poniedziałek, 11 października 2010

RFM*

Nie, wbrew pozorom, nie będzie o sympatycznej - bądź proniemieckiej, to juz zależy od geopolitycznej lokalizacji naszych preferencji - stacji radiowej. Bedzie o panelach.

W dawnych czasach, za panowania najszczęśliwszego z ustrojów, telewizja posiadała program w którym niejaki pan Adam z zacięciem grzebal w przeróżnego rodzaju ustrojstwach, zmieniając a to pralke w dzwonek, a to zapasowe koło do samochodu w sliczny kwietniczek. Bądź odwrotnie. Dzieki niemu posiadałem przeróżnego rodzaju instalacje w domu i poza nim, służące celom różnym. Silne nasiaknięcie zosiosamosizmem za młodu zaowocowało na starość ciągotkami, żeby coś wywiercić. Albo porżnąć. Co prawda moja wiara we własne umiejętności nieco została nadszarpnieta nie do końca udaną próbą położenia kamieniarki w domu, ale tylko nieco. Ponieważ nadal jedno z pomieszczeń wołało o miłosierdzie swoja betonową podłogą, zabrałem się w końcu za położenie paneli.

Nie wiesz jak zrobic - zapytaj. Spytaj policjanta, on Ci wskaze drogę. Chyba piosenka taka była... Zanim popsułem połowę materiału, zasiadłem przed telewizorem i zapuściłem film pt. „Jak miło i przyjemnie jest układać panele”. Rym się prosi, żeby dodać „beze mnie”. Albo „nadareminie”. Okazja była, bo ASP wział młodziana na tenisa, więc nikt nie próbowal mnie przekonać o wyższości X-Box’a nad DVD. Pycha chciała by powiedzieć, żem z tenisa zrezygnował, by się w nauce panelarstwa pogrążyć, ale prawda jest prozaiczna, niestety. We łbie dudniło mi niemiłosiernie po „tatance”, którą to raczyliśmy się w późna noc z Karoliną i Dianą, więc udałem nieboszczyka aż do momentu gdy silnik samochodu ucichł za rogiem.

W filmie miła blondynka z ciemnymi włosami pytała, jak to one mają w zwyczaju, starszego pana, ubranego bardzo zawodowo, o tajniki układania podłóg. Dowiedziałem się od której strony zacząć (lewej), w którą strone jechać (prawą), jak używać piły i że koniecznie należy uzywać sprzętu ochronnego. Pomijam podkładki żelowe pod kolana za 12,99 ale gogle-niewidki, z szybka zapewniającą widzenie niczego, były bardzo kul. Kolejny przykład, ze na swiecie nie ma nic za darmo: chronimy oczy, urzynamy palce.

Natchnięty ideami prezentowanymi przez sympatycznego dżentelmena, zabrałem potenisowego ASP i pognaliśmy do B&Q. Tu mała dygresja - dla mnie ten sklep to jak ciucholand dla kobiet. Mogę sobie oglądać wiertarki, płyty gipsowe, śrubki, wkręty, śrubokręty - i co tam jeszcze. Same końcówki do nowo nabytej wyrzynarki zajeły mi 15 minut. I mam nową zabaweczkę, która robi wzzzzz...

Z dzielna pomoca mojego Latorośla Starszego, zwanego w skrócie Warrock Addict’em, położyłem dump proof membrane, która w Polszcze nazywa się czarną ceratką, następnie wood fibre board zwane pilśnią i zaczęliśmy składać klocki. Ile zostało na końiec pierwszego rzędu? Tak jest - 7 cm. Rozebrałem, obciałem pierwszy i z ulgą pomyslałe, że jakoś to będzie. Do drugiego klocka drugiego rzędu da radę nawet blondynka. Ale potem... Ani go kijem - ani pałą. W końcu schowałem dume do kieszeni i polazłem obejrzeć raz jeszcze - jak on to wsadza? Acha, tak. Zlazłem na dół... W końcu wypracowaliśmy włsaną technikę. Cały szereg dopasowany na długość wkładaliśmy na raz. Inaczj - za cholere nie sżło. Albo się wyłamywało pióro na krótkim albo na długim boku.

Muszę przyznać, że na jakiś czas moja potrzeba wiercenia, cięcia i gięcia - oraz, ogólnie, używania maszyn, które robia wrrrrr - została zaspokojona. Szczeglnie czuję to po krzyżach, ktróe cósik mnie dzisiaj nappobolewają.

Ale to jest jak narkotyk. Znów za jakis czas przyjdzie moment, że przyjdą koledzy i będziemy wiercić dziury...

---------------------
*Przeczytaj Instrukcje Obsługi

20 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ihaaaa :-)))
Ale za to jaką masz satysfakcję :-)
nika

abnegat.ltd pisze...

No :]]]
Tylko sobie zdjecia nie zrobilem...

f-blox pisze...

Piosenka była "spytaj milicjanta" - do dobrego się łatwo przyzwyczaić. Prawdopodobnie przy piątej układnej podłodze poszło by Ci szybko i bez kłopotów. Ale grunt, że robota wykonana!

abnegat.ltd pisze...

