wtorek, 1 stycznia 2013

Rozwiązanie


Globalny warming zamienił byle jaką brytyjską zimę w pasmo opadów i potopów. Pompon się przejął i rozpoczął 24 godzinne czuwanie przy swoim ulubionym bałwanku - z wyłączeniem papu, zabawy z myszką (sztuczną, prawdziwe były tylko pająki, ale je już zeżarł) i cykliczne wypady do sąsiadów w celu wiadomym. Czemu staramy się nie przeszkadzać, ostatecznie kto lubi czyścić sralnik.

Choć patrząc na powyższe, ciężko powiedzieć kto tu nad kim czuwa.

Prócz bałwanka Pompon zajmuje się choinką, mianowicie pilnuje, żeby się na niej nie zalęgły suche igły. Początkowo było to proste, wystarczyło parę razy potrzepać gałęziami, ale teraz... Gryzienie, wskakiwanie, zeskakiwanie, wpadanie, spadanie - z hukiem i bez - a do tego sprawdzanie - zębami - czy kable oświetlenia nie zetlały. Jednym słowem orka. Orka na ugorze.

Pewnie bym nie docenił w ferworze walki świąteczno-noworocznej, ale uziemiony przez jednokomórkowce mam jakby więcej czasu na obserwacje. Głównie telewizora, ale czasem się biorę. Zastanawiam się tylko, co z moim planem: bieganiem, dżimem, spadkiem masy i resztą głupot noworocznych. Trza będzie przesunąć nowy rok o parę tygodni, bo póki co rzężę idąc po schodach. Zawszeć to dobrze mieć okazję do strzelenia bani.

Z tych nudów wzięło mnie na czytanie internetowych wypocin, wśród których znalazłem dość ciekawy artykuł na temat "W co wierzą niewierzący jeżeli nie wierzą w Boga". Intrygujące. Przypomina to nieco wspominaną już na tym blogu sytuację mojego kolegi w Północnej Irlandii, który został postawiony pod ścianą wyboru wiary. A w zasadzie samookreślenia politycznego, bo chodzenie do kościoła w tej części świata jest manifestacją polityczną. W ogólnym zarysie Katolicy chcą połączenia z Republiką a Protestanci pozostania pod skrzydłami Królowej. Kolega mój bez mrugnięcia okiem wykreślił na mapie ląd nieznany, wyłączony z działań wojennych: przedstawił się jako buddysta. Zaległa taka niezręczna cisza, towarzystwo przetrawiło informację, po czym zażądało dookreślenia, czy on jest Buddystą katolickim, czy protestanckim?

Żeby było jasne: nawet pisanie adresu pocztowego jest manifestacją polityczną. Piszesz Derry - jesteś republikaninem. Londonderry - lojalistą.

Wizyty wielkich postaci świata polityki z Clintonem na czele sprawiły, że po wybuchu w Omagh na czas jakiś zapanował spokój. Ale tylko na czas jakiś. Bo znów coraz częściej słychać o bombach i zamachach. Sięgnięto więc do wypróbowanej wcześniej metody i zaplanowano najbliższy szczyt G20 w county Frermanagh. Czyli w Enniskillen, które z przysiółkami ma 15 tysięcy mieszkańców. Przypomina to trochę wizytację Pana Kuratora z Województwa w Domu Poprawczym, podczas której na chwilę niegrzeczne dzieci przestają się bić. Zadziwiają są dwie rzeczy. Po pierwsze co za geniusz wymyślił, że traktowanie miejscowych jak osierocone dzieci zapobiegnie eskalacji wydarzeń, a po drugie - jakim cudem to zadziałało? Bo na jakiś czas zadziałało.

W tym Świeżo Napoczętym Nowym Roku życzę wszystkim tylko takich problemów, których rozwiązanie przyniesie satysfakcję.

Idę wyrzucić choinkę.

13 komentarzy:

Anonimowy pisze...

No popatrz, pracowity chłopak z tego Pompona ;-P A tak niewinnie wygląda obok tego bałwanka :-)
nika

M. pisze...

Rozumiem, że próby przedstawienia się jako niewierzący nie wchodziły w rachubę ? ; )

Daisy pisze...

