niedziela, 9 marca 2014

Dworzec na wzorzec

Gdy powiemy, że piździ, na usta cisną się słowa: jak w Kielcach na dworcu. W zasadzie Kielce nigdy i nigdzie z niczym innym mi się nie kojarzyły, jak z koszmarną zawieruchą urywającą łby, deszczem i temperaturą minus siedemset. Był to wzorzec równoważny zeru skali Kelvina - poniżej już nic.

"Panie, ja nie chcę mieszkać w tej obskurnej Pile(...)"

Na starość człowiekowi odbija. Literalnie. Nie wystarcza mu już sztuka mięsa i kultura o smaku waniliowym - zaczynają targać nim uczucia najbardziej pokrewne sraczce. Nie będę owijał w bawełnę, zakochałem się w operze. Póki co męczę Pucciniego, w moim popkornowym mózgu Toscę zasiał ostatni Bond, James Bond, ale na aJfonie zaczyna się również panoszyć Verdi czy inny Bizet. Nie, nie, mam jeszcze Scrillex'a (na wściekliznę) i Jarreta (na uspokojenie) ale trend jest wyraźny. Co najgorsze, zaczynają mnie ścigać chęci, żeby zobaczyć cuda owe na żywo. Najgorsze, bo zorganizować wizytę w Royal Opera House mieszkając na zapyziałej wschodniej północy jest wyzwaniem całkiem przyzwoitym. W tygodniu nie da rady - bo czasu braknie by dojechać. Nie mówiąc o powrocie. W grę wchodzi tylko sobota. Do kosztów biletów trzeba doliczyć hotel - bo wrócić o 10 wieczór nie ma czym. Chyba, że ktoś tęskni za "Strzałą Południa" Chabówka - Nowy Sącz, 75 kilomterów w 3,5 godziny, to można. Wyjazd o 11 w nocy z King Crossa, przyjazd o 5 rano do Middlesboroła, 4 przesiadki. I chciało by się zobaczyć oweż cuda ery pre-popkornowej, ale jak?

Tu z pomocą przychodzi technologia. Co jakiś czas, we wszystkich przyzwoitych kinach nie tylko Królestwa ale w zasadzie całego świata, jedno z przedstawień jest transmitowane na żywo. Octofonia, pentapiksele i hak wie jeszcze co. Nie trzeba tłuc dupska przez pół Anglii - czy w przypadku wycieczki z Polski przez pół Europy - wystarczy kupić bilet za 10 euro i można chłonąć oraz się-napawać*. I nie tylko są to przedstawienia z ROHa, także Metropolitan Opera House, La Scala, wielkie koncerty rockowe, pokazy sportowe i co tam jeszcze komu wpadnie do łba. W Mildelsboroł mamy takie kina cztery. W Paryżu jest ich jedenaście. w Niemczech dziesiątki. Na Słowacji - sześc, wliczając w to Żylinę i Trnavę. A w Polsce?

Jedno. Kieleckie Centrum Kultury. Nic w stolycy nominalnej, nic w pretendującej do miana stolicy kultury Krakowie... Zgodnie z zasadą, że uczyć muszą się debile a myć brudasy, osiągnęliśmy la grande finale naszego wywodu: Kielce to wiocha.

QED

*zbieżność z zespołem ostrej intoksykacji etanolem przypadkowa

28 komentarzy:

Anonimowy pisze...

To jeszcze na zapyziałej warszawskiej Pradze można zobaczyć transmisje i retransmisje z Metropolitan i Bolshoi, i to wcale nie raz do roku. Szkoda tylko że bilety nie są po 10 funtów. Jakby komuś było po drodze: http://www.kinopraha.pl/wydarzenia

abnegat.ltd pisze...

Dzieki :)
Pewnie tych kin jest wiecej, ale na stronie Royal opera house ta samotna szpilka wbita w Kielce wyzwolila we mnie rechot szczery :D

Anonimowy pisze...

