środa, 4 marca 2009

Terrorysta

Odchudzanie metodą Abnegata... Taaak.
Jeszcze kilka dni i za kajzerkę będę w stanie zabić. Póki co wtranżalam serek z rybkami z puszki i białą cebulą. Może niekoniecznie jest to dietetyczne żarcie, ale gdy spojrzy się na to od strony braku laktamazy*, można zrozumieć dlaczego spadam z wagi. Musze cos zrobić bo odkąd rzuciłem palenie, działam jak odkurzacz. Nie tyle jem ile zasysam wszystko co jest w zasięgu wzroku. A raczej zasysacza.

- Abnegat, do wyjazdu proszę – rzekł grzecznie głośnik. Ania zawsze jest mila i nie stresuje zespołów. Chwała jej za to.
- Zdążę zjeść kolacje? – wstawiłem łeb na dyspozytornie.
- Nie da rady. Pobity na was czeka, ponoć dość silnie krwawi.
Pożegnałem się z rybkami. Póki co was nie zeżre – ale co się odwlecze to nie uciecze. Rybki jakoś nie zareagowały. Może to i lepiej – gdybym zobaczył objawy radości – lub uczuć innych – znak byłby to wiadomy ze czas do psychiattttrrrrrryyyy...

Zawyliśmy czym się dało, ot, żeby ludzie nie myśleli ze na pogotowiu się śpi albo – nie daj Panie – jakieś inne zberezieństwa odstawia i pojechaliśmy. Dojazd dość daleki wiec ułożyłem się wygodnie na przednim siedzeniu i popadłem w sen pogotowiarski.

- Abi, jesteśmy.
- ...dzieeeekiii... A gdzież obity?
- A, o – na ławce siedzi.
Faktycznie. Na prywatnym podwórku siedzi sobie półnagi kafar, przykryty jest kocykiem, co to mu litościwie ludzie podarowali i krwawi sobie z obitej głowy na własne buty.
- Brywieczor, Abnegat, pogotowie Kozia Wólka. Co pana boli? – przystąpiłem do wypełniania obowiązków zawodowych. Okazało się ze młodzieniec nie tylko żebrał po pyszczydle ale tez i po innych częściach ciała. Złamany nos, kilka konkretnych krwiaków na głowie, klatce i kończynach. Takoż górnych jak i dolnych. Złamań na szczęście żadnych.
- Oddychać – nie oddychać, nabrać powietrza, nie oddychać – sprawdziłem płuca, wygląda ze wszystko jest cacek. Umyliśmy gościa...
- Oddychać! – powiedziałem nieco głośniej niż zwykle jako ze obity posłusznie czerwieniał na twarzy z powietrzem nabranym na full.
...umyliśmy gościa, zaopatrzyli co większe obicia i wzięli do karetki. Sprawdziłem jeszcze neurologie i brzuch. Nic niepokojącego.

Jako ze nas ciekawość nieco dręczyła, zapytaliśmy Dobrych Samarytan, co to obitemu kocykiem pomogli, czy cos na ten temat wiedza. Okazało się ze kafar był lokalnym terrorystą. Znaczy, nie wysadzał niczego ani tez inklinacji do samolotów nie miął. Za to chodził pijany po wsi jak dzien. długi i guza szukał. Kogoś do nabicia guza szukał. I zazwyczaj znajdował. A potem siedział sobie 48 i był zwalniany z powodu braku świadków albo ktoś tam uznawał że był szkodliwy znikomie. I w końcu miejscowa młódź wzięła sprawę – a raczej sztachetę – w swoje ręce.

Kto mieczem wojuje...

*laktazy a nie laktamazy; reszta w komentach ;)

55 komentarzy:

basia.acappella pisze...

I do takiego terrorysty, co ich znajdziesz panie dziejku w co trzeciej miejscowości (lokalne środki zaradcze - kwestią czasu i 'pogłębionej refleksji' ;)) - trzeba się było od rybek oderwać!... 8O
;)

Nina pisze...

