środa, 13 kwietnia 2011

Jak włączyć kaprala

W moim wewnetrznym układzie kapral-leń ten ostatni osiągnał stan władzy absolutnej. Wczorajsze niepowodzeni jescze mogę sobie wytłumaczyć - naleśniczki, z bita śmietaną, owocami i inszym dżemem są dobrym usprawiedliwieniem. A po obżerce biegac sie nie da, jeszcze sie człowiek uszkodzi nie daj Boże. Ale dzisiaj? Toż kapral zagonił mnie do łózka o 10 wieczór i nastawił budzik na szósta. Nawet leń skwapliwie kiwał głowa - tak tak, dzisiaj nie idziemy tylko potem. A rano jednym miekkim ruchem wyłaczył budzik - i po sprawie. Zaczyna mi brakować pomysłów. Z drugiej strony nie należy sie przejmować za bardzo, bo nie dość że człowiek bedzie gruby - a w zasadzie już jest - to jeszcze go wyrzuty sumienia zjedzą. Ostatecznie lepiej być grubasem szczęśliwym niż nieszczęśliwym.

Jak się mówi zdrobniale szczęśliwy? Siusiam na śliweczki.

Prolog był wredny: po przylezieniu do roboty okazało się, że lista startuje o dziewiątej. Mogłem sobie spokojnie pobiegać rano...

W związku z powyższym zabrałem sie za transfuzjologie. Broń Panie nie mówimy tu o przeciwciałach zimych, Kellach czy inszych M&M’s z orzeszkami w środku - przyjedzie do nas pani z miejscowego krwiodawstwa, coby sprawdzić, czy umiemy krew zamówić. Sprowadza sie to do znajomości alarmowego numeru telefonu, zdolności podania zapotrzebowania oraz drogi dojazdu i - czekania. W zeszłym roku zlazło 40 minut. Co wpędziło mnie w pewnego rodzaju konfuzję. Jak wiadomo wszem i wobec, każde krwawienie stanie samo, im większe - tym szybciej (na ten przykład z przeciętej aory m/w w 10 sekund).Problem w tym, że w czasie 40 minut stanie większość krwawień wymagających ostrego zamówienia 0Rh(-), zwanej tu Zero-Neg. No to po co zamawiać cos, co w momencie dostarczenia jest pacjentowi tak potrzebne jak psu buty? Serwis gromniczny powinni sprawdzić...

Przyjechał Szabloszklanki. Listę miał taka sobie - nie za dużą. I okazało się, że zakwalifikował do zabiegu pacjentkę z kosmetycznymi zupełnie żylakami. Za które tutejszy NFZ nie zapłaci ani grosza. Normalnie informujemy pacjenta, ze albo płaci prywatnie - albo czeka, aż mu żylaki nieco bardziej nadgniją, ale jak to powiedzieć kobiecie trzy minuty przed zabiegiem? No i manago zrobiła plastyczna operacje na koszt zakładu. Świata koniec i korniki. Ciekawym kto teraz pokryje półtorej bańki.

Podejście drugie do biegania - dzisiaj. Pewnie znowu nic z tego nie wyjdzie, no ale - przynajmniej bedzie można napisać, że próbowałem.

26 komentarzy:

doro pisze...

Nie biegaj, bo sobie stawy popsujesz! Ćwiczonka izometryczne, mnóstwo powtórzeń, można film oglądać i muzyki słuchać, a nawet pamiętniki pisać. Twój leń się ucieszy ;D Ja mam kilka sezonów Star Treka i tak oszukałam lenia a schudłam już trzy kilo. Mój leń teraz ustawia zegarek na 6 rano, żeby poćwiczyć. Codziennie godzina. Okienko otworzysz, ptaszęta ćwierkają - jak na bieganiu!
To mówiłam ja - prywatny doradca fittnesssss.

Edyta pisze...

mój kapral poszedł w diabły dziś, (a taki twardy był, dzielny i dyscyplinę potrafił utrzymać). wszystko przez męża, który ten jest chory i siedzi w domu i gotuje. więc dziś będzie masakra dla zrównoważonej i zdrowej diety na rzecz zatkanych aort, pierdzenia i sraczki (tłusto i przaśnie znaczy będzie). więc się nie przejmuj tak, Abi. nie Ty jeden :D

Anonimowy pisze...

