wtorek, 3 kwietnia 2012

Idzie zima zła

Po globalnym ociepleniu przyszło oziębienie. Tubylcy ze zrozumieniem kiwali głowami słysząc, że w Polsce pada śnieg. No - ale. Kazał kto zamieszkiwać w pobliżu Alaski? Jednak gdy sypnęło w Szkocji, sytuacja zmieniła się na groźną. W porannych wiadomościach pani bardzo poważnie zabroniła wszelkich eksperymentów na tkance żywej - siedzieć w domu i wcinać english breakfast, a nie łajdaczyć się po motorłejach.

Kto nie by na Wyspach, ten nie docenia powagi sytuacji. Ściany przeciętnego domu mają 6 (słownie: sześć) centymetrów grubości, czyli tyle co klinkierówka położona na sztorc. Ogrzewanie zależne jest nie tylko od gazu, tego na szczęście póki co nie brakło, ale również od prądu - to pokłosie cholernego „be green” i zakładania wszędzie i na wyprzódki pieców kondensacyjnych, w których elektroniki jest więcej niż zegarku marki Casio.

Ponieważ na osiedlu panowie w korporacyjnych wdziankach ochronnych zaczęli grzebać przy studzience z telefonami, jakieś pół godziny później zrobiło piiiizd, prąd zeżarło, a w okolicznych domach zawyły ponuro alarmy urlopowiczów. Chwała Bogu byłoż to w piątek, wiec większość została wyłączona po dwóch dniach.

Jeżeli doda się do siebie ścianę szóstkę, piecyk prądozależny i piiiiizd - łatwo zrozumieć, żem popadł w nerwowy przydum. Toż jak się trafi - a prędzej czy później to cholerne globalne ocieplenie do tego doprowadzi - jakaś zima z minus piętnaście, bata nie ma - większość Middlesborowian będzie służyć jako te świeżo zamarznięte mamuty syberyjskie, które są tajemnica niezbadaną - bo wygląda na to, że nażarte i w pełnym zdrowiu wzięły były i pomarły z zimna.

Najwidoczniej też nie wierzyły w globalne ocieplenie.

I tu, w końcu, po prawie sześciu latach - pominę litościwie dywagację na temat „jak to ten czas leci”, choć po prawdzie dupsko mi się marszczy - zrozumiałem, dlaczego nawet w domku, który ma salon o wymiarach 2x3 metra, musi być kominek! Nieważne, że siedząc na kanapie trzymamy nogi w palenisku - toż, gdy kryzys i trwoga, na pierwszy rzut porąbiemy meble od najmniej potrzebnych poczynając. A obchodzimy się już prawie dwa lata bez kanapy, ergo, potrzebna jest ona jak przy lądowaniu generał w kokpicie.

Trzeba się będzie przyglądnąć rozwiązaniom podwójnym. W Polsce sprawa jest prosta, w chałupie obok super-hiper-funkiel-nówka-nie śmigana kondensacyjnego wynalazku stoi sobie piec poczciwy, z pięcioma tonami koksu w zapasie. Ale taki pomysł na Wyspie będzie trudno zrealizować. Pomijając brak kotłowni, prócz trzymania koksu trzeba też gdzieś spać...

Widziałem ostatnio taką - jakby to rzec - kozę. Żelazną. Wypisz - wymaluj: stan wojenny AD 1981. Jakby tak wybić dziurę... Toż w sześciocentymetrowej ścianie nie powinno być to bardzo trudne...

PS. Google zaczął fazę druga denerwowania ludzi - prócz tego, ze bez ładu i składu wrzuca komenty Szanownych Czytaczy do spamu, to w dodatku zawiadomienia o tym, które wysyła na emila, również wrzuca - do spamu. Co zakrawa na paranoję - jeszcze ta cała sztuczna inteligencja nie powstała a już ma schizofrenię.

22 komentarze:

rufuska pisze...

Uwielbiam Cię! seriooo:)

Anonimowy pisze...

Abnegacie

Takoz nie dalej jak roku Pańskiego 2010/2011 na zgniłym Południu (zgniłe, boć już mało Królewskiego majestatu sięga, choć do granic Królestwa jedyne 50 mil mam) była ZIMA. -10 do -16, woda na osiedlu: brak; prąd na osiedlu: zależnie od stopnia zasilania; ogrzewanie: niby działało, ale elektronika zaczeła wariować, więc z przerwami... Ogólnie ruski cyrk, a to wszystko trafiło się na przełomie Świąt i Nowego Roku...
Rzeczony przez Ciebie kominek ratował nam dupsko, bo w porządnie "rozpalonym" salonie spały sztuki dwie ludziów + 1,5 mb psa.
Co do wybijania dziur w tym czymś co tubylcy zowią ścianą - ostrożnie ! Montaż kranu ogrodowego przyniósł nieoczekiwane skutki w postaci rozpadniętej ściany na powierzchni 1m2 :D

Anonimowy pisze...

