poniedziałek, 4 stycznia 2010

Zaraza

W mieście zaraazaaa...



Dzidzia młodsza poszła sobie pobiegać z miejscowymi dziećmi porzucać się śnieżkami. Wszystko by było cacek gdyby nie fakt że dzidź kilka dni później zaczął sobie kaszleć. Kaszlał i kaszlał - w końcu tatuś podrapał się po łbie i zalekował zarazę antybiotykiem. Dzidź grzecznie wtrząchnął pudełeczko cefalosporyny 2 generacji. Jakoś parę dni po kuracji do tatusia dotarło że antybiotyk spłynął po zarazie jak woda po kaczce. Dzidź został zbadany, postawiono rozpoznanie tracheitis - cokolwiek by to miało nie być - i tum popadł w przydum. Większość zaraz kaszlących dudniąco raczej na antybiotyki laktamowe reaguje przeciętnie. Pogrzebałem w worku i wynalazłem Rulid. Skrzyżowałem palce.

Minął tydzień. Po łbie chodziły mi gruźlice i inne straszne choroby - a dzidź jak kaszlał - tak kaszlał. Doprowadzony do niejakiej rozpaczy prawiem się złamał i o mało co do Dżipa nie polazł- choć z góry wiedziałem że to się skończy rozpoznaniem astmy i sterydami wziewnymi ale w miedzy czasie poszedłem na sylwestra do sąsiadów. I tam, słysząc kaszelek jednej z sąsiadowych pociech niskoletnich, doznałem oświecenia. Krztusiec... Tego kaszelku nie da się pomylić z niczym. Chyba że kaszle 14 latek wstępnie przeleczony Rulidem - co trafiło w bordatellę jak ślepa kura w żłób...

Tak sobie myślę że tatuś lekarz to jest czynnik ryzyka nie do przecenienia.

31 komentarzy:

inessta pisze...

A u mnie modna jest chlamydia pneumoniae. Wiekszość kaszelków to własnie ta zaraza. Jeden laryngolog pokusił się nawet o prośbę o rozpoznanie czy delikwent ( 14-tolatek ) nie posiada Chlamydii trachomatis w gardle. :))

akemi pisze...

A "czynnik ryzyka nie do przecenienia" jak leczy(ł) krztusiec?
Że tak zapytam bezceremonialnie i z ciekawością?:-D

Anonimowy pisze...

Zawsze marzyłam o lekarzu w rodzinie (tu głębokie westchnienie :)).
A tu ani w rodzinie, ani wśród sąsiadów ni ma.
Oj przydał(a)by się. W zależności od dolegliwości - ostatnio ortopeda :D

T.

kiciaf pisze...

Taaa. I ta wiara w krzyżowanie palców... :)

Łukasz pisze...

o ile dzidzia jest w wieku okołoszkolnym też bym celował w atypowe. Czyli dla pocieszenia powiem, że ten Rulid to nie taki zły pomysł. Chyba że na krztusiec ;)
PS. Nasi miejscowi też kaszel leczą sterydami ;)

basia.acappella pisze...

Czyli wraz ze spóźnionymi Najlepszymi Życzeniami Noworocznymi (dla Gospodarza, Bliskich i Gości realowych tudzież wirtualnych) jeszcze raz i mocno zdrówka, zdrówka...

Palce skrzyżować?.. taż nie zaszkodzi! ;P :D)))))

Magda pisze...

Happy New Year ;). Znaczy najlepszego w miłościwie nam już panującym 2010 :). Jak ja bym sobie pokaszlała, ale tak, żeby w domciu z tydzień. Jakoś mi tak nie po drodze z robotą dzisiaj. Jutro pewnie też nie będzie ;).

abnegat.ltd pisze...