Abiś, na początek nie jedz słodyczy i tłustości, typu żeberka, golonki, bigosy etc. Potem możesz sobie biegać ;-) Co z tego, że teraz będziesz sobie stawy niszczył, jak wróciwszy do domku niechybnie uzupełnisz spalone kalorie?
Na kolację banan, pomidory i jabłka do woli. Po dwóch tygodniach otęchniesz i możesz zacząć się katować ;-)
nika

Anonimowy pisze...

A z tych naleśniczków to jeszcze cosik zostało? Nie da się jakoś cichaczem podesłać? :D
Mój kapral na urlopie od tygodnia siedzi, nijak przywołać spowrotem ;-)
Abi nie biegaj, po co się przemęczać;-) Jak to mówią kochanego ciałka nigdy za wiele :D
Lena

Szaman Galicyjski pisze...

nika, jak że to tak? bez goloneczki, żeberek, bigosu? Jeszcze napisz, że bez piwa, to Cie czytać nie będę!

weryfikacja słowa: comord. Współmorderstwo?

Anonimowy pisze...

Ahahaha :-D
nika

abnegat.ltd pisze...

Doro, faktycznie, jak konczylem taka dosc wymagajaca serie - to mi chrupalo bolesnie tu i owdzie... A da sie izometrycznie przebiec maraton?
xD

Edyta, ja od rana na dwoch buleczkach - i staram sie twardy byc, cherbatniczkow nie xhrupac, coby wieczorem jednak pobiegac... A Ty mi tu o pysznosciach... :DDD

Nika, namojdusiu, jak mowi jeden znajomy Owczarek... xD
- Panie Kowalski! Wyniki ma pan - przerazajace! Koniec z paleniem! Koniec z piciem! I koniec z seksem!!!
- Panie doktorze, to po co zyc...


Lena, musialy by miec zeby chyba... Ani sladziczek najmniejszy...

Szaman - no z ust mi wyjales :D Szczegolnie ta goloneczke.

...zaslinilem sie...

abnegat.ltd pisze...

o - cherbatniczek... Nie wie prawica co w slowniku ortograficznym...

abnegat.ltd pisze...

Prywatny off topic/on topic dla Adepta:
(nie moge komencic u Ciebie w tym ukladzie co go masz, soreczki)
Powiedz jej, ze lekarz stomatolog brzmi tak samo smiesznie jak swinka morska.
Ani to swinka - ani morska.
Predzej zebodol sadysta xD

nieirytujmnie pisze...

A potem bedziesz mógł powiedzieć ze napisałeś (ze zamierzasz). I juz :)
U mnie len wygrywa ostatnio do tego stopnia ze juz-prawie pogodzilam sie z byciem szczęśliwym grubasem. Przemyśle rzecz raz jeszcze jak odpoczne.
A za Ciebie (czy tez moze raczej za Twojego kaprala) trzymam kciuki ;)

Anonimowy pisze...

;-) Namojdusiu - jeja jakie to ładne! Idzie do skarbczyka kultury polskiej :-)))
nika

Adept Sztuki pisze...

:| Kurde nie mam pojęcia co może być za to odpowiedzialne ;/ Mam ustawienia komentarzy jak najbardziej standardowe... Pogrzebię w tych ustawieniach w wolnej chwili.

A co do lek.dent. vs lek. to przy niektórych po prostu ręce opadają... Ja myślę, że im niepotrzebnie zapychają pięć lat studiów takimi lekarskimi przedmiotami jak chirurgia naczyniowa czy poszczególne składowe interny (pulmonologia? hematy? Po co? Że już o ginekologii nie wspomnę).

Anonimowy pisze...

A cherbatniczek wygląda ładnie. Kojarzy mi się z cherubinkiem, albo chabrem bławatkiem.
Ella

abnegat.ltd pisze...

NIM - dzisiaj kapral przegral z watrobka. Masakra. Straszliwie slabowity jest, bidulek...

Nika, zagladnij do Owczarka. Spodoba Ci sie.

Adept, pojecia nie mam. Po co psychiatrze medycyna?
A to nie jest problem z Twoim blogiem - tylko z moja przegladarka. Franca nie toleruje domyslnego ustawienia, takiego jak u Ciebie.

