, żeby ludzi tak najzwyczajniej w świecie po chamsku wkurwić, aż ręce same będą chwytały za sztachetę.

abnegat.ltd pisze...

Hahaha 😂
Wlasnie marszalek niejaki Karczewski puscil mentalnego bąka, żeby przestać myśleć o pieniadzach i zaczać pracować dla idei.
Najpierw piekna pani z Kurwizji zarabiajaca 40 tysiecy miesiecznie punktuje - ach jak celnie Pani to zrobila!- ze kawior żrejo dochtory obludne, a teraz gosciu ktory w 2012 przyznal sie do zarobkow ponad 300 tysiecy rocznie (to ile pan skosil za 2016, panie marszalku hehehe!) bredzi o idei.
To tak siec byla, telefoniczna.
Muppet Show okazuje sie byc programem ponurym, bez grama poczucia humoru.

Anonimie - bo skonczenie tych studiow, przejscie przez mlyn zwany Akademia Medyczna, jest odpowiednikiem ukonczenia kursu przezycia dla Marines. I daje poczucie przynaleznosci do elity - nawet jezeli czesc tej elity sie skurwila. Ostatecznie nie kazdy Marines jest woirem cnot.

A nasze dzieci czesto-gesto chca podjac to samo wyzwanie zeby nam dorownac. Ot i tyle - albo az tyle.

Medyk Helwecki pisze...

jakby moj syn czy corka chcial wdepnac w to gowno zwane medycyna to bez wzgledu na konsekwencje najpierw solidny wpierdol a potem bym sie chyba zastrzelil - ze wzgledu ze porazke wychowawcza zrobilem.

Piotr Król pisze...

Medyk - niestety, ale z genami czasami się nie wygra. U mnie to dziedziczne od strony ojca. Niby spróbowałem informatyki, liceum też mat-fiz... Skończyło się tak, ze w tym roku zacząłem studia na lekarskim. Z drobnym zastrzeżeniem - staram się jak mogę uczyć języka.

abnegat.ltd pisze...

Hehe - witaj w klubie. Za jakies 10 lat przejmiesz paleczke i zaczniesz strajkowac; chyba, ze cie skoszaruja.
Nasz Wielki Ksiaze na Birżach i Dubinkach wlasnie wymyslil, ze stazystom za PRACE bedzie dawal POZYCZKE. Najlepszy przyklad na to, ze mozna sie nabawic choroby glowy od dupy strony.

Medyk Helwecki pisze...

No coz, atrakcyjnosc medycyny jest obecnie w dudzie. Praca ciezka, niewdzieczna, nawet Chefarzt ma coraz mniej do gadania - bo o wiele wazniejszy jest albo dyrektor departamentu albo manager oddzialu. W warunkach Szwajcarii dochodzi do tego ze taki Chefarzt (odpowiednik ordynatora) nie decyduje np. o tym kto bedzie u niego w zespole pracowal - o tym decyduje manager i czasami sie takiego szefa zapyta - czasami -o to czy tamto ale decyzje o zartudnieniu badz nie danego specjalisty podejmuje Human Resources na wniosek Dyrektora Departamentu /Clinical Managera.

Ja np. dwa razy dostalem odmowe jako lekarz asystent od ordynatora - nie chcial mnie w zespole bo nie lubi obcokrajowcow a Human Resources mnie zatrudnil. Toz to kuriozum sie robi. A jeszcze wieksze kuriozum jak popatrzy sie na pensje.

W Szwajcarii pierwsza pensja lekarza to 7100CHF na papiurku, bo Rumuni przyjezdzaja i pracuja za miske ryzu. To znaczy - szpitalik daje im 11m2 nory, 4 prycze pietrowe, maja kibelek na 20 osob na korytarzu i jeden prysznic. Jak dostana sniadanie w kafeterii, obiad i kolacje to sa zadowoleni z 2000 CHF miesiecznie wyplaty.

To nie moze skonczyc sie dobrze.

Piotr Król pisze...

A z tym skoszarowaniem blisko jesteś, akurat na wydziale Wojskowo-Lekarskim jestem... Tylko jako cywil, Bogu dzięki. Więc plan nadal - wyrobić pańszczyznę niezbędną do wyjazdu i wyjechać. Nawet do Czech.

lavinka pisze...

Ale czy naprawdę służba zdrowia musi być państwowa? Przecież żaden lekarz na prywatnej praktyce nie strajkuje, prawda? Nfz to dziura bez dna. Przestać się cackać, wprowadzić opłaty za wizytę i nagle naród cudownie ozdrowieje, a pensje... no cóż. Dobry lekarz zarobi przyzwoicie na swoje Wyspy Kanaryjskie, partacz będzie musiał zmienić zawód. I o to chodzi.

Medyk helwecki pisze...

Same mundrosci ludowe piszesz.
NFZ jest jednym z najefektywniejszych systemow. W porownaniu do prywatnych kas chorych to niebo a ziemia.
Problemem jest socjalizm. Ilu ludzi placi a ilu korzysta? Ile placi - jaka jest realna skladka bo zwrot z PITem jest przeciez?

W tak bogatej Szwajcarii place miesiecznie 350 CHF. Jesli ide do lekarza to dostaje rachunek. Pierwsze 2500CGF w roku place z wlasnej kieszeni. Leki do 700CHF z wlasnej kieszeni. Czyli placac zirca 4250 CHF rocznie mimo wszystko pokrywam dodatkowo pierwsze 3200CHF. Gdybym chcial nie placic pierwszych 2500CHF w roku - miesieczna skladeczka 520CHF. Moja zona z racji tego ze jest kobieta placi wiecej. W ogole kobiety placa wiecej bo sa dyskryminowane przez system - czasami rodza a wiec musza placic wiecej.

Za dziecko - nie jest jak w PL - placi nie mityczne Panstwo ale jego rodzice. No wiec do 24 miesiecy placimy 260CHF miesiecznie, potem bedzie drozej.

Dochodzi do tego ze mamy w takiej CH ludzi, ktorzy jak zaplaca rachunki i kase chorych to nie maja czego do gara wlozyc. Niektorzy pacjenci sa niczym polscy rencisci - tez nie kupuja lekow.

O ile w PL wiele rzeczy jest na glowie tak - nie wszystko warto kopiowac. Zwlaszcza systemy zachodnie - gdzie dzis manager decyduje - i albo bedziesz operowal albo wylot (czy to pacjentowi pomoze to nikogo nie obchodzi, pieniadze musza przez szpital zostac zarobione).

Anonimowy pisze...

Jak rządzący będą musieli się jak inni śmiertelnicy ustawić w kolejce do specjalisty, to wtedy może będzie można z nimi gadać na temat zwiększenia nakładów na "zdrowie" :-(

abnegat.ltd pisze...

Wlasnie wyczytalem, ze lekka raczka wyrzucili MILIARD na telewizje kurska. Nie wiem co napisac.

Animowany Zwolennik pisze...

Napisać można tak...Na wiele różnych spraw i celów może brakować,ale nie na propagandę!By Polska rosła w siłę,a ludzie żyli dostatniej!

abnegat.ltd pisze...

Znaczy zaczalem pisac cos w stylu letnie kolnierze z polotem ale mi nie lezalo w kontekscie.

Animowany Zwolennik pisze...

Tak,tak letnie kołnierze z polotem nie mogą być za ciasne.Wszystko zależy od kołnierzy!

Medyk helwecki pisze...

Bys Panie Kolego napisal posta o Brexicie i emigracji lekarzy z UK. W Szwajcarii sie boja ze bedzie jkeszcze gorsza bryndza na rynku pracy jak niektorzy wroca tu...