F-blox - ale to cieszy tylko za pierwszym razem. Moze jeszxze za drugim. A potem jakos tak - mecliwe sie robi ;)

f-blox pisze...

No jasne! No bo po coś te studia się robi. Bo można też, całe życie glazurkę kłaść...

Tuki pisze...

Hehehe, a pamietales, zeby zostawic odrobine luzu z jednej i z drugiej strony? ;)

abnegat.ltd pisze...

Tuki, toz film obejrzalem ;P 62 rozmowy blondynki z fachowcem. Nawet takie fachowe dysransery kupilem...

Tuki pisze...

Mehehehe.
Jeszcze troche i sam bedziesz mogl takie poradniki krecic. ;) Albo firme od wykonczen zalozyc ;D

igit pisze...

Abnegacie, juz trochę wody w Tamizie upłynęło i powinienś się naumieć używać określnika. Więc tytuł powinien być RTFM, no ale wstęp nie byłby taki piękny :)

Anonimowy pisze...

Przyznam, że mojego męża tysz czasem (całe szczęście raczej z rzadka) nachodzi taka potrzeba odpalenia wiertarek i innych równie zmysłowych urządzeń. Różnica jest taka, że ja muszę przy tym być, podziwiać naocznie i wzdychać głośniej niż wyją te wszystkie machiny.

No i podziwiam, gały mi wprost z zachwytu wychodzą. Panele, też ostatnio miałam okazję obwzdychiwać, bo jesteśmy po remoncie świeżo.

Następny remont stanowczo po moim trupie...

Abi, przed Tobą też chylę czoła:)

GoS

inessta pisze...

Abi! A taką żółtą gabeczkę kładłeś pod panele? Podobno bardziej miętko jest.

Zadora pisze...

Cieszysz się pewnie, ze panele były do składania a nie jak wcześniej przed niewielu laty klejone. Wtedy to zabawa była. Klej, sciskanie pasami, dobijanie przez deseczkę, klinowanie, równe pierwsze 3 rzędy bo inacej w banany wychodziło itd. to są przyjemności do których możesz tylko tęsknie wzdychać. Ból kolan jest ten sam.

Edyta pisze...

muehehe. ja menszowi swemu zakomunikowałam, ze trza by może cosik z przedpokojem...? chłop prawie zaczął się pakować:)(remonty robię ja)ma szczęście ten mój mąż - rozchorowałam się i zmiana wyglądu przedpokoju poszła w odstawkę na jakieś przyszłe nie-wiadomo kiedy. znaczy na wiosnę :)

zasadniczo problem tkwi w tym, że ja nie czytam instrukcji:) takie powiedzonko jest: jeśli wszystko inne zawiodło - przeczytaj instrukcję. absolutnie ja.

basia pisze...

Złe moce podpowiadały były (wtedy), że ten Adam to robił, robił, wił się i rzucał z całym swym kramem, a na końcu - Deus ex machina - pokazywał gotowy produkt finalny... jak ze sklepu... ;D

Anonimowy pisze...

Abi, cosik się zrobiło z nowym wpisem (wtorkowym). Trza zaznaczyć, żeby coś przeczytać, komencić nie można, a i wychodzi plan tych szkoleń w Polsce.
nika

Anonimowy pisze...

Aaaa, już dobrze jest :-)
nika

abnegat.ltd pisze...

Igit - zawsze mnie nurtuje pytanie, czemu tam jest okreslony. Toz chodzi o przeczytanie manuala a nie - TEGO manuala. Dziwna jezyk.
Powitac :)

GoS - mam to samo co chlop Twoj. Bez widowni palcem nie kiwne. Toz kazdy chlop jest narcyz i egocentryk ;D

Innesta, zielona plyte pilsniowa. I folie popodsamspod. Ale jak ladmie wyszlo... Zdjevie zrbilem - to sie pochwale ;)

Greg, Bogu dziekowac, ze ta technologia zdechla. Nie wiem czy bym sie chwycil.

Edyta - calkiem jakoj ancestor :D Krzyki na cala chalupe, ze cos tam nie dziala. I zebym natentychmiast lecial ratowac. No to lece i sie pytam: a instrukcje czytal?
Zawsze odpowiedz jest ta sama: bexbrzezne zdxiwienie i "a po co??!?"
Instrukcje sa dla matolow. Howg ;D

Basiu - no wlasnie. Niby walil mlotkiem we Franie - a potem wyciagal spod lady Miele ;)

Nika - bo mi Word cudzyslowy podmienil, tuman jeden. I linki zdechly. Alw juz jest oki.

Nomad_FH pisze...

Tuki - a wtedy weźmie abi nas do spółki. Doświadczenie w listwach podsufitowych mamy ;)
I w malowaniu i poprawianiu po fachofcu...

Anonimowy pisze...

Abi,
no może i dziwna języka - pewnie przez te ryby i chów wsobny. A moim skromnym zdaniem to chodzi raczej o dookreślenie tego F.

igit

Anonimowy pisze...

Tak czytając o nałogu przypomniało mi się http://www.youtube.com/watch?v=i2hd2EeJLyQ


Nadrabiający zaległości w blogu fan.