Dobrego Nowego Dochtorowi i rodzince życzymy. To po pierwsze. Po drugie - koty i choinka to niezbyt szczęśliwe połączenie, gardło mnie już boli od przeganiania Moryca. Bombki się fajnie łapą uderza, a gałązki, choć sztuczne, można obgryzać a później pluć plastikiem. Nie wspominając już o gryzieniu kabla.

U nas też pogoda taka, że kot wyskakuje w sąsiedzkie rabatki na chwilę a później zalega na oparciu fotela - wisząc malowniczo nogą. A zanim zawiśnie to głośno protestuje, że wrócił mokry.

Tak, że ten. Szczęścia w Nowym i może się wreszcie jakoś spotkamy na piwie, czy innym trunku :-)

Anonimowy pisze...

Abi? Dychasz tam jesce? Pogoniłeś kurwadziadów pseudomonas?
nika

lavinka pisze...

Ja chcę tego bałwanka! ;)

Tak na poważnie, myślałam że tylko u nas jest nienormalnie, a widzę że wszędzie ludzie tacy sami. Tylko u nas nie ma tylu protestantów, ale reszta wszystko to samo.

Nie chrzcimy Kluski, ciekawe co się będzie działo jak pójdzie do przedszkola i zacznie dzieciom opowiadać o Latającym Potworze Spaghetti ;)

Unknown pisze...

Ładny kotecek,ładny bałwanecek,ale co kotecek robi bałwanecku.....

Anonimowy pisze...

A ja tego koteczka chcę :)
Madźka

basia pisze...

Najlepszych Najlepszości wciąż Najszczodrzej (przeciwko Feralnościom) życzymy Autorowi, Bliskim, Gościom... Pomponowi też!
:):):)

Choinkę jeszcze mamy i obficie oświetlamy
bośmy nie w Jukeju a poza tym w wodzie jom czymamy! ;)

abnegat.ltd pisze...

Nika, bardzo jest opiekuńczy. Pilnuje bałwanka, kocyka, nawet takiego krzesełka w kuchni. Czasem to przez okrągłe 1 godzin ich pilnuje...

M, natychmiast się będziesz musiała okreslić jako niewierząca katoliczka bądź protestantka.

Daisy, wzajemnie :)
Piwo koniecznie, ale to może jak się cieplej zrobi - poki co zimmmma straszliwa ;)

Nika - dycham. Ale co to za dychanie ...

Lavinak, ten niestety jest zajęty - Pompon nie odda go za cholere... A z pomysłem zostania pastafarianem w rzeczpospolitej wyznaniowej... Bedzie mieć ciekawe życie.

Zwolennik, on bałwanecku zapewnia godziwą, darmową ochronę. Niech no kto spróbuje bałwanecka ruszyć.

Madźka, jak powyżej - nie odda. Próbowałem.

Basiu, tu, jak wiesz, nastąpił okres walentynkowy. Widziałem jedną choinkę nadal ładnie oświetloną w ogódku stojącą - musi jaki współziomal się nie zorientował, że czas na baloniki w kształcie serduszek...
Wzajem życzę.

M. pisze...

"musiał", nic się ostatnio nie zmieniło ; )

Pozdrawiam znad dermatologii,
Michaś :D

abnegat.ltd pisze...

kurtka - sorry :)
Komentuje tu rowniez M, ktora jest kobieta...
PS.Uwazaj na parchatki...

M. pisze...

Uważam, to kolejny oddział ze świerzbem. I dobre miejsce żeby nauczyć odkręcać się kran łokciami ; )

Joanna pisze...

Moja choinka nie miala prawa(!) miec zadnej ozdoby na dolnej jednej trzeciej czesci. Tak zadecydowal znany stylista choinek-Maniut. Moje dwa ogony spia jakies 23 godziny na dobe, z godzinna przerwa na kuwetke i papu. Ja zaczelam realizowac noworoczne postanowienie w drugi dzien swiat rzucajac fajki. Wszyscy wokolo zyja i maja sie dobrze, jednakze nie mialam swiadomosci do tej pory, ze potrafie tak ladnie przeklinac. Pozdrawiam serdecznie i wytrwalosci...