wtorek, 28 grudnia 2010

Prawdziwy duch Bożego Narodzenia

Wiadomo - ważny jest. Chodzi o to by go poczuć, usłyszeć, posmakować. By był w nas. Jest to tak ważne, że każdy wokół nas stara się, by go nie zabrakło. Supermarkety z ich bozonarodzeniowym wystrojem, radio, do upadłego mordujące "All I want for Christmas is You and You and You" oraz "Last Christmas, I gave you my heart, but the very next day, You gave it away. This year, to save me from tears I'll give it to someone special". Podejrzewam, że do wody, w trakcie jej uzdatniania, są dodawane antyemetyki, bo nie ma innego sposobu chronienia społeczeństwa przed masowym pawiem.

Jednak w obliczu telewizji mękolenie w radio oraz supermarketach wydaje się być działalnością misyjną. Wygląda na to, że decydentom XI muzy w czaszce mózg rozmiękł - co powinno być zaliczone do chorób zawodowych, spowodowanych przebywaniem w środowisku poddanym działaniom pól elektromagnetycznych wysokiej energii, a skutkujących natychmiastową emeryturą.

Z jakiegoś powodu w telewizji  ze Świętami - a szczególnie z Duchem tychże - utożsamiany jest rozwydrzony gówniarz który przy pomocy dwóch osobników rodzaju drugiego (IQ ca.14 - 16) demoluje własny dom i karty kredytowe swoich rodziców. Decydenci innego programu zachwalali poznanie Tajemnicy - tum poczuł, że wraca mi wiara w ludzki ród - okazało się jednak, że będziemy poznawać tajemnicę diabelskiego opętania (o 20), seryjnego mordercy z piłą w Teksasie (o 22) i nawiedzonego hotelu-motelu, gdzie klienci byli gwałceni, mordowani a następnie zjadani. W zapowiedzi niestety nie podano, czy była to konsumpcja w panierce, czy raczej sote.

Przeglądałem sobie ja te wszystkie kanały - a Dobry Pan Bóg opuścił mnie niechybnie, jako że mam teraz 30 stacji naziemnych, podawanych cyfrowo w Jukeju, jak i 200 kolejnych z zaprzyjaźnionego satelity - i czułem, że coś jest nie tak. Nigdzie - NIGDZIE - nie mogłem znaleźć filmu, gdzie błogosławieństwo prawdziwe spłynęło by z ekranu. Bliski zwątpienia rozpoczałem piątą nawrotkę, obiecując sobie solennie, że to po raz ostatni. Nie będzie Świąt w Święta - to wyrywam kable i wyrzucam telewizor!

Jednak okazało się, że nie wszyscy zapomnieli, jak Prawdziwy Duch Bożego Narodzenia wygląda i - gdym bliski ostatecznego zwątpienia - chciał cisnąć pilotami precz, zobaczyłem złamany nos Willisa i usłyszałem uduchowione Yippie-Ki-Yay MotherFucker!

16 komentarzy:

Inessta pisze...

Podzielam sąd z jednym wyjątkiem: Last christmas bardzo lubię. Na następny rok radzę jednak szukać ducha Świąt gdzie indziej, nie w tv. Nie ten nosnik:))

Anonimowy pisze...

Hahaha, znowuś Abi trafił w samo cholerne sedno :-D
nika

Kasjopea pisze...

Last Christmas jest fajne do pewnego momentu. Momentu, w którym usłyszysz w radiu lub w jakimkolwiek innym odbiorniku/nadajniku (nadajnik jest np wtedy, gdy ktoś z rodziny chodzi po domu i nuci tę zamą oklepaną melodię) po raz setny "świąteczną" piosenkę George'a Michael'a.
Mi osobiście podchodzi wtedy żółć do gardła i nie jestem w stanie zapanować nad zduszonym pomrukiem "Chryste..."

Anonimowy pisze...

ja sie boje wlaczyc zelazko zeby mi z nienacka nie zaspiewalo last christmas. a przeciez jest od cholery fajnych piosenek swiatecznych, to nie uwzieli sie na te jedna, ech...

ducha swiat zapewniam sobie egoistycznie wyszukujac wczesniej w sieci lub wyciagajac z kata, ulubione filmy. niech zyje internet :)

skrzacik

abnegat.ltd pisze...