A jak Ci się głos Franuśa Corelliego podoba? Tenore spinto jak się patrzy! To z opery Andrea Chenier Giordana.
nika

Anonimowy pisze...

Kurde, tu link:
http://www.youtube.com/watch?v=wdfB8mGEpgc
nika

abnegat.ltd pisze...

Nika, nagranie troche jak przez durszlak - alem go przesluchal na jutjubie - facet mi brzmi nieco jak Kaczor Donald :\ :/
Musze przyznac, ze z tenorow to dla mnie Domingo jest wzorem i ten nowy cud, co to spiewal w filmowej wersji "la boheme" z Netrebko - Villazone czy jakos tak. Zeszly (ostatecznie) Pavarotti jest dla mnie jak Gajos - cokolwiek by nie zagral, zawsze ostatecznie w kamere patrzy Gajos... Carreras sie drze. Nie lubie go, odkad uslyszalem Requiem w zbombardowanym Belgradzie. A Bocelli jest mily, ale emisja - mam wrazenie, ze jednak naglosnienie mu pomaga. Choc pewnie sie myle.

abnegat.ltd pisze...

Znaczy tfu - Corelligo posluchalem dobie na iTune Store... Tak to jest jak sie nie czyta co sie pisze ;)

Anonimowy pisze...

Co do Botticellego się nie mylisz, ale Corelliego musisz posłuchać na lepszym sprzęcie. Posłuchaj go jako Caravadossiego na żywo. Publiczność oszalała pod koniec :-)
http://www.youtube.com/watch?v=tTehsXjLOW4
nika

abnegat.ltd pisze...

Nika, sprobuje. Choc mi nie o jakosc nagrania idzie ile ta jego maniere - jakby na koncu frazy zamykal usta czy co...

Anonimowy pisze...

Na pewno nie pokazywał zębów, jak wydobywał z siebie "B" :-D
Spox, de gustibus ...
A Beczała śpiewa podobnie jak Jussi Bjoerling.
nika

Anonimowy pisze...

W multikinie też transmitują opery i inne fanaberie. http://opera.info.pl/index.php/forum/31-Opera-w-kinie/362-Transmisje-oper-i-baletów-w-Multikinie-do-końca-2013-r Aga

abnegat.ltd pisze...

Nika, ponoc ze on juz nie w La Scali spiewa?

Aga, czyli ze nie tylko Kielce ;) Uf.

Anonimowy pisze...

Biedne to moje miasto co mu się cięgi dostaje po tym cholernym Testosteronie :/ Jest tyle innych miejscowości na Pe :P
A żeby było śmieszniej wczoraj pierwszy raz w życiu byłam na operze. Niestety do LaScali to państwu daleko, oj daleko. Co nie zmienia faktu że potwierdziły się moje podejrzenia: muzyka klasyczna jak najbardziej ale belcanto nie lubię :D
z pozdrowieniami
5-HT

Kasia pisze...

W multikinie będą transmitować Coriolanusa z Naszonal Fiater of Londą :P Nie ma tragedii, Abi :)

Animowany Zwolennik pisze...

Młodość musi się ...czy jakoś tak,wrzuć sobie cóś Freddie Kinga,Alberta Kinga Alb..o Alberta Collinsa,mnie poniosło w te klimaty,niestety nie są już do posłuchania na żywca,a jedynie przy Żywcu.A Kielce i ich okolice są the best..., to mówię ja trener Jarząbek.

abnegat.ltd pisze...

5HT, ja to chyba nawet tam do ciebe - tj twojego miasta - chyba zabladzilem, gdzies w '90... Kurs Pierwszej Przemocy zesmy tam robili... Ale juz nic nie pamietam bo mam skleroze :D
BelCanto w wykonaniu Verdiego - Traviata znaczy - nawet sie da zjesc. Toske posluchaj, zdecydowanie inny typ . Mjut i orzeszki ;)

Kasia, jak to mowi moj Mlodszy: bo najwazniejsze, zeby nie bylo biedy! ;)

abnegat.ltd pisze...