Aaabiiiśśś, co zdanie, to do skarbczyka kultury polskiej się nadaje :-D
Suuuper :-)))
nika

Zadora pisze...

piiizd i wymarły :-)
Wstaw Jotula, pal brykietem a...rośliny za ściana rosnace będa kwitły w grudniu. No chyba, że masz tam oczary, te same z siebie kwitna w styczniu. Przy takich ścianach poparzysz stopy o kominek a na karku zamarznie Ci kondensat z wydychanego powietrza :-D

Zadora pisze...

jeden ludz to 100W wydzielanych. Wpuśc do salonu 2x3 20 ludzi i jakbyś farelkę włączył. Tylko co zrobić z wilgocią ;-)

Kaczka pisze...

Ksiazki czlowiek zaczalby palic, by sie ogrzac, ale i ksiazki teraz coraz rzadziej z papieru... :-)

Daisy pisze...

Abi u nas też piździ jak na Uralu, dodatkowo grad dzisiaj wesolutko z nieba nap...padał :-))) Ogrzewanie jeszcze działa. Kominek mam niestety elektryczny z efektem pełgających płomieni - jak pierwszy raz włączyliśmy, to komisyjnie polaliśmy się w tradycyjne gacie - taki to kicz :-)))

Byle do wiosny :-)))

abnegat.ltd pisze...

Rufuska, czuje sie uwielbiany - ASP wlasnie dal mi po lbie xD

Anonimie, dzieki za ostrzezenie... Ostatecznie wiatr wieje tu przez sciany bez dodatkowych dziur...

Nika, ja tam lykne kazda pochwale - jako ten rekin mlody xD

Greg, widzialem w Matrixie... Tylko nie wiem jak dzieci przekonac zeby wlazly do tego rozowego gluta... Bo oszczednosci na oradzie beda konkretne :D

Kaczka, ksiazki sie zle pala. Wiem, bo po egzaminie z jezyka rosyjskiego (moj ulubiony) soalilem wszystko co mialem. Musialem to stargac na takie drobniuskie kawaleczki. Sie biedna rodzina zestresowala, ze mi odbilo calkiem, bo jak wlezli do pokoju to zastali mnie w fazie koncowej darcia, z jakims... metrem szesciennym trotow na podlodze xD

Daisy, w nocy chalupe przestawic chcialo - ale grad nie dolecial. Wszystko przed nami, ponoc dzisiaj ma byc -1... A te kominki na prad - masakra. Wersja deLux w B&Q ma wyswietlacz LCD xD To dopiero paranoja...

Anonimowy pisze...

Wlasnie odprawilam pana naprawiacza od termostatu. Jak sie wprowadzilam (a specjalnie polowalam na mieszkanie na powojennym zadupiu, żeby tylko nie mieć junkersa, i zadnych dech na legarach), termostat byl po miejscowemu 'kapot'. Wymienili termostat i kazali grzac pelna para, a elektronika ustawi temperature. Termostat 15st, termometr - 26. Ok, nagrzane sciany, sasiedzi grzeja, place stowe miesieczne, niech kopci, skoro pan naprawiacz kazal. Jestem lingwista, a nie monterem c.o.
Zapisalam sie do 'rady narodowej' (komisji
mieszkancow). Posiedzenie pierwsze - sprawy oplat za ogrzewanie. Na wszelki wypadek skrecilam kaloryfery 'za pirzgolki' a termostat olalam. I dobrze, bo za pol sezonu przyszlo mi 250 doplaty. Bez ogrzewania mialam 21st.
Dzisiaj pan naprawiacz odkryl, ze nie dziala czujnik wlaczajacy i wylaczajacy termostat. Ha, wymienil, termostat dziala. O doplate nie bede sie klocic, bo nie mam nic na pismie.

A sciany zewnetrzne mojego mieszkania skladaja sie z dwoch warstw karton-gipsu przelozonych welna mineralna. To te 30 proc., ktore nie jest szybami (szczesliwie zespolonymi z warstwa 'gazu'). Ot, architektura.

Groetjes,
Sarah

nieirytujmnie pisze...

U nas tez sniezylo. Pizdzielucha znad morza straszliwa aż ogrzewanie (na szczęście gazowe) z powrotem wlaczylam.
Ale faktem jest ze tutejsze uwielbienie elektryki graniczy z fanatyzmem i bez kominka ani rusz. Aczkolwiek podobno belfast i okolice jest strefa bezdymna i palić we wzmiankowanycb nie można. Stad wynalazki jak w poprzednim domu - ślepy kominek czyli dziura w ścianie a nad tym beleczka na durnostojki (hmm... A może to ta beleczka najważniejsza?)