Innesta - uchowaj Panbuk :) Ale medua w czasie Swiat sa jak lodowka w czasie rewolucji. Strach otworzyc, jednak tam tez moze byc Lenin. ;)

Nika, w Dzordza Majkela glownie trafiam. I w Willisa. Procz Szklanych pulapek puscili jeszcze kilka innych jego dziel. To nowa ikona jest cycóś? ;)

Kasjopea, to juz zgroza :D Radio mozna wylaczyc...

Skrzacik, nie pisz o tym tak otwarcie - spece od marketingu jeszcze wezma te wyjace zelazka na serio ;D Ostatecznie w telefon wsadzili aparat, kamere, internet i dzipiesa...

Kasjopea pisze...

Abi, niby można XD
Ale jak się jest najmłodszym członkiem rodziny to się ma mało do gadania i niech by cię szlag trafił czasem wyłaczyć nie możesz...
:(

Edyta pisze...

oj, no bez przesady. w krsitmasie obejrzałam "wehikuł czasu" Wellsa i"'powrót do przyszłości II". wszystkie inne dzieła pominęłam. ale ja nie mam tv. u rodziców jest:)
a za jupikajejem się jednak stęskniłam...

co do piosenek to "Driving home for christmas" - wtedy wiem, ze święta się zaczynają (1 wszy raz w tym roku w wigilię, w samochodzie, w paskudnej pogodzie, w drodze do domu trójka mnie uszczęśliwiła tą pieśnią. miło :))

akemi pisze...

A w Polszy był Kevin. Oczywiście na wskroś świąteczny. ;P

abnegat.ltd pisze...

Kasjopea, maly tez moze. Sie zezlic ;)

Edyta - Kevin, Szklane pulapki, Powroty do przyszlosci - a gdzie "Obcy"? Toz tez ma 4 czesci ;)
Tak na marginesie - ja chce "Piratow"!

Akemi - tu tyz. Moze zabraknac chocby i choinki...

Anonimowy pisze...

Melduje poslusznie, ze przebrnalszy przez czeluscie archiwow dolaczam do wyznawcow swiata wg Abnegata :) Pozdrawiam Gospodarza i Wspolwyznawcow :))) Nemetka

abnegat.ltd pisze...

Nemetka, laboga, przeczytalas szescset postow? Dzizzazzz:D
Witaj :)

kiciaf pisze...

A ja sobie obejrzałam Acctually Love (To właśnie miłość) i byłam absolutnie usatysfakcjonowana.

Choć Willis w swojej pokrwawionej koszulce też może być :)

Anonimowy pisze...

Tia... Z komentami :) Zespol ostrego zapotrzebowanía na urlop - kiedy tak sie ma dosc wlasnego szpitalnego podworka, ze sie z dzika radoscia eksploruje inne ;))) A do tematu - tez wciaz lubie Last xmas :) Nemetka

basia pisze...

O, Owczarek też pisze o Kevinie... i o ratowaniu dDucha (ten wpis i poprzedni ;) )... --- czyli motywy wędrowne w blogopiśmiennictwie polskim... polskojęzycznym ;D [posłuchają Państwo Radyja... nie żebym namawiała... a zaraz ochota na Last Christmas i inne dingdong(i)diridiri wróci ;p ;D))) ]

Dosiego!!! Pięknego!!!
Obowiązkowo lepszego - Gospodarzowi z Bliskimi tudzież Gościom Miejsca!!!

owcarek podhalański pisze...

Cyli nieftórym marzy sie, coby te CHRISTMAS juz naprowde były LAST? I barzo dobrze! Więcej prezentów od Mikołaja zostonie dlo mnie!
Ba ten Kevin to faktycnie skaranie boskie! Ale niekze ta. Jak fce - niek se siedzi sam w domu. Jak fce - niek siedzi w Nowym Jorku. Byleby nie zafciało mu sie siedzieć pod Turbaczem. Bajako :D

abnegat.ltd pisze...

Kiciaf - Pabuk przebacz XD
Toz Willis tylko dlatego nie jest pierwszym narcyzem swiata bo go wyprzescignal Kejdż...

Nemetka, teraz czas promocyj i discountow - Egipt, Safaga i od razu lepiej sie czlowiek czuje ;)

Basiu, Czuj Duch(y) jak najbardziej - ale niekoniecznie tych bez glowy ;)

Owczarku - wlasnie. Okolica piekna, spokojna, na co komu rozwydrzony mlodzian z teoria spisku. Moze Pesci przylazl do niego po koledzie?