czwartek, 17 czerwca 2010

Jasne noce

Dziwna sprawa. Niby nie tak daleko na północy - a jednak. Jako góral niskopienny jakoś nie jestem przyzwyczajony że o jedenastej jest jeszcze jasno - a w nocy na niebie nie gaśnie jasne światło nad horyzontem. Co ma swoje dobre i złe strony. Można sobie na ten przykład wyjść pobiegać w pełnym słońcu o ósmej wieczór. Albo wypić maluśkiego Budwaisserka z sąsiadem w promieniach zachodzącego słońca za piętnaście dziesiąta. Z drugiej strony stado cholernych mew, zwanych dumnie seagull'ami, drącymi bezlitośnie mordę o 4:30 wyzwala w człowieku chęć nabicia flinty. Znaczy - trza ją najpierw nabyć żeby mieć co nabić - ale chęć pozostaje. Grrrrr.

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Abi, nic straconego, flintę zawsze możesz kupić i potem wrzeszczeć: Hej Gerwazy daj gwintówkę, niechaj strącę tę makówkę :-D
nika

Anonimowy pisze...

ino nie trac watku oponiastego?
ile wazysz? Jak tam te Twoje Zaplanowania?
obom

ps
budowlany- super
medizin-super
turystyczny ok
hollywood---ob
oponiasty- ob

ogolno-zolciowy .-super

Anonimowy pisze...

http://wyborcza.pl/duzy_kadr/1,97904,8026099,Rentgenowskie_akty.html
obom
Diagnoze prosze?
obom

Edyta pisze...

ja niechcący zupełnie, ostatnio przekonałam się, że tzw blady świt występuje aktualnie o 3.20 rano w naszym kraju. a nieoświecona myślałam, że o 7.00 :D

thalie pisze...

zachód słońca o 22.. pasuje mi :)))

nieirytujmnie pisze...

A jak okna wychodza na odpowiednia strone to z tego samego pomieszczenia mozna podziwiac wschod i zachod slonca :)

Stfur pisze...

Mnie to rozwaliło w Estonii. Jechałem tam samochodem i cały czas było jasno... aż wreszcie dokładnie popatrzyłem na godzinę i zobaczyłem, że jest blisko północy :-).
Ale przyjemność z bezstresowego posiedzenia do późna przy piwku jest niezastąpiona - "przecież jest jeszcze jasno" :-)

akemi pisze...

Abik,
Czy nie wydaje Ci się lekko absurdalne w tak pięknych okolicznościach przyrody pałać do zwierząt skrzydlatych skrajną wściekłością?
Może za mało piwa?;D
Pozdrawiam!

abnegat.ltd pisze...

Nika - najpierw strzelać - potem wrzeszczeć ;)

Obom, walczę. Jak mogę. Patrząc na te RTG to babka ma fajne szpilki...

Edyta - dziwne, nie? Mysmy tak jakos przedłużyli nocne Polaków rozmowy - i tak kole 2.30 przestało sie robic cosraz ciemniej - a zachwile pojasniało...I dzień nowy nastał


NIM - dokładnie :) Trzeba mieć idealnie północne okno - łapie sie i wschód i zachód.

Stfurze, my tu jesteśmy na wysokości Gdańska +/- Tak ze efekt nie jest jakowyś nadmierny - ale tez jak dla niskopiennych ale jednak górali była to niespodzianka ;) Mój znajomek z Szetlandów mi mówił, że w lecie mozna gazetę czytac na zewnątrz bez światła sztucznego przez całą noc.

Akemi, jak tam wsciekłośc. Zwykła chęć mordu...
;)