sobota, 2 stycznia 2010

Barwy ochronne

Środek dnia, wszyscy pod parą.
- R, wyjazd! - dyspozytor wręczył ratownikowi kartę i pojechaliśmy. Niedaleko, praktycznie za miedzą. Wchodzimy do domu, w środku brak światła,jakieś pobite szkło chrzęści pod nogami.
- Gdzie chory?
- A o tu kurwależy co h.u nie widzisz? - podtrzymał przyjacielską konwersację podpity głos.
- Morda w kubeł - puściły mi oba rzędy bezpieczników. -Leży i się nie rusza - wywarczało mi się spod wątroby.
- A co to za kurwa chaamy jedne teroz jeżdża kto was kurwa do pracy wział! -rozdarł się pijany damski głos.
Uruchomił mi się podprogram pacyfikator. Napięcie spada do zera, ruchy staja się szybsze a człowiek ma wrażenie że widzi dookoła głowy.
- Ty, za drzwi i czekać na policję - wyrzuciłem kobietę do przedsionka. -Ty leżysz na łóżku i cisza ma być - o dziwo, chłopisko nic nie odrzekło.
Sprawdziłem leżącego, w miedzy czasie ratownik przez radio poprosił o wsparcie niebieskich.
Rana cięta przedramienia, krwotok całkiem miły, kontaktu brak, tętno? 140, bylejakie... Najwyraźniej to w czym teraz klęczę to nie jest syropek wiśniowy. Staza z ciśnieniomierza, wkłucie w drugą rękę - leż, kurwa mać! wyrwało mi się gdy Skrwawiony zaczął szarpać ręką - z tyłu doszedł odgłos bojowy drugiego współbiesiadnika gotowego ruszać na ratunek mordowanemu kompanowi.
- Nic tu nie narobimy. Bierz go za nogi - złapałem faceta pod pachy i wywlekliśmy go pieronem do karetki.
- Czegoś nie wołał? Toż byśmy nosze przynieśli? - kierowca z wyrzutem popatrzył na nasze dzieło.
- Czasu nie było. Coś zrobił z tą wyjącą babą?
- Jaaa? Nic. Absolutnie - walnął się w piersi Szybki. -Wysłałem na drogę niech na policję macha.
W międzyczasie podłączyliśmy kroplóweczkę do Skrwawionego i zaczęliśmy się zbierać. Z domu doszły odgłosy tłuczonego szkła - czyżby się kompan zbroił?
- Wiesz ty co, może jedźmy? - wykrzywiłem się propozycyjnie do Szybkiego? -Bo ten w środku przystaje przeciętnie do rzeczywistości. Jeszcze czym rzuci...
W tej chwili pijany osobnik wytoczył się z chałupy. Na twarzy wścieklizna walczyła o lepsze z próbą odzyskania ostrości widzenia. Szybki nawrócił na ręcznym, w przelocie jeszcze zakrzyknęliśmy do baby coby na policję czekała i wyjąc oraz świecąc pognaliśmy do szpitala.

Potem się policjanty pytały na co nam ich pomoc była. Bo po przyjeździe baba powitała ich chlebem i solą a pijok trzymał Święty Obrazek.

Zawsze twierdze że powinniśmy zmienić wdzianka. Ta nasza czerwień budzi agresję - a niebiescy, proszę bardzo. Wystarczy że wysiądą z nyski i od razu wszystkich spokój ogarnia.

Może na zielony?

30 komentarzy:

Hekate1985 pisze...

Abi na zielony mówisz? Eeee lepiej nie, bo jeszcze komuś od razu skojarzy się z chirurgią (u nas na chirurgi w zielonym chodzą)i pomyśli, że tak od razu w karetce ciąć będą ;P

A tak poza tym to masz maila :)

green_emili pisze...

Kolejny odcinek karnawałowy z cyklu: "Nie przesadzaj, albo się zaszyj".

:DDD

Zieloni to są, ale pogranicznicy...

Ja optuję za wyrąbistym pink.