Innesta, a bo to wiadomo co te pierony robia jak dorozlych w okolicy nie ma? Dobrze ze o E.Coli nie pytal ;D

Akemi, przypadkiem zupelnym to sie leczy makrolidami. I tu jest dzonk bo w zaleznosci od zrodel roksytromycyna sie nadaje - albo nie. W opisie jednak stoi ze bordatella wrazliwa... I tak nic innego w domu nie mialem. A rozpoznac astme na podstawie przedluzonego kaszelku u zdrowego skadinand 14 lata rozpoznac nie dam.

T. lekarz w rodzinie to wcale nie jest taki wielki plus. Choc sie przydac moze...

Kiciaf, zgodnie z badaniami lekarze sa grupa zawodowa wylazujaca najwyzsza tendencje myslenia magicznego. Wiara w palce, koty, drabiny, numerologie oraz niesprawdzone doniesienia medyczne :]

Lukasz, w opisie leku stoi ze mozna. Fakt ze azytro albo klacid sa sprawdzone i polecane - ale nie mam. A w tym barbarzynskim kraju w aptece moge sobie kupuc paracetamol i witaminy. Choc ostatnio widzialem Zyrtec w Tesco ;)

Basiu, dziekowac, dziekowac :)
a krzyzowanie palcow to stara tradycja - i skuteczna ;)

Magda, wszystkiego najlepszego :) A chorowac nie ma co... Jeszcze sie jaki zaparty konowal trafi co zaleczy czlowieka na smierc...

Anonimowy pisze...

Abi, toż przecież wzrasta częstość występowania krztuśca...nad Wisłą też jakieś dziadostwo krztuścowpodobne czy sam krztusiec, ki pies. Mama mi się tak zanosiła kaszlem i to w godzinach nad rannych, wręcz podręcznikowo o 4.
a swoją drogą na kaszle szczekające, zanoszące się, laryngity, tracheity czy bronchity to wytyczne proszą ( o ile to nie wirusowe ) o makrolid
@Lukasz na krztusiec makrolid - rulid jak najbardziej! a sterydzik...może zdziałać cuda, u dzieci wziewnie zalecane inhalacje z leku na p, ew. czopek z hct. jeśli jesteś medyczny polecam k24

M

abnegat.ltd pisze...

M., mlody zaczal od ostrego pharyngitis to i doztal Zinnat :D Ale jak pozniej zaczal kaszlec porykujac z tchawicy tom mu to ciupasem zmienil na roksytromycyne. Ostatnie pudeleczko ze starych zapasow.

Tu schemat leczenia jest prosty: amoxycylina. 3x250 na dowolna infekcje drog oddechowych a przy nawrocie rozpoznanie astmy - beclocort + salbutamol. Chyba ze ktos chce byc ambitny to maja cos zamiast naszego Encortony, nie pomne co.

Mialem ostatnio babke kaszlaca jak srary gruzlik, leczona sterydami doustnie od 10 lat z powodu astmy co ja rozpoznal jelop jakowys podczas infekcji. Nie swiszczy, nie ma dusznosci tylko kaszle. Pytam kiedy miala spirometrie ostatnio a ta sie pyta co to jest...

Pieklo i szatani.

Anonimowy pisze...

jak pharyngitis to przepraszam;)
za przeproszeniem to chyba co drugi, albo i gęściej ukejczyk ma astmę, toć chyba każdemu w życiu zdarzył się nawrót zapalenia gdo, nie wspominając o okresowej nadwrażliwości po wirusowych.
A Młody już lepiej?

M

paniena pisze...

Co najmniej dobrego Nowego Roku!
to znaczy,ze Twoj lokalny polski sklep slabo zaopatrzony. W west yorkshire mozna kupic wszystko, czego dusza i cialo zapragnie, swiezutki ketonal, jeszcze pachnaca penicylinka i jeszcze cieple nasercowe na recepte...

abnegat.ltd pisze...

M, Nie ma co przepraszac, tak zem to troche chaotycznie opisal. Mlody kaszle jak wsciekly ale pomalusku mu lepiej. Tym bardziej ze zamiast siedziec w szkole, morduje cos w necie :D

Anonimowy pisze...

