czwartek, 24 maja 2012

Homo caseus

Że człowiek smieszny jest - co robić. Tak nas w akcie ewolucji wykreował stwórca. Śmieszności biologiczno-konstrukcyjne zasadniczo zasłania nam brak alternatyw. By nie być gołosłownym, prawdopodobnie większość z nas zaoptowała by za posiadaniem bateryjki kosztem układu trawienno-sralniczego. Niedostatki intelektualne skrzętnie skrywa horyzont poznawczy - no bo jak debil może dostrzec swoje upośledzenie skoro jest debilem? Natomiast braki poznawcze - no, tu jest dopiero ciekawie.

Nasz mechanizm poznawania świata na pierwszy rzut oka wydaje się być całkiem sprawny. Po to są gały, żeby patrzały a resztę załatwia proces obróbki danych w informatycznym konglomeracie białkowym. I tu zaczynaja się schody.

Proces poznawczy podobny jest do robienia frytek. Trzeba wziać ziemniaki, umyć, pokroić i usmażyć. Problem w tym, że najczęściej tak zwany homo sapiens do produkcji mentalnych frytek bierze co popadnie, choćby i stare widelce i miast przyznać potem, że połamał sobie zęby z powodu błednego punktu wyjścia, wpierdziela złom, udając, ze mu smakuje.

Większośc naszych tak zwanych prawd życiowych jest guzik warta nie z powodu wadliwej pracy maszynki do obróbki danych a z racji uzycia to tejże obróbki założeń, które nijak się maja do rzeczywistości.

Posłużymy się przykładem: przyjeżdża pogotowie, doktory pracują, gawiedź patrzy. Doktory są zadowolone, bo pacjent rokuje a gawiedź przerażona chce widłami konowałów potraktować, bo żebra biedakowi łamią. Siedzi gawiedź w kinie i patrzy z napięciem, jak główny bohater odtapia utopiona bohaterkę - w którymś filmie z serii „Horror z głębin” - a obok rży biedaczysko, co to po 24 godzinach dyżuru na izbie poszedł sobie neurony przeprostować...

Łatwo jest wyłapać założenia błędne innych gdy sie jest expertem w dziedzinie - ale co z resztą? Oglądneło mi się jakiś czas temu „Sanctum”. Grupa nurków wlazła do jaskini, jaskinię zalało, wejście zasypało, więc panowie i panie w wet-suitach ruszyli w głębiny, coby inną drogę ku wolności znaleźć. Chciał James od Cameronów pokazać horror przez naturę rozpętany oraz owegoż horroru wpływ na nasze postrzeganie moralności - a wyszła mu chała zdobna, w precel zawinięta.

Nurkiem jaskiniowym nie jestem, jak dla mnie nurkowanie pod 60 cm lodem jest wystarczająco silnym - i chyba maksymalnym w sensie tolerancji - przeżyciem, to i się w jaskinie nie pcham.
Jak by to powiedzieć dosadnie - problemów z oddawaniem stolca nie mam, więc nurkowania w jaskiniach brać pod uwage nie muszę.
Stąd moja znajomość tematu jest zdecydowanie - teoretyczna. Ale jak widzę zawodowców, którzy w pełnych maskach, bez zdublowanych systemów, umierają sobie pod wodą, to mnie zamiast zgrozy - śmiech pusty łapie.


Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak wygląda konfiguracja nurka jaskiniowego, wystarczy, ze poszuka specyfikacji sidemount’a. Która to, nota bene, podoba mi sie coraz bardziej i chyba trzeba ją bedzie przemysleć do nurkowań niejaskiniowych. Nurek jest pieknie i streamlinowo opięty butlami , pasami i regulatorami, nic nie wystaje, gazy sa zdublowane, przyrzady też - toż sytuacja, w której człowiek umiera, bo mu padła maska pełnotwarzowa jest równie śmieszna jak reanimacja w wykonaniu Pameli Anderson... Nie, żeby to było estetycznie naganne - ale poznawczo ma się do procesu ożywiania jak nie przymierzając ponadstukilowy abnegat do konkursu piekności.

To teraz zagadka.

Skoro jesteśmy w stanie wyłapać w naszym polu ekspertyzy błędy, których inni nie widzą - jakim cudem możemy się wypowiadać w tematach, które znamy jedynie z prasy, telewizji, opowieści naszej niani czy - co jeszcze ciekawsze - dywagacji pod budką z piwem?

Odpowiedź jest prosta: wiedzą, szczególnie w temacie medycyny, prawa, ekonomii, piłki nożnej, polityki, moralności, fizyki - i na jaki temat tam jeszcze chcemy pleść androny - nasiakamy wraz z lejącym się w nas mlekiem z gruczołów piersiowych. Co stawia pod znakiem zapytania skuteczność akcji promocyjnej karmienia piersią, bo po efektach sądząc, większość ludzi wykarmiły krowy.

Choć niektórzy powinni skarżyć rodziców za karmienie ich mlekiem od starej kozy.

PS zupełnie nie na temat: zaczyna mnie ten gógl cholerny regularnie censored.

16 komentarzy:

piotr pisze...