Pink kolor pacyfikuje nawet kobiety :DDD...
Widać z daleka i w ogóle, a na taką czerwień to nawet indyki się rzucają i jest zonk :DDD

thalie pisze...

zmiana koloru jak zmiana koloru, ale może rodzaj stroju by odmienić na taki bardziej... pancerny? i kask dołożyć?

f-blox pisze...

Czy ta notka i poprzednia to jest profilaktyka antyalkoholowa? W zasadzie to racja po nowym roku to jakoś pasuje! No ale nie popadajmy w skrajności!

Muscat pisze...

A ja na serio skomentuję, choć może naiwnie trochę: To, że czerwień pobudza (czasem nawet za bardzo) jest faktem. Taka jest nasza fizjologia; myślę, że lekarz, który zauważa wpływ pełni i halnego na ludzi, temu też nie zaprzeczy ;) I nie chodzi mi tu o estetykę, tylko o określoną długość fal świetlnych odbijanych przez barwny przedmiot, która widać tak, nie inaczej wpływa na organizm. Najlepszym dowodem to, że niektórzy niewidomi dotykiem rozpoznają kolory i jedne lubią, innych nie.
Nie bez przyczyny wszystkie tablice i światła ostrzegawcze i jakieś ważne przyciski w urządzeniach są koloru czerwonego :)

Zadora pisze...

f-blox, on już nie może myśleć o niczym innym, taki klimat świąteczny ;) Nienawidzi tej wódy i leje ją w pysk gdzie popadnie.
Może kombinezon żółty i koniecznie odblaskowy z grafitowym stebnowaniem i koronkowymi mankiecikami:)

green_emili pisze...

...Greg,ja uważam, że Abi ma Ostry Zespół Abstynencki...po tych wiadereckach i innych takich.



Za dwa tygodnie mu przejdzie.

A jak nie,to będziemy mieli "Schizofreniczny blog toksykologiczny" :DDD -jako poranną lekturę do kawki.

AA i MONAR przy nim wysiądą.

Tak czy siak-będzie się działo.
Zapowiada się nieźle :)))

Zamiast atakować-doceńmy, że dohtor ma poczucie misji.

:D

Zadora pisze...

Tak Emi rozpoznaje bojem to co może mu się trafić w robocie. Taki los agenta :)

Anonimowy pisze...

Tylko czerwony,jak się zachlapie , to przez chwile nie widać tak bardzo, potem sztywnieje i to juz gorzej...
wszystkiestworzenia

akemi pisze...

Czy czerwony, czy niebieski czy domniemany zielony... ta historia dowodzi głównie, ze Abi jest sprytny jak el zorro. Jak lis. Jak sir Lancelot z Jeziora.

Howgh!

:-)

Anonimowy pisze...

a drzewiej to karetkowcy mieli jakieś takie zielunkawe te wdzianka? taki mi się przez mgłę kojarzy i jarzy.
Czerwony wiadomo nie od dziś, ze pobudza.Agresorów tym bardziej, tylko czy inny kolor działałby tonizująco? jedynie perspektywa, że jak podskoczą do niebieskich (lub czarnych) to ci założą bransoletki. A taki pogotowiarz to co? będzie się bronić relanium czy skolinką? w strzykawce? tylko, że zanim załaduje broń, to mija chwila. A laryngoskop vs tulipan raczej przegrywa. Z resztą nawet jakby się pogotowiarz bronił, to i tak byłby to łakomy kąsek dla fukciarskich gazet...
Jest jeszcze opcja granatowa, dla zainteresowanych szczegółami ubranek - ratmed podaje "wytyczne";)
@thalie pomysł przedni z tym opancerzeniem
M

Zadora pisze...

No właśnie, bez kasku na rolkach źle, na rowerze też, na nartach bee itd. a pogotowiarz z gołą głową w oko cyklonu wchodzić ma?
Kolor kombinezonu proponuję brunatno-buraczany :( Zaschnięta krew nie daje po oczach, inne hmm...brudy też, pijanego byka nie nakręci do ataku. Tylko koszula niech brunatna nie będzie :/
Matko, jak on w tym wszyskim ma pracować? Przecież w odróżnieniu od innych służb kolorowych, lekarze i ratownicy pogotowia pracują ;)

Anonimowy pisze...