Abi podczytuję Cię od dłuższego czasu ale jak dotad bez komenta Masz świetne pioro Uwazam,ze Twoje wspomnienia trzeba wydac w formie papierowej. A teraz pytanko z Twojej specjalizacji - jak czesto sie zdarza ze pacjenta lezacego juz na stole operacyjnym zacewnikowanego, z podlacznym wenflonem i innymi fajnymi kabelkami odsyla sie na odzial bo brak respiratora ktory ewentualnie by sie przydal po zabiegu. Wlasnie wczoraj mi sie to przytrafilo.
Nina

inessta pisze...

Ja to zawsze mówiłam, ze trzeba brać sprawy w swoje ręce a nie zawracać głowy szanownej Władzy w niebieskich mundurkach

Anonimowy pisze...

Widać nauczka okazała się skuteczna, bo kafar grzecznie poddał się czynnościom medycznym. A nie zawsze tak bywa...
Ayako

jasper c. pisze...

"Póki co wtranżalam serek z rybkami z puszki i białą cebulą. Może niekoniecznie jest to dietetyczne żarcie, ale gdy spojrzy się na to od strony braku laktamazy, można zrozumieć dlaczego spadam z wagi" - o co chodzi, mógłbyś zrobić jakiś wykładzik na ten temat, bo ja się noszę z zamiarem rzucenia palenia, ale utyć to już na pewno nie mam zamiaru :)

Catta pisze...

jasper c. mnie wyprzedził, bo też o tę laktamazę chciałam zapytać. Może chodziło Ci o laktazę? Też zdecydowałam się zrzucić małe co nieco- tzn 20 kg :(, których się dorobiłam w ciągu ostatnich 10 lat. Pomaga mi ta strona:http://www.nutritiondata.com/
Nie chcę odczuwać głodu i nie chcę mieć niedoborów więc szukam potraw przynajmniej:
a/odżywczych i
b/wypełniających i
c/ o niskim indeksie glikemicznym i
d/niskokalorycznych

abnegat.ltd pisze...

Basiu, to byly bardzo grzeczne rybki - czekaly az do mojego powrotu. A odnosnie watazki. Moze gdyby tak obligatoryjnie kazdemu za mlodu wytlumaczyc zasady wspolzycia miedzyludzkiego to by skorupka za mlodu nasiakla?

Witak Nino :) dzieki za moralne wsparcie.
Odnosnie pytania. Sytuacja raczej rzadka. Z racji typu zabiegu i/lub stanu pacjenta podejmuje sie decyzje o srodkach bezpieczenstwa w dobie pooperacyjnej. Pewnie w nocy sie ktos trafil i respirator zajal.
Wiem ze to irytujace, ale lepiej ze sie zorientowali przed zabiegiem niz po ;)

abnegat.ltd pisze...

Innesta, od tego sa niestety oni. Niestety, bo jak zycie uczy, policja i prawo dobre jest w karaniu i kompletnie sie nie sprawdza w prewencji.

Ayako, troche potem mruczal w karetce ale zasadniczo grzeczny byl.

abnegat.ltd pisze...

Jasper, sam jestem laktamaza :D
Beta laktamaza rozklada antybiotyki - dzieki niemu mamy problem w postaci MRSA i ESBL
Ja mam permanentny niedobor LAKTAZY, co slusznie zauwazyla Catta. W zasadzie kazda ilosc bialka od krowy powoduje problemy, miska serka- to juz katastrofa.
Odnosnie wagi. Zanim rzucilem palenie, schudlem 15 kg. Ze 108 na 93. Trzy miesiace po rzuceniu wazylem 115...

abnegat.ltd pisze...

Catta, dzieki za korekte. Laktaza oczywiscie. Tak to jest jak sie post pisze pozno i korekte robi po lebkach ;)

jasper c. pisze...

No dobra, ale co z tą laktazą?

Anonimowy pisze...

