czwartek, 1 stycznia 2009

Tartak

Jak wiadomo sa wezwania i wezwania. Ale jak uslyszalem ze facet z drugiej strony sluchawki drze sie do dyspozytora:
- Oz k. chyba jej noge u....o! - to nie czekalem na karte tylko pognalem do karetki. Ostatecznie jak dojade, to zobacze.

Wlaczylismy wszystkie przyspieszacze, zarowno swiatlo jak i dzwiek i pognalismy przez mile popoludnie. Dojazd dosc dlugi, jakies 25 minut, wiec po drodze nie wytrzymalem i poprosilem dyspozytora zeby zadzwonil i sie upewnil czy ta noga to faktycznie luzem jest. Ostatecznie w Siemianowicach nie takie jaja robili, przyszywali rozne czlonki odciete ludziom, to moze i noge przyszyja? Wolalbym dostac wskazowki od przyszywaczy zanim cos zepsuje. Szczesciem dyspozytor przekazal zwrotnie informacje ze noga nie jest ucieta a nadcieta. Nadcieta. Ciekawe okreslenie.

Wpadamy na tartak, wyrzucilismy fontanne trotow na nawrotce i wyskoczyli na zewnatrz jak ogary Zeromskiego. I tu zagwozdka. Nikt w kaluzy krwi nie lezy, zebow dzielnie nie zaciska, meznie sie usmiechajac... Zamiast tego mila, okolo czterdziestoletnia kobieta idzie sobie spokojnie w kierunku karetki. Hm. To raczej by wykluczalo uciecie nogi. Chyba ze to nie ona.
- Dzien dobry, Abnegat, Kozia Wolka, gdzie jest poszkodowany?
- To ja, doktorze - usmiechnela sie niewiasta. No tak, mozna wyrzucic na luz i puscic gaz.
- Co sie stalo?
- A, podlozylam noge pod wozek i mi cyrkularka przejechala nad noga. I troche mnie draslo.
Poprosilem zeby pokazala jak to wyglada. Odwiazala sciereczke ktora miala obwiazane udo i pokazala co tam miala. Czyli czysciutki przekroj przez wszystkie miesnie oraz delikatnie sfrezowana kosc. Poczulem ze mam wytrzescz. Robot jakis czy co? Co prawda nie ma tam zadnych wiekszych naczyn, ale z takiej rany powinna lac rowno. Nie mowiac o bolu. A babka sie usmiecha. No nic, najpierw rzeczy wazne. Wytlumaczylem co musimy zrobic. Poniewaz nie chciala sie rozebrac, co, biorac pod uwage ilosc chlopow na placu w pewien sposob bylo zrozumiale, obcielismy nogawke tak z 15 cm nad rana, przemyli i zalozyli opatrunek. Kobieta nawet nie jeknela. W rzeczy samej zdawala sie w ogole nie zauwazac naszych czynnosci.
- A do szpitala musze jechac?
- Wie Pani, czlowiek musi umrzec i placic podatki - odparlem nieco bez sensu, ciagle majac wrazenie ze za chwile ktos wyskoczy zza winkla i ryknie ze jestesmy w ukrytej kamerze - Ale zdecydowanie zachecam Pania do pojechania z nami na izbe zeby to wszystko chirurgicznie zaopatrzyc.
- To ja tylko do domu wskocze i ...
Poprosilem meza zeby wszystko przyniosl, a kobiete polozylismy na nosze. Podrapalem sie po lbie na temat kroplowki i doszedlem do wniosku ze jak nie krwawi a cisnienie ma zdecydowanie powyzej normy to plyny sa jej kompletnie niepotrzebne. Wlaczylismy kogutki, zawiadomili izbe ze mamy pol nogi do szycia i pognali do szpitala.

Kwadrans pozniej kobieta zglosila ze ja strasznie noga boli, a opatrunek zaczal pomalu nasiakac krwia. Ulzylo mi. Jednak nie robot. Dalismy MF, plyny i z nieco zzieleniala pacjentka zajechalismy na izbe. Zostala przyjeta na oddzial a chirurgowi zeszlo z godzine zeby to wszystko pocerowac.

Wyszla na drugi dzien na wlasne zadanie, zadziwiajac cala chirurgie. Ponoc nawet niespecjalnie kulala. Do dzisiaj nie wiem czy to ona taka twarda byla czy tez chirurdzy jakies cuda zdzialali. A moze to zaczarowana pila byla?

Rod ludzki dziwny jest.

7 komentarzy:

basia.acappella pisze...

Nooo, bywają twarde sztuki na tym świecie... ;)

Najlepsze życzenia Noworoczne dla Gospodarza Blogu, jego Bliskich oraz Czytelników!!!
:-):-):-)

Anonimowy pisze...

Niezla kobieta:) Pewnie zachartowana w polu;")

eee-live pisze...

Nieeeeeee :) Toż to musiał być robot :)

Najlepszego wszystkim w Nowym Roku :)

Anonimowy pisze...

rany, ale miałam zaległości w czytaniu! ale już nadrobione :-)

życzenia piękne, dziękuję bardzo :-) a dowcip o nożu i bębenku doprowadził mnie prawie do łez... ;-)

wsiego najlepszego na ten nowy rok :-)
metaksa

tanczaca w deszczu pisze...

Robi wrażenie... Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !

abnegat.ltd pisze...

Basiu, dziekuje za zyczenia :)

Anonimowy, ja jednak blizszy jestem EL, ze to robot byl. A potem sie zorientowal i probowal nieudolnie maskowac swoja robotowatosc...

Dieki, EL :)

Metaksa, tobie rowniez :)

Tanczaca, wzajemnie :)

Monika pisze...

Normalnie doktor to hamerykańskich seriali medycznych nie ogląda - toż to ona, jak to w tych serialach bywa, na ból niewrażliwa musiała być - jednej takiej to na żywca House MD wyciągał tasiemca z jelit ;)
swoją drogą świetny blog - aż za dobrze się czyta :)
pozdrawiam
Monika