sobota, 16 stycznia 2010

Siedmiu Samurai



Tak mi się ostatnio przeglądało półki w HMV - co ponoć się tłumaczy na Her Majesty Voice, ale nie wiem czy se ze mnie pociech młodszy jaj nie robi - i na mojej ulubionej, co to można upolować dziwne rzeczy z kina europejskiego, wypatrzyłem Kurosawę. Znaczy, ja wiem że Japonia nie Europa, ale w dalszym ciągu jest to gdzieś na wschód od Królestwa. Żeby nie zełgać, film jest starszy niż ja i to zdrowo - premiera w 1954 roku... Niesamowite.



Chłop samurajem. Co dowodzi że jak się chce - to się da. Nawet upadającą filię firmy wziąć w ajencję...

Ja też chce być samurajem! Proszę!! Proszę!!

Ni hu hu - najpierw będziesz trenował kijem. Hai.

No nie róbcie z nas pederastów...

Patrz ojciec, jest nadzieja. Są jeszcze korkociągi na tym świecie.

Pójdę - byle bym mógł zabić tak wielu ile zdołam. Hai.

Niee, nie będziemy zabijać. Dostaniemy ryż.

Samuraje we wiosce??!? A ja taka rozczochrana!!!

Piknik na skale.


Wioska w górach, wieśniacy co to ryż sadzą i ogólnie źle im nie jest - a po drugiej stronie barykady zbójcy niedobrzy co to ryż zabiorą, ale nie za darmo oczywiście. W ramach zapłaty zwyczajowej pozostawią w wiosce kilka ciąż. Jak mąż a głównie nie mąż. Wieśniacy dochodzą do wniosku że im zbrzydło i wyruszają do miasteczka w poszukiwaniu siedmiu nawiedzonych którzy za miskę ryżu - ale trzy razy dziennie - podejmą się walki ze złem i występkiem.


No, teraz mogę wyjść do ludzi.

...a ja sobie poćwiczę "wybijanie oka na wylot"...

Siedzimy tu już tydzień - i nic...

O, to różowe bardzo dobre. Pięć - a nawet sześć.

AAAVANTIII!!!

Najważniejsze żeby te plusy nie przysłoniły wam minusów.

Co tak patrzycie siostry? Przytyłam dwa kilo...

Na szczęście jest z nami Koko, cały i zdrowy.

W zawodzie Wikinga najbardzie sobie cenię gwałcenie. (copyright Mleczko).

Zeżarli nasze święte jabłka!

I co najdziwniejsze znajdują.

Albowiem akcja dzieje się w Japonii czterysta lat temu - znaczy w 54' było czterysta to teraz już jest 455. A nie zawsze rządziła mamona. Okazuje się że etos rycerski samurajów jest jak samurajski rycerzy. Czyli biednych jednak należy bronić, dziewic nie gwałcić - chyba że się o to namolnie proszą - i cudzego nie kraść.

Grupka siedmiu nawiedzonych pod wodzą dzielnego Kambei Shimada rozpoczyna swój cunning plan...



Chłopcze mój mlody - zanuci cicho dziewica

Już wyłażę ze Świtezi - chodź błądzę przy świetle księżyca

Byłeś w tej wiosce 2 lata temu, cny rycerzu.

No to - nieźleście nas urządziły - siostry!

Kobieta mnie bije!

Nnie. Tam jednak też same baby.

No żeby chłop nie mógł z gołą babą w windzie...

Pani tu jest zdajesie jakąś szychą?

To ja się przedstawię.


Co ciekawe Holywoodoo przeniosło historię na dziki zachód po całości, z dialogami i puentą włącznie. Jako rzecz jasna, Siedmiu Wspaniałych. Tak nieśmiało mi chodzi po głowie czy zapłacili Kurosawie za plagiat licencję...

Zupełnie nieistotne czy to się komuś podoba czy nie - wstyd nie znać.

20 komentarzy:

green_emili pisze...

1.Abi, cokolwiek to było, ja chcę to w kroplówce i to codziennie ;p (niestety muszę dać sobie podłączyć wenflon, bo mam chore gardło).

Dostałam napadu skojarzeń ;p:

- "Chłop samurajem. Co dowodzi że jak się chce - to się da. Nawet upadającą filię firmy wziąć w ajencję..."

KOPERNIK TEŻ BYŁA KOBIETĄ !!!

"Ja też chce być samurajem! Proszę!! Proszę!!"

Ja nie chcem, ale muszem.
O laaaaajjjjjfffff ;p

"Ni hu hu - najpierw będziesz trenował kijem. Hai."