Ja też kcem lekarza w rodzinie :-))) A ja myślałam, że na krztusiec kiedyś się szczepiło i to szczepienie starczało do końca życia, a tu proszę - młodzianek się krztusi o_O
Ale dzięki lekarzowi sensu stricto rodzinnemu się kuruje :-))) nika
PS. To chiba była szczepionka na krzutusiec i błonicę razem. Tak cosik lata.

Anonimowy pisze...

@nika, a no były i są takowe szczepienia razem z krztuścem, błonica +/- tężec, w zależności od wieku. Ale szczepienia nie dają 100% ochrony, vide np.gruźlica czy bardziej popularna grypa.

tja lekarz sensu stricte rodzinny to wygoda dla rodziny, z perspektywy lekarnika mniejszy komfort, bo trochę inny kaliber pacjenta;), z reszta rodzina oczekuje przepisania super hiper leku, po którego jednej dawce przejdzie wszystko. Od razu i na dziesięć lat. I osobna kwestia...jak rodzic musi się podporządkować i słuchać własnego dziecka...oj

M

abnegat.ltd pisze...

Paniena, wzajemnie :)
A chlopaki pojda siedziec za pozaapteczny obrot lekami 80 - toz to sie sciga na calym swiecie...

Nika, tp sie zwie di-te-per i wszystkie dzieci maj to obowiazkowo w kalendarzu szczepien - choc wzrasta ilosc madrych mamus ktore dziecka nie szczepia bo to szkodzi. Dzieki temu mamy to co pisze M - wzrastajaca ilosc krztusca w narodzie. A skutecznosc jest na poziomie 85%, wiec szczepienie nie daje pewnosci niestety. Do tego to scierwo ma nirsamowita skutecznosc, kontakt z chorym praktycznie gwarantuje nocne kasxle do wyrzygania wlacznie. Na szczescie przechorowanie krztusca daje odpornisc na dosc dlugo - jego nie powinien mnie juz steaszyc ;)

M, po paru latach kwitnacej praktyki rodzinnej wyslalem wszystkich w cholere do rodzinneho korxystajac ze zmiany (ktorejs z kolei) w sposobie drukowania recept. Powiedzialem ze nie mam. :D

abnegat.ltd pisze...

Tak nieco z marginesu - czy w Polsce mozna kupic Mucosolvan w tabletkach?

Anonimowy pisze...

wyrzyganie to pikuś przy krztuścu...gorzej jak się tym rzygiem zakrztusi, albo co gorsza pojawi się encefalopatia, albo pojawi się sah tudzież inne krwawienie przy tym zajebistym kaszlu

mucosolvan da się kupić w tabletkach po 30 mg, op 20 sztuk, kole 10 zeta ( OTC )

M

paniena pisze...

chyba mozna (pierwszy link z google'a):
http://www.doz.pl/apteka/p8906-Mucosolvan_tabletki_30_mg_20_szt

abnegat.ltd pisze...

Tak pytam bo jakos tak 2-3 lata temu probowalem kupic i sie dowiedxialem ze wycofane toto zostalo z rynku.

Tak dla zupelnej smiesznosci - tu sie mukolitykow nie zna i nie uzywa. Acc to lek uzywany jedynie przy zatruciach paracetamolem :| Zeby Brytem byc to trza byc okrytnie twardym.

Z najciekawszych kwiatow polskich procz amoxycylinki 3x250 na wszystko, ida nadrozpoznawanie astmy, HbA1C 10-11 to przecietny wynik przy DM2, 240/140 nie jest powodem do hospitalizacja a wyslania pacjenta do dzipa, SRSI dla kazdego, chyba ze doktor stary to raczej Trojcykliczne - cud boski ze MAOI sa zarezerwowane dla specjalustow bo bym musial polowe pacjentow odsylac, niesamowita liczba ludzi wtranzalajaca sole litu - mozem sie z tym w Polsce spotkal ze dwa raxy a tu w samym grudniu przyszlo 4... Dziwna kraj.