Zielony? mówisz że tak z nadzieją? Może i coś w tym jest... ale ogólnie to już kolor zajęty (chirurdzy, zespół traktu operacyjnego, no i dawne zespoły "W")
Proponuję tak bardziej neutralnie - błękit ;)
Lena

thalie pisze...

M. nie chciałam kamizelki sugerować... kuloodpornej, ale też mi przez myśl przeszła.

Lena, błękicik? z pistacjowymi dodatkami :D i białą koronką (pomysł Grega z koronką mi się bardzo podobuje)

Anonimowy pisze...

w błękicie to na na oddziałach się biega. W niektórych krajach niebieski/błękit to kolor przypisany pigułkom

M

f-blox pisze...

Przyszło mi do głowy, że wdzianka mogły by być w kolorze fioletowym. Co u upojnych osobników wywoływało by przyjemne skojarzenia z dynksem. I od razu było by miło i przyjemnie.

Anonimowy pisze...

Wobec tego proponuję różowy... albo czarny :D z koronkami rzecz jasna ;)
Lena

Anonimowy pisze...

Kamizelka kuloodporna to też niezły pomysł... proponuję ponadto baseball dla opornych :)
Lena

Anonimowy pisze...

Ciekawam, czy agresywny menel daltonista też by się rzucił na pogotowiarza. Bo to, że kurwamacie mantruje (cytując klasyka :-) to jest pewne.
Wystarczy dać pogotowiarzom takie same uprawnienia jak policajom i będzie po krzyku.
Będą menele witać solą i chlebem ze Świntym Obrazkiem i na klęczkach obcmoktawszy pierwej nogi i ręce :-))) nika

abnegat.ltd pisze...

Hekate, zielone ładne. Kojarzy się z mackami i wiwisekcją.

Emilka, tak jest. Moje ukryte przesłanie zostało rozszyfrowane ;)
Pink gucio - tylko że do pinka tipsy są obowiązkowe - to jednak może być obciach lekki.

Thalie, i kamizelkę z kevlaru ;) Mi to najbardziej w tych akcjach przeszkadzała świadomość odkrytych pleców.

F-blox, tak jest. Ponieważ w narodzie obrzydzenie do alkoholu po przedawkowaniu nieco wzrasta, należy podtrzymać tę tendencje ;)

Muscat, my oprócz czerwonych wdzianek mieliśmy takie zajefajne białe tarcze odblaskowe na plecach. Z 300 metrów długich światłach w nocy nie było widać nic - za to nasze kółka mogły służyć jako tarcza strzelecka.
Zgroza.

Greg, żółto- grafitowy może być,kojarzy się z instalacjami wojskowymi US Army, ale brunatno-buraczany? Wystarczyło by jeszcze coś na kształt hakenkrojca i moglibyśmy jeździć jako jako to lekarstwo na zatwardzenie :/ :| :\
:D

Wszystkiestworzenia, trzeba wziąć taka tkaninę gumowaną - szlauchem sie przejedzie i rachchch-ciachchc - problem znika ;)

Akemi, ta historia dowodzi żem jest prawdziwy pirat i w obliczu zagrożenia stosuję się do the oldest and noblest pirat tradition: chooooduuuuuu.....

M, różne bywały. Zmienna środowiskowa. Jeździłem w takim co byliśmy ufoludki a potem dostaliśmy niebieskie z pomarańczowym, ale przeważały czerwone.
Swoją miałem prywatną, z takiego strażackiego drelichu, szyta na miarę - wystarczyło po akcji otrzepać i wyglądała jak z szafy wyciągnięta ;)

Lena, błękitne to są te drugie służby, kolorek niestety zajęty....