... no to społeczeństwo wychowało jednostkę niewychowalną.(Alleluja!)Nie to ,żebym była zwolennikiem zasady "oko za oko ,ząb za ząb",ale czasem rewanż się należy i koniec. Szczególnie "okazom" z gatunku Nie Ma Na Mnie Mocnych i Ja Tu Rządzę!Pozdrawiam - emili

Catta pisze...

jasper c. już zakonotowałam, żeś kobieta :). Może niedobór laktazy powoduje u Abnegata pozbywanie się treści jelitowej i wody w ilościach hurtowych ;). U mnie to działa głównie w postaci nadprodukcji gazów bojowych i czasem biegunki. Po serkach, jogurtach - nie, tylko po mleku, w mniejszym stopniu po maślance.

Nomad_FH pisze...

A ja wrzucam linka, warto przeczytać. To tak odnośnie wcześniejszej (archiwalnej) notki o lataniu... Sporo ciekawych informacji, czyli "jak przeżyć katastrofę" http://abc.onet.pl/34802,1544765,kontent.html

abnegat.ltd pisze...

Jasper, ten tego - Sraczka Morderca Wdow i Sierot ( i jednego Abnegata) mnie nawiedza...

jasper c. pisze...

To chyba muszę Ci darmowej porady udzielić.
Zapal sobie :)

Anonimowy pisze...

Wtrącę swoje 3 gr. Na niedobór laktazy i nietolerancję laktozy pomagają probiotyki. Nie wierzyłam w to, ale po uświadamiającej rozmowie z pewną panią prof. z Katedry Fermentacji na PŁ wypróbowałam i działa. Tak czy inaczej mordercza biegunka nie jest dobrym sposobem na odchudzanie :)
Ayako

abnegat.ltd pisze...

Emili, to tak jak Maryna - co to twierdzila ze wodki nigdy nie pila a poza tym zawsze ja glowa boli ;D
Silom i godnosciom osobista. Tak jest.

Nomad, lukne w domu ;)

jasper c. pisze...

Zawsze mówłam, że lepiej mieć laktazę niż laktację. Ja tam mogę mleka wiadra pić. Nie służą mi natomiast węglowodany. Ale przy moich 49 kilogramach mam jeszcze trochę zapasu :)

abnegat.ltd pisze...

Jasper, od tego momentu minelo ponad 5 lat. Teraz jestem gorliwym neofita ;D

Ayako, mam prywatna teorie. Wszystkie tzw. diety to jest bycza kupa. Cwiczyc cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc (jak powiedzial podpity jegomosc dziewczynce ze skrzypcami pod pacha gdy sie go spytala jak dojsc do filharmonii).

abnegat.ltd pisze...

Jasper, plizz :D Fraza "wiadro mleka" wywoluje u mnie wewnetrzny niepokoj.

eee-live pisze...

No bo tak jest jak nie weźmiesz się za coś sam to nikt za Ciebie tego nie zrobi ;)
A co do odchudzania to się nie mam pojęcia co mi szkodzi :) ale pewnie z racji zawodu jakbym chciała to bym coś znalazła ;) Na razie to tylko małżowi mam dietę ustalić ale jakoś mi się nie chce do tego zabrać :(

jasper c. pisze...

Teorie to może i są liczne, w tym nawet niektóre bywają słuszne. Ale praktyka pokazuje coś zupełnie innego. Normalny człowiek nie może "zćwiczyć" tego co zeżarł, bo wystarczy porównać tabele wydatków energetycznych dla różnych rodzajów aktywności i tabele wartości energetycznej pokarmów i wniosek nasuwa się jeden.Człowiek to jest diabelnie energooszczędny silnik. Kto mówi inaczej ten jest na prowizji od specjalistów fitness, czyli fizkulturalnych, czyli kulturalnych inaczej.
Ale znam 2 dobre sposoby na utratę wagi.
1.nie jeść chleba i białego cukru ( bardzo uproszczona recepta)
2. dać się orżnąć na polu damsko-męskim.
Ale uwaga na efekt jo-jo, hehehe

abnegat.ltd pisze...