Anonimowy pisze...

No tak, familia później domaga się cudów od swojego lekarza :-) Myślałam, że chociaż ona (rodzina) jest mało krnąbrnym pacjentem ;-P
Flavamed ma ten sam skład co mucosolvan (1 tabl. zawiera 30 mg chlorowodorku ambroksolu) a kosztuje koło 10 zł, a za mucosolvan śpiewają 30 zł. Przynajmniej tak w moim grajdołku jest.
Więc Flavamed u mnie rządzi :-)
(jest jeszcze w syropie i tabletkach musujących). nika

Anonimowy pisze...

Aaa, zapomniałam, 20 tabl. flavamedu kosztuje koło 10 dych. nika

abnegat.ltd pisze...

To mi cos musieli wtedy nalgac :)
A rodzine leczyc to tak samo jak komus z rodziny samochod sprzedac - do konca zycia bedziesz nekana telefonami w srodku nocy ze akumulator sie rozladowal albo ze cos dziwnie w srodku skrzypi ;)

Hekate1985 pisze...

Abi mi kiedyś w żartach znajomy powiedział, że jak pacjent przeżyje kurację to ona jest dobra, a czy pomoże to inna inszość ;)
Przekładają na Twój przykład: Dzidź przeżył, wiec kuracja dobra, a czy skuteczna to już co innego ;P
A nazwy których użyłeś w notce nic mi nie mówią, w przeciwieństwie do użytego w komentach Zyrtecu :)

Anonimowy pisze...

Ano żebyś Abi wiedział. Moja babcia była pielęgniarką, rehabilitowała dzieci po Heine-Meidinie, miała poza tym jakieś koszmarne 24-godzinne dyżury. Przychodziła skonana do domu, a tu 2 w nocy telefon (lata 50-te, więc jeden telefon na całą ulicę u sąsiadów), że brata, czy inną bratową brzucho boli i żeby z zastrzykami przyszła.
I co? Wstawała i szła.
Dzizas Krajst, ja to bym się wydarła tak, żeby się każdemu z praszczurów i postszczurów odechciało mi dupę zawracać, a moja babcia szła. W głowę zachodzę, skąd ona siły brała. Przestała pracować po 75 roku życia. Łomater Dei o_O nika

abnegat.ltd pisze...

Hekate,to jest bardzo - intrygująca interpretacja;)

Innesta, ludzie tego nie czują - a że boli i trza o pomoc prosić to kogo? Przerąbany zawód ;)

Anonimowy pisze...

Tak czytam i czytam i chyba się wybiorę, żeby temu mojemu kaszlowi ktoś się przyjrzał... od listopada nie mogę się go pozbyć, a w międzyczasie jeszcze grypę zaliczyłam i jeszcze bardziej nie mogę się go pozbyć :-(
Krysia

abnegat.ltd pisze...

Krysiu - koniecznie. Tylko sobie nie daj rozpoznac astmy zanim Ci nie zrobia kompletu badan, ze spirometria na czele...

Nomad_FH pisze...

A ja kuuurwnawacie nie mogę się pozbyć kataru :/ I to raczej chyba taki alergiczny czy ki cholera. I to tak już dużo dłuższy czas.
Pojawia się i znika nawet kilka razy dziennie...

Jakiegoś paskudztwa się chyba nabawiłem pracując na drukarni wielkoformatowej, gdzie w pomieszczeniu był jakiś grzyb czy cuś. I mnie chyba cosik wzięło...
Ale ja to taki typowy chłop - do lekarza, to trzeba mnie wołami zaciągać. Bo a nuż coś wykryją :D

abnegat.ltd pisze...

Na katar-niby nic.Ale jak alergiczny to alergolog pomoże.Może warto?

Nomad_FH pisze...

Tak abi, ale wiesz. Pojde to sie pochwale jeszcze, ze tu to mam, tu to mi sie nie podoba. I jak nic mi cos wykryja :D