Thalie, pistacje i koronki - dzizzazzz.... Zaczyna zalatywać jakimś mrocznym rokokoko :D

No nie mówię :D Fioletowy F-bloxa + Róż + Czarny Leny + koronki Grega i pistacjowe wstaweczki M.
Czy ktokolwiek jest sobie to w stanie wyobrazić...? :|

Nika, kiedyś chłopstwomiało dobry zwyczaj wiania do lasu (vide klsyka: "ludzie, uciekajta, dochtory jado!!!").
Niestety,do każdego złego można się przyzwyczaić i w ten sposób zdrowy odruch zanikł w narodzie ;)

green_emili pisze...

Abi, co to dla Ciebie tipsy?

Tipsy to sama korzyść, możesz się podrapać...gdzie nie sięgasz.

Tylko jest jedna wada...ludzie mogą do Ciebie mówić Frances ;p

abnegat.ltd pisze...

Emilka - to mogłoby człowieka uchronić od co poniektórych klientów... Hm...
:D

Anonimowy pisze...

Abnegat- gumowane dobry pomysl,ale chyba nie do konca to by bylo wygodne.
Swoja drogą przywiązuje się czlowiek do pewnych kolorów.Mój kolega zanabyl kiedyś buraczkowe serwety.Niby na macanego calkiem fajne,ale patrzeć na to się nie dalo i już.
wszystkiestworzenia

Zadora pisze...

Emi, Abi jeszcze wszędzie sięga, po to na dżima biega :)

abnegat.ltd pisze...

WS, tipsy to tylko typu nindza, utwardzane ze szlifem bulatowym. Rachchchciachchch :]

Greg, wszedzie siegam - a jak nie to kij od miotly poreczniejszy ;D

green_emili pisze...

...mi by się przydały tipsy ...takie jak ma Edward Nożycoręki.

Tylko nie wiem co by się stało, gdyby się obudził mój uśpiony wewnętrzny eksterminator.

Zapolowałabym na rajskie ptaszki obojga płci.

Dobranoc :)

Nomad_FH pisze...

A ja proponuje czarne kombinezony. I kamizelki taktyczne. O i kominiarki :D Jak pomysla, ze to SPAP przyjechal, to od razu cisza i spokoj :P

Eh jestem malym klebkiem nerwow. Wczoraj przyjaciolka zle sie czula, pozniej zemdlala osuwajac sie po szafie, prawie natychmiast odzyskala przytomnosc, ale kiepsko sie czula. Byla przekonana, ze to przez to, ze ma nadcisnienie - a zapomniala wziasc lekow. A doszlo mocne zdenerwowanie dzien wczesniej.
Jej ojciec (tez lekarz) jak uslyszal co sie stalo, przyjechal po nia do domu i zawiozl do kliniki. Niestety - potwierdzilo sie to, czego sie obawial biorac pod uwage wczesniejsze symptomy. Tomografia prawdopodobnie wykryla tetniaka mozgu :/ Jeszcze w tym tygodniu bedzie robione drugie badanie dokladniejsze, ktore da pewnosc....
czytam o tym i im wiecej czytam, tym bardziej sie o nia boje. Czytajac o wrazeniach ludzi, ktorych rodziny przeszly operacje, czlowiek naprawde zaczyna sie bac komplikacji po operacji. Eh pieknie sie zaczal ten rok...

abnegat.ltd pisze...

Emilka,Tipsy Nindżaaaaa. Tną przeciwników na plasterki. Promocja. Buy one - get one...

Nomad, kkurcze. Trzymam kciuki - mam nadzieje że wszystko będzie dobrze.

Statystycznie 2-5% ludzi ma tętniaki w głowie i z tym żyje o niczym nie wiedząc. Choć to też zależy od tego kto i na jakiej grupie badania prowadził.

Nomad_FH pisze...

Tak statystyki znam, o powikłaniach też się (niestety)naczytałem. Niestety są to jednak okolice mózgu i każda ingerencja w tym miejscu niesie ze sobą ryzyko.
We wtorek badanie z kontrastem - wtedy się coś więcej okaże. Całe szczęście - że jest cały i nic się nie sączy. Więc rokowania są dobre.

Anonimowy pisze...

http://www.blogroku.pl/1,5203,1591270,blogi_lekarskie_-_subiektywny_przeglad,artykuly.html
głosujemy :)