EL, zastosuj diete piwno- orzeszkowa. Dziala jak kazda inna, a malzonek przynajmniej bedzie szczesliwy.

Jasper, ad1 to stosuje z powodzeniem tylko rozszerzam o ziemniaki, makarony i inne skrobia. Ad2- chlopy w takim przypadku tyja ;)

eee-live pisze...

Zgadzam się z Jasper :0 Same ćwiczenia nie wystarczą tak samo zresztą jak nie wystarczy tylko ograniczenie kalorii :)

A drugi sposób bardzo ciekawy ;)

eee-live pisze...

Abi no dietę piwno - orzeszkową to on akurat stosuje bez mojej pomocy :)
Teraz tylko oczekuje że ja go od tej diety odzwyczaję. Ale to oporny typ jest ;)

Anonimowy pisze...

Ano Abnegacie ,tak jest ,tak jest...;D (S jak subtelność i takie tam ,a wiesz Maryna to dali mi na drugie imię (ja nie wiem dlaczego,no!) ;p -ot masz intuiszyn). A z diety polecam sprawdzoną,starą i skuteczną dietę MŻ i suplement w postaci ćwiczeń fizycznych w celu poprawienia kondycji(także) umysłowej ;)(mniej żreć trochę się ruszać cierpliwym być i nice!)- pozdrawiam -emili

inessta pisze...

A czego brakuje gdy się ma rewolucje po kiszonej kapuście?

abnegat.ltd pisze...

...kapusty???

inessta pisze...

ja pytałam o enzymy !!

eee-live pisze...

No i przez te rozmowy o odchudzaniu siedzę z książką z podstaw żywienia człowieka w ręku i zaczynam ustalać dietę dla męża tylko jak to zrobić? Jak on mi teraz powiedział że za kilka dni chce iść znowu krew oddać.

Nomad_FH pisze...

eee-live: tutaj możesz poszukać kilku wskazówek:
Przykladowa dieta

10 wskazówek żywieniowych (przy planowanym zwiększeniu wysiłku fizycznego):
Wskazówki

Nomad_FH pisze...

A i jeszcze to:
rodzaje treningów pod kątem redukcji tkanki tłuszczowej:

Rodzaje treningów

I trochę o treningu interwałowym (który mam zamiar zacząć - zobaczymy na jak długo starczy mi sił) :D
Bo zrzucić parę kg muszę :)
Interwał


Oczywiście wszystkie te linki podaje jako ciekawostkę do przemyślenia i własnego zdecydowania co to to warte :)

eee-live pisze...

Nomad dzięki :) przejrzę dokładniej Twoje linki to może w połączeniu z wiedzą nabytą przez 5 lat w szkole średniej i książkami które mi z tego okresu został :) Chyba zanosi się że będzie długa noc ;)

jasper c. pisze...

Do wszystkich tych arcy ważnych praktyk dodałabym jeszcze skromnie spluwanie przez lewe ramię. Bardzo poprawia ogólną prognozę na przyszłość.

Nomad_FH pisze...

jasper: a to to koniecznie :D
Całe szczęście - robi się cieplej i będzie można na rowerze poszaleć i pospalać trochę wrednych tłuszczyków ;)

Anonimowy pisze...

...a ja do spluwania dodała bym robienie wszystkiego "na siedem" po Adasiowemu Miauczyńskiemu z lekkim Koterskim akcentem :)))- to bankowo przynosi farta - pozdr.-emili

eee-live pisze...

A oprócz tego wszystkiego nosić ze sobą wielką podkowę ;) Dość że szczęście przynosi to jak odpowiedniej wagi będzie to pomoże kalorie spalić ;)))

abnegat.ltd pisze...

wlasnie
wrocilem
z
treningu
interwalowego
poprzednim
razem
bylem
w
grudniu
dzizaz
chyba
nie
zyje

jasper c. pisze...

Po co podkowa? Przecież zgodnie z ogólną teorią nadwagi ta nadwaga właśnie powinna nam pomóc spalać, bo to dodatkowa sztanga :)
Coś tu nie gra, zawsze to podejrzewałam.

eee-live pisze...