Powiedzieć, że mnie gógiel w... byłoby eufemizmem. Stopień mojego niezadowolenia dawno przekroczył poziom wyznaczony przez protestantów pod sejmem, czy dajmy na to pałacem. Nie wiem, czy masz androida w telefonie ale jak przeczytałem zasady zbierania danych to poczułem mocny dyskomfort i bez większych nadziei wyłączyłem co mogłem. Do tego nowe sposoby wyszukiwania, też wysyłają nas w... a jak szperać głębiej to tylko sieczkę bez większej wartości można znaleźć.
Przy okazji, widziałeś ostatnio jakąś pszczołę albo osę? Ja po tej zimie jeszcze żadnej, nawet komary pojedyńcze. Zaczynam się bać.

p.

Anonimowy pisze...

Ha! Abi trafiłeś w samo cholerne sedno! Na przykład niektórzy tłumaczą patursa, że to choroba portugalska (syfilis). A guzik prawda! To jest "passio turpis saturnina" - nieprzyzwoita choroba saturnijska". A dlaczego tak, to już osobny temat.
nika

Anonimowy pisze...

Abi, ja tak mam z filmami, na których pokazują hakerów albo inne informatyczne cuda.
pzdr edi

thalie pisze...

a ja właśnie z nowym blogiem się na góglu zainstalowałam, bo na dotychczasowe siedlisko złość mnie bierze okrutna :P

madziaro pisze...

a ja tak jak zwykle zupełnie nie na temat ;). Abi pamiętasz na pewno jak pisałeś o chęci przemożnej co by w wojsku trochę popracować jako lekarz. Wtedy w komentarzu pisałam, że chłopie moje prowadzi pilne prace nad tym, co by do kanadyjskiej armii się dostać, ot tak, nagle mu się zachciało w wieku 33 lat (to rok temu dokładnie było jak mu się zachciało. No i mogę się pochwalić, że w połowie sierpnia idzie w kamasze, najpierw na 3-miesięczny trening, później kurs dla mechaników i będziemy rodziną wojskową :]

basia pisze...

do produkcji mentalnych frytek bierze co popadnie, choćby i stare widelce i miast przyznać potem, że połamał sobie zęby z powodu błednego punktu wyjścia, wpierdziela złom, udając, ze mu smakuje.

- Excuse me, how to get to Covent Garden?
- Well I wouldn't start from here

Męska Nora pisze...

szukałem, szukałem i znalazłem...! W końcu mam co poczytać w ulubionych klimatach.

A już końcówka z tym, że większość z nas karmiona była przez krowy to perła!

pozdrowienia

abnegat.ltd pisze...

Nie moge komencic na wlasnym blogu.
Proba kolejna.

abnegat.ltd pisze...

O - dzisiaj Gogiel w laskawosci swojej pozwala >:|
Postaram sie odtworzyc co od dni kilku Sz Panstwu odpowiadam...

Piotrze, nie widzialem, ale tez i nie tesknie zbytnio... Chyba ze braknie specjalistow od zapylania...

Nika - to jest poziom wiedzy fachowej o ktorej nie-fachowcy nawet nie wiedza ze istnieje...

Edi, to polecam Transformersow (wiem, wiem - ale zzzzywcem nic nie bylo do roboty mi ogladania, no i popelnilem nietakt... nota bene glupszego filmu nie ogladalem w zyciu calym...) - facet sie tam wlamal do...
mostu. Tadaaaammmm!!!

Thalie, mniw łoczdog nie puszcza z firmowego, a aJfon z Gugielem jakos sie ostatnio gryza. Szlag czlowieka trafic moze... PS. Daj nowy adres to przelinkuje.

Madziaro - czuj czuj - czuwaj... bo jednak za mundurem panny sznurem...

Basiu, jak sie dostac do Filharmoni?
Cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc...

Meska Nora - witaj :)
Juz po publikacji przypomniala mi sie reklama z Linda pt pij mleko - bedziesz wielki. Powinni zamiescic ostrzezenie: byle nie od kozy bo bedziesz glupi jak cap.

abnegat.ltd pisze...

Chociaz tak sobie mysle, ze w przypadku rodzaju ludzkiego zadna dieta nie jest bezpieczna...

thalie pisze...

Abi - ja się nie wyprowadzam ze starego adresu, ja założyłam kolejny. Ciut inny w profilu ;)

http://sephicraft.blogspot.com/

abnegat.ltd pisze...

A - to kolczyki widzialem ;)

thalie pisze...

gógl mnie wkur...zył. dostałam dziś mail z powiadomieniem, że mam nazwę, która nie jest moim imieniem i nazwiskiem i mam to zmienić. a może moi Rodzice mieli fantazję i ja MAM na imię Wiedźma, he???

słówko botokontrolne: pyyyta. hmmm...

lavinka pisze...

A ja żarłam Vibovit a sucho. Potem był jeszcze Visolvit, ale ten to trzeba było z cukrem. ;)

owcarek podhalański pisze...

No to ciekawe, na jakie tematy wypowiadali sie pon Remus i pon Romulus, ftórzy akurat ani ludzkim, ani krowim, ani nawet kozim mlekiem nie byli karmieni. Aha - mlekiem w prosku tyz nie :D

abnegat.ltd pisze...

Thalie - prorok, cycóś?

Lavinka, mowisz, ze chemia lepsza? Hm...
;)

Owczarku, mysle ze to bylo cos w stylu "a-uuUuuu..u..."
Mialy chlopaki szczescie. Znalazla by ich krokodylica i skonczyli by w pasmanterii...