Jarzabek, a gdzie twoj patriotyzm!!! Santa Madonna Clara Una Curva Mia Basta....

Animowany Zwolennik pisze...

Żona mi kazała...bo jak jest to wiesz.

abnegat.ltd pisze...

Koniec Swiata... Bluesa lubie, choc tych akuratnie nie znam. Sie mi Nalepa i Krzak gdzies jeszcze walaja na czarnych krazkach. Uklony dla Malzonki - Kielce rulez forever. Howg :)

Animowany Zwolennik pisze...

Jak Tych nie znasz,to co Ty wiesz o zabijaniu...Koniecznie!Młodego to bym chyba teraz skrzywdził i dał mu ALBERT.

Kasia pisze...

We Wrocku też jest takowe kino. I można Sztukę chłonąć każdą częścią ciała ;-)

Anonimowy pisze...

Abi, a nie wiem. Ponoć się obraził jak jaka primadonna Santa Maria Clara dei Fiori, ale chiba mu przeszło :-D
nika

igit pisze...

Abi, a czy tam gdzie Ty, to daje się odbierać takie coś jak Mezzo? Francuskie to, ale czasem dobre rzeczy nadają.

Anonimowy pisze...

Ha, to wtedy nasz dumny bo specjalistyczny szpital musiał być prawie nówka ;)
A skleroza jak wiadomo nie boli ;)
Toż właśnie Verdi był ino Aida, ale jakoś mieszane uczucia zostawiła. Więc nie wiem czy jeszcze się zdecyduję odsiedzieć swoje na kolejnych ;)
5-HT

abnegat.ltd pisze...

Zwolennik, Panbuk przebacz :0

Kasia, moze na stronie Royal Opera House nie ma nic bo transmisja idzie skad inand???

Nika, bo go ponoc wybeczali... wybuczali, tfu!!!

Igit, jak by to powiedziec - na Sky'aju mam Art, ale puszczaja tam glownie brytyjska wersje Wodeckiego czyli Andre Rieu (???pisownia), ale mam taka inna saelite co to ma na 146 kanale ;D I musze przyznac, ze sie rozkrecaja. Jakos przedwczoraj Jarousky (...pisownia :/ :\) byl.

5HT, to trzeba sciagnac na aJfona czy co tam i sobie spokojnie sluchac na dyzurze :) Sie wsluchuje wlasnie w Turrandota - Tosca lepsza. Ale co kto lubi :)

Anonimowy pisze...

Chiba jednak zostanę przy muzyce z tychże und innych klasyków, bo śpiew operowy dzierżę tylko z oprawą wizualną. Sam to już przesada ;)
Gorzej że jak się słucha klasyki to człowiek rozpoznaje większość kawałków, nie wiadomo skąd, zaczyna potupywać nóżką i się na pracy nie idzie skupić :P
Może faktycznie kiedyś uda mi się obejrzeć coś w skali Royal Opera House'u...
5-HT :)

Anonimowy pisze...

W kinie Kijów w Krakowie już szósty sezon transmisje z Metropolitan Opera można oglądać na żywo.
Jeszcze nie tak źle z grodem Kraka.

http://www.kijow.pl/cykle/szczegoly/cykle_id/8

K. z K

abnegat.ltd pisze...

5HT- a mi z kolei przeszkadza owaz oprawa... 45 letnia Turandot? GRUBY(!!!) Kalaf??? WTF...

K. z K. - lepiej mi :D Toz K. moim ulubionym miastem wojewodzkim jest (choc jakis zboczeniec podpial nas do NS!!!... Na szczescie to przeszlosc...)

Anonimowy pisze...

A! czyli to nie jest jedynie przywara ościennego teatru, że ta Aida mnie się ani piękna ani młoda nie zdawała :D
Więc chyba jednak porzucę operę całkiem :P
5-HT