wtorek, 6 lipca 2010

Szósty zmysł

Zadzwoniła Orszula. Głosem miłym a powabnym dalej mnie wodzić na pokuszenie. Że ma zebranie - naukowe - i że by się z chęcią pozbyła najbliższej środy, za to z chęcią coś mi weźmie w przyszłości. Jako żem na wdzięki niewieście wrażliwy jest jak każdy alfa samiec czy inny beta karoten - z uśmiechem na ustach oznajmiłem że owszem. Czemu nie. Się zrobi. Niech się też Orszula szkoli po uważaniu, a mi bez różnicy w którą siedzę środę. Tą czy tamtą. Pierwszego czy piętnastego. Zero zabiegów czy jedenaści..

Jedenaście?!?

Jakoś tak co obstawiam środę - to urwanie łba. A co Orszula zajeżdża z braterska wizyta - bo ona jest i od szabli i od szklanki, tyle że nie bratanek a bratanka - to na rozpisie jest jedno ogólne.

Następnym razem zanim się zgodzę, sprawdzę cichcem na co ta zgoda jest. Bo żebym o tych jedenastu ogólnych wiedział zawczasu, pewnie bym sraczki dostał...

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

:-DDD Abi, miszczu :-DDD A na serio, to ona będzie niedouczona, a Ty mistrz, co igły zdalekacelnie wbija :-))) Praktyka czyni mistrza, a nie tam szkolenia :-)
nika

akemi pisze...

A całej tej niefortunnej nierozwadze winien jest beta karoten;D

basia pisze...

Bo jedni jak się szkolą w głosu powabie i miłości - to inni muszą w asertywności... :|

thalie pisze...

beta karoten, czyli marchewka w wersji testowej ;) i na tejże marchewce testują wytrzymałość nerwową na 11 zabiegów ;)

uściski Abi :)

Joanna pisze...

Z tym zastępstwem to jak z zamienionym dyżurem-broń Panie Boże, jak przed przedwczesnym do pracy przyjściem-nigdy nic dobrego mnie nie spotkało. Karą za przedwczesne przybycie była dramatyczna nieskuteczna resuscytacja zdrowego! dwulatka, wypadek komunikacyjny z 3 ofiarami i jedyną żywą zakleszczoną, masowe nzk w mieście i takie inne sporta ekstremalne...jakby to zwykłej duszności astmowej już nie można było...A tak wracając do wczorajszej ekspresji o pp-dziwna rzecz-daję 3 ml bez barbotage'owania i po dwóch godzinach klientela operatora, który się grzebie, kopać zaczyna:) dziwy...:)

Anonimowy pisze...

@Joanna, to jakaś klientela w substancjach zaprawiona? ;-)
A nózi nie wiąże się, bo ręce to wiem, że tak :-)
A wczoraj rodzicielka widziała na murku faceta, co siedział, a właściwie przechylony siedział od 17.00-22.00. Najpierw tak siedział/leżał, potem po paru godzinach zaczął się gmerać, nie mógł wstać, przesuwał się ciut po murku, potem się zeszczał, potem lepszą koordynację ruchów miał, bo usiadł, ale wstać nie mógł jeszcze ze dwie godziny.
Ciekawe, czym się zaprawił, hmmm? I jak dotarł na ten murek. Trza być niezłym debilem, coby tak się truć dobrowolnie, howgh.
I tera pytanie, dzwonić na pogotowie, czy nie? Chyba jednak następnym razem zadzwonię.
nika

ewiater pisze...

przepraszam za offtop, ale namierzyłam pikselizacje smerfetki:

http://sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc4/hs087.snc4/35688_401413230846_20460375846_4381814_8342616_n.jpg

Joanna pisze...

no właśnie nie zaprawiona bestyja...prawie każden po takiej dawce nóżki ma max 3 godziny miętkie...chyba marcaina chrzczona....

abnegat.ltd pisze...

Nika, z tymi igłami to przesada malutka - al tylko malutka - jest. Ostatecznie jedna wbiłemmm... ;)

Akemi - tak jest. Marchewce na pohybel. :)

Basiu, jak ktos ma miekkie serece - nie może mieć twardej asertywności ;)

Thalie - odściskam :)
Już się mój arthroskop pytał czy by se nie mógł bóknać 7 zabiegów na rano ;) A jaka sliczna tatrzańska trasa - marzenie...

Joanna - ta ruszała nóżkami w zasadzie od samego początku. Może na pół godzinki zablokowało jej nózię operaowaną, dwie godziny po fikała w każda strone ile wlezie. Ale czucie na zimno wróciło po czterech, a sikanie po sześciu ;)
A Marcaine mam wrażenie że wystarczy przegrza - i po ptokach. Blok ja z wody święconej.

Nika - jak widzisz że sie człowiek męczy - dzwoń. A nóż spadnie i dopiero bedzie ;) Zaraz mnie Crewmaster zje...

Ewiater, moja jest prawie że tylko że Twoja ładniejsza. Ale podobieństwo jest :D