Ella, cherbatniczek jak swierzy... Nie moge sie pozbyc. I czasem, jak za szybko klikne, to idzie w swiat badziewie x[]

basia pisze...

Przyszła kapral i zapytowywuje się:

Bieganie było?!!!

;)

/kod 'parizymb' skojarzył mi się podwójnie-dentystycznie... zapewne system ustosunkował się do ostatnich inwencji słowotwórczych SzPGospodarza ;D/

basia pisze...

A bieganko o poranku? Przed wątróbeczką? ;P

abnegat.ltd pisze...

No wiec tak: rozsadkowo nie nastawilem budzika. Co sie bede z leniem o 6 rano wadzil...

abnegat.ltd pisze...

A parizymb to zalatuje jakowyms przeciwplytkowcem dla boloklatkowcow... Albo srodkiem do usuwania nagaru z silnika x[]

Adept Sztuki pisze...

Bo jak wiadomo jedyną słuszną przeglądarką jest gógl Chrome ;)

brykanty pisze...

A wcale że nie, bo Opera. Opera rzondzi.

Elwira pisze...

ja będę uprawiać prywatę;) Adept - ponieważ mój syn zachwycił się obrazkiem Twym pozwoliłam sobie na skopiowanie jego:) dziękuję
a co do lenia- ja go zwyciężyłam mobilizując finansowo- jak będzie siedział cicho kupię mu nowe buty;) jak na razie siedzi.....

Anonimowy pisze...

Moja koleżanka, instruktorka fitness, mawia: najgorzej to jest się zabrać za ćwiczenia samemu, łatwiej jest zapisać się na jakieś zajęcia np. cotygodniowe, mieć jakąś godzinę stałą i jeszcze za nie płacić. Wtedy jest motywacja, żeby o tych zajęciach pamiętać i na nie iść. No, a jak już się pójdzie, to i się ćwiczy.
Idąc tą myślą, katuję się na zajęciach 2 razy w tygodniu, a w domu jakoś tak zebrać się nie mogę. Stracone kalorie uzupełniam słodyczami (jakoś tak zerwać z nimi nie mogę - co udało się z colą). Których to kalorii trochę na balecie i na tańcu się traci.

Ni

Anonimowy pisze...

witam,czas na bieganie trza wygospodarować.Na początku jest cholernie trudno.ale jak sie dotrwa do pierwszego masowego biegu na 10 km,to potem sam sie człowiek motywuje.Warto,polecam.Potem tylko półmaraton,i za rok maraton .Zastartowałem na 50-tke na 10,potem półmaraton i dobiegłem do maratonu.Z pogotowiarskim pozd.ratmed-Roman

owcarek podhalański pisze...

"Jak wiadomo wszem i wobec, każde krwawienie stanie samo"

Nie kozde, nie kozde! Casem przychodzi taki pon Żeromski i cały cas rozdrapuje rany narodowe, coby nie zabliźniły sie błonom podłości :D

abnegat.ltd pisze...

Adept & Brykanty: toz ja mam Safari w aJfonie... Opere to se moge "Szumia jodly na gor szczycie" conajwyzej :[] A Chrome - az sie boje pisac dalej. Lepiej byc zdrowym niz chromym. Chorac. Tfu, chromac...

Elwira, prosze uprawiac ;)

Ni, aleszsz ja bule jak za woly... Ale len moj jest zdrowy, silny - i dorodny. Zatluke go po swietach.

Roman, witaj :)
Po prawie dwoch latach ciezkiej i okrutnej walki przetruchtalem (!) 10 km. Zajelo mi to godzine i 6 minut. No ale - trzeba bylo ruszyc 116 kg... A teraz - tylko sto.

No dobra - po Swietach 104...

Problem w kompletnym niechciejstwie...

Owczarku, ten Zeromski to jakis chirurg??!? 8000
xD

Anonimowy pisze...

Abi, zależnie od gatunku lenia, to można mieć z jego ubicia też korzyści. Schabowe, golonkę....

Bieganie męczy. Czyż warto się męczyć? Odchudzanie się i diety też męczą i spędzają sen z powiek. Moją ulubioną dietą jest dieta zrównoważona - czyli ciasteczko w każdej ręce.

Ni