...ależ nie mogę, bo się spocę ;p

"No nie róbcie z nas pederastów..."

Nikt z nikogo niczego nie robi. To czasem autopromocja JEST ;p

"Patrz ojciec, jest nadzieja. Są jeszcze korkociągi na tym świecie".

I stojaki barmańskie z pełną zawartością- też ;)

"
Pójdę - byle bym mógł zabić tak wielu ile zdołam. Hai".

Kupię ten Rajd do biegających, w końcu jest promocja ;)

"Niee,nie będziemy zabijać. Dostaniemy ryż".

No to zostanę.

"Samuraje we wiosce??!? A ja taka rozczochrana!!!"

Cóż, bywa ;)

"No, teraz mogę wyjść do ludzi"

0_O -> nie uciekaaaajcie, proszę !!!

"...a ja sobie poćwiczę "wybijanie oka na wylot"..."

Zawsze można zrobić coś pożytecznego, wystarczy chcieć.

"Siedzimy tu już tydzień - i nic..."

Zastój w interesie.

(...)

"AAAVANTIII!!!"

SALE, SALE !!!

"Najważniejsze żeby te plusy nie przysłoniły wam minusów."

I bokiem nie wyszły...

"Co tak patrzycie siostry? Przytyłam dwa kilo..."

Ekhm...

(...)

"Zeżarli nasze święte jabłka!"
Profani!!!!

Dohtor, a może dohtor jakiś scenariusz napisze, co?

Filmowy.

Pozdrawiam.

- e.

madziaro pisze...

Kurosawę to ja pasjami :), uwielbiam wręcz - to przez sz.p. mamusię, która dzieci swe w wieku mocno nieletnim zostawiała przed telewizorem, kiedy to filmy Kurosawy oglądała :)

ale skojarzeń z Seksmisją nie miałam przy tym :D - piękne!!
btw. z Kurosawy to ja jeszcze bardziej "Tron we krwi" lubię - trzeba by sobie znowu przypomnieć, bom dawno nie oglądała

Nomad_FH pisze...

Boskie :D Tzn Twoje podpisy. Film oczywiście jak większość dzieł Kurosawy znam i cenię.
Nawet ostatnio ze znajomymi dyskutowaliśmy o jego filmach :)

p.s. bleee niech jak najszybciej wprowadzą zakaz palenia w lokalach. Cały cuchnę od papierosów :(
A mówiłem "głupiej babie" chodźmy tam, gdzie ja chcę - to nie :D
Ani grzanego wina nie było, ani piwka miodowego... za to duuużo dymu...

Anonimowy pisze...

Super seans :) Archeo kontra Genetics o smaku wasabi ;)

Abi, jak Ci się skończy repertuar dalekowschodni skośny, to polecam rosyjski, np. "Osobliwości narodowego wędkarstwa". (Już o tym kiedyś wspominałam).

Komedia.
Grupa Rosjan, mundurowych i nie, na terenie daczy jednego z nich, blisko granicy fińskiej, wyrusza na relaksacyjne moczenie wędek :)
Oczywiście biora ze sobą bardzo zacne ilości narodowego napoju...

Zapewniam, że będzie po seansie o czym pisać ! :D

T.

Zadora pisze...

Kurosawa bardzo cacy. "Siedmiu wspanałych" to nie jedyny film Kurosawy skopiowany wprost. Np "Straż przyboczna" to..."Za garść dolarów" z Eastwoodem :)
Ja najbardziej lubię "Rudobrodego". Abi jako lekarz pewnie też go lubisz.
Dobrze, że ruszyłeś ten temat, trzeba sobie przypomnieć Kurosawę. Zacznę od "Dodes'ka-den"

inessta pisze...

Abi i jak Cię nie uwielbiac?? Twoje twórcze podejście do kina jest rewelacyjne. Breawoooo!!!!!

thalie pisze...

Dawno już Kurosawy nic nie widziałam. Za to mogę się pochwalić, że Rotunda organizowała seanse kinowe z filmami Jego właśnie :) I pięknie było obejrzeć sobie coś, co się z tv znało na dużym ekranie. Nawet jeśli sala była niedogrzana i pod koniec filmu spod okrzyków bojowych różnych słychać było miarowe szczękanie zębami ;)

abnegat.ltd pisze...

Emilka, jak się przyłożę - wszyscy pousypiają....