Anonimowy pisze...

W bloku gdzie mieszkam ściany składają się z płyt gipsowych (2 warstwy przedzielone...piachem (?!) pomieszanym z czymś bliżej nieokreślonym)... Piec gazowy c.o. ogrzewania, mieszczący się w piwnicy działa jak i kiedy chce, bo przy temp. zewnętrznej 3'C kaloryfery są nawet nie letnie... Oj, wiele bym dała za możliwość posiadania kominka... ;-)
Lena

lavinka pisze...

Rozumiem, że zimą rodzina i znajomi mają podsyłać wungiel w paczkach? ;)

p.s. u mnie też blogger fika z komciami. A było dobrze, to popsuli. :/

abnegat.ltd pisze...

Sarah, z zewnatrz te wasze domy wygladaja dosc solidnie :/ :\ Z drugiej strony ciekawym kiedy zaczynaja chorowac na choroby stawiw mieszkancy barek. To dopiero musi hyc hardcore...

NIM, bylby problem z porcelanowym zwierzyncem xD U nas nieco lepiej i bez sniegu - ale lod skrobalem dzisiaj rano z przedniej szyby. To cale globalne ocieplenie zaczyna coraz bardziej przypominac Dziewice Orleanska. I chcialo by - i boi sie.

Lena, mozna do tego celu zaadaptowac kuchenke, byle gazowa. Zapalamy piekarnik, porcelanowe potworki stawiamy na gornych palnikach - i kominek jak sie parrzy ;D

Lavinka, byle by potem wojny nie bylo ;)
(ale to chyba byl wyngiel a nie wungiel... Trza bedzie sprawdzic w zrodle ;)
A ten caly mechanizm antyspamowy jest w najlepszym razie irytujacy. Kiedys moje wlasne komenty matol jeden wrzucal mi do spamu. Bardzo dopracowana technika to jest.

Anonimowy pisze...

Abi, no właśnie nie da rady... kuchenka elektryczna jest :D
Lena

Anonimowy pisze...

Abnegacie - nie ma za co dziękować :)

Przygoda z nieudanym montażem kranu skończyła się założeniem na ścianę plastra, a kran zamierzam sobie wpiąć w okolicach pieca CO (przecież idzie do niego woda, czyż nie ?).

Ogólnie to mój baraczek jest jak na tutejsze standardy naprawde DOBRZE zbudowany i wykończony ! To mnie przeraża, bo gdyby nie to, że dobrze żyje z Landlordem i Builderami, to wolę nie myśleć z jaką czestotliwością drenowałbym konto w celu naprawy tej czy innej usterki...

Jeszcze wtręt w kwestii ocieplenia - u mnie to samo co u Ciebie - poranne skrobanko szyb.

Jeśli będziesz się kiedyś wybierał na zgniłe południe daj znać - zapraszam serdecznie :)

Piotr

basia pisze...

Kazał kto zamieszkiwać w pobliżu Alaski -
Po ostatnim sukcesie Radwańskiej część mediów brytyjskich i amerykańskich podkreślała, że jest ona bodaj jedyną topową zawodniczką bez bazy treningowej w ciepłym klimacie... ;)

basia pisze...

Niech lśni i olśniewa!

Wszystko co
piękne
dobre
prawdziwe
pracowite

Wielkanocnie*
wiosennie
wszechczasowo

Abnegata(.Ltd)
Jego Bliskich
Gości Blogu

...Chyba, że ktoś woli mat ;/

:D :D :D

_______
*sądząc po prognozach pogody - z klasycznymi lśnieniami może być w tym roku nad Wisłą pewien kłopot... ale my cierpliwe i twarde ludzie som ;)

Szyszynka pisze...

Cudownych Świąt Abnegacie! CIEPŁYCH i spokojnych! :)

Anek pisze...

Ciepełka, ciepła, milusich temperatur, przyjaznej dla ciała pogody w ten świąteczny czas serdecznie życzę

thalie pisze...

6 cm ściany z tworzywa gipsowo-kartonowego... czy mi się tylko wydaje czy jesteś w stanie usłyszeć, że sąsiad 3 domy dalej stara się o 2 potomka?

Anonimowy pisze...

thalie:

Jako zamieszkiwacz rzeczonego budownictwa odpowiem tak: jesli akurat nie wieje, nie leje, 2 innych sasiadow nie drze ryja, 4 nie kosi trawy korzystajac ze nie wieje i nie leje - to moze cos sie da uslyszec ;) Ot, irlandzkie realia :D

Pozdrawiam
Piotr

abnegat.ltd pisze...

Dziękuję pięknie wszystkim za życzenia - wyjjjątkowo mi w tym roku się zpóźnił zapłon... za co przepraszammm...