Madziaro, właśnie znalazłem wczoraj w necie (strona HMV) komplet Kurosawy. I mi gul trochę skacze bo za 7samurai dałem 20 stirlingów... (nowości są po 14 >:|)


Nomad, jak ona to czyta to bedziesz miał zespół za słonej zupy :[]

T., nie wiem czy ja to tu dostanę. To nieszczęsne Bagdad Cafe szukam już rok :\ | :/

Greg, widziałem tylko dwafilmy - Tron we krwi i 7 samurai(jów). Ale mam ambitne plany :)

Innesta, piątek, drinek z palemką, cisza i spokój - to się głupoty głowy trzymają ;))

Thalie - mocne kino dla twardzieli?

Katarzyna pisze...

aż się osmarkałam ze śmiechu

thalie pisze...

Abi - niedogrzana sala klubu studenckiego :)) Tylko dla wytrwałych :))

Zadora pisze...

Ja kiedyś wykupiłem sporo filmów w upadającej wypożyczalni, gdy się likwidowali. Targowałem się grubo ale warto było. Mam od nich m. in. kolekcję Kurosawy:Dodes'ka-den, Ran, Pijany Anioł, Niebo i piekło, Zbłąkany pies, Ukryta forteca, Piętno śmierci, Sanjuro - samuraj z nikąd, Straż przyboczna, Siedmiu samurajów, Tron we krwi, Rudobrody. Do tego warto dokupić (jeden z moich ulubionych) Ame Agaru (polskie tłumaczenie Deszczowy dzień) ponoć wg scenariusza Kurosawy, nakręcony po jego śmierci przez innego reżysera. Wymieniam je tylko po to, żebyś wiedział co na płytach było wydane w Polsce i może uda Ci się za przyzwoite pieniądze gdzieś na Allegro albo innej aukcji wyłapać. Każdy wart swoich pieniędzy. :)

Zadora pisze...

Sprawdziłem na allegro, trochę :) Kurosawy jest. jeśli chcesz zamawiaj do mnie a ja Ci wyślę całość jedną paczką :)

Anonimowy pisze...

Sprawdziłam na Allegro również :)
"Butelka na haczyku" - pod takim tytułem w Polsce ukazały się "Osobliwości narodowego wędkarstwa".
Nic dziwnego, ze sama nie mogłam znaleźć dla siebie tego DVD.
Jest kilka aukcji z tym filmem.

T.

Zadora pisze...

Bagdad cafe Licytuj http://www.allegro.pl/item886276488_percy_adlon_bagdad_cafe_vhs_okazja.html
powodzenia

Szaman Galicyjski pisze...

Abi, Bagdad Cafe dla Ciebie mam, jak prosiłeś, przyjedziesz to dostaniesz. A zamiast dać 20 za tych siedmiu, też trzeba było poprosić. Mam.

Anonimowy pisze...

A ja dostałam czkawki ze śmiechu :-))) Abi, Kurosawie pewnie za plagiat dali miskę ryżu i kijem po krzyżu.
Choć i tak dobrze, że nie zarżnęli po holyłudzku "Siedmiu Wspaniałych" :-))) nika
P.S. Mam problemy z interkiem, nie kupujta bezprzewodowego, bo to kurwadziad jeden, grrr

green_emili pisze...

...zarówno szajsplus jak i oranżada ;)))

Nika-> oranżada Ci się odgazowała?

Bo mi modem głupieje szajsplusowy :DDD

Anonimowy pisze...

Nie wiadomo u mnie, czy to oranżada, czy może komp zgłupiał. Karta wymieniona, modem działa, głupieje oranżada zarówno na modemie, jak i na telefonie, co za modem służy. W kółko przesył danych siada. Kuźwa, nie wiem, chiba swojego nadwornego informatyka wezwę :-/ nika

Nomad_FH pisze...

Abi: obecniem wolny, piękny i wspaniały, więc zespół słonej zupy mi nie grozi :P

abnegat.ltd pisze...

Katarzyna, trza bedzie wpuszczac z chusteczkai. Czlowiek w chusteczce jert mniej zasmarkiwujacy sie ;)

Thalie, moze to byl efekt dodatkowy? Zeby sie wczuc w role ciemiezonego - zima - chlopa.

Greg, maja tu taki zbiorek kurosawowy - chyba sie skusze... A Bagdad juz czeka :)

T., bede szukal w takim razie. Choc dziwnie mi sie oglada rosyjski film z angielskimi napisami. Trenowalem na "Strazach" - dziwne uczucie.

Szaman, dziekowac dziekowac :D A luty coraz blizej...

Nika, bardzom ciekaw czy to jakos rozwiazali - czy po prostu zrobili jak zwykle. Czyli polityka Kalego.

...fuksiarz...