Jasper ja wiem lepiej ;))) jestem technologiem żywienia :D a że w zawodzie nie pracuję to cóż ;)

jasper c. pisze...

A jakie masz BMI ;))))

eee-live pisze...

20,08 :) a dlaczego?

jasper c. pisze...

To OK, znaczy, że albo się dobrze odżywiasz, albo taka Twoja natura.

eee-live pisze...

Co do odżywiania to różnie bywa ale też nie mam specjalnej tendencji do tycia :) z wyjątkiem czasu jak jadę na tabletkach ale to raczej zatrzymana woda w organizmie niż tłuszczyk :)

eee-live pisze...

Abi tak szybko się nie umiera :) Jeszcze trochę się z nami pomęczysz ;) Ale coś mi się wydaje że jutro cierpieć męki będziesz.

Zadora pisze...

Abi zamiast Mż stosuj wyspiarską odmianę HP (half portion) skutkuje, byle nie była to brytolska fasolka i kiełbaski!
Jasper
Ty chyba ostatnio trzeci sposób ćwiczyłaś ale widzę po komentach, że lepiej się poczułaś :) Tracenie wagi w chorobie mało przyjemne jest, prawda. I też nie chroni przed efektem jo-jo

jasper c. pisze...

->Zadora : trzeci, czyli plucie ?
W samej rzeczy, ostatnio przeszłam na plucie w obiegu zamknietym, to się nazywa odksztuszanie;)

Marcin Roszkowski pisze...

bardzo przyjemnie sie czyta.
pozdrawiam z NEWCASTLE NUFFIELD.
jekyll.

lavinka pisze...

Skoro już piszemy co komu nie służy, to mnie zdecydowanie nie służy fasola. Paw góra 10minut po spożyciu. W przypadku jedzenia fasolki po bretońsku nieco szybciej-zazwyczaj podczas jedzenia lub najpóźniej 2 minuty po ;)
Lepiej reaguję na bób i groszek gotowany,ale zielenieję. Białe kiełbasy, wątróbka, kaszanka... to samo.
Co mi jest? ;)

madziaro pisze...

Mi nie służą jedynie zapachowo wymysły takie jak np. płucka - można mnie samym zapachem z domu wyrzucić ;).
Poza tym raczej wszystko jadalne :]. Mleko też mogę litrami pić.
Jedynie podobne zachowania jak szanowny autor miałam, kiedy babcia hodowała kozy i wypiłam takie świeże mleko zaraz po dojeniu. Mleko było znakomite... ale jednak kibelek wezwał wyjątkowo szybko ;)

A teraz jeszcze się poznęcam nad wszystkimi z chorobą lokomocyjną -
ot, przyjemna droga ;)

Catta pisze...

Lavinka- może złogi w pęcherzyku żółciowym? Może przebadaj wątróbkę jakoś?
O! i na abnegackim blogu poradnia się otwiera ;).
Ja stosuję dietę: Małymi Krokami Do Optymalnej Wagi. Bo nie chcę się pomarszczyć i zwiotczeć. Obliczyłam, że do sześćdziesiątki dojdę do wagi panieńskiej :D.

abnegat.ltd pisze...

Myslalem myslalem i wiem - w przypadku Innesty brakuje dwukapuscianozy a Lavince multi-groszkozy....
A na serio - pojecia nie mam. Kapucha daje biegunki osmotyczne. Ale numer z groszkiem slysze pierwszy raz w zyciu 8O

Witaj Yekyll. Sniegi tez was dzisiaj dorwaly z rana?

Madziaro, a ja kozie pije rano do sniadania. I nic. Zyje. Tyle ze z kartonu a nie od kozy ;)

madziaro pisze...

Nie no, bo kozie mleko jest zalecane dla osób, które nie tolerują laktozy zawartej w mleku krowim :)

Tylko, że mleko odstane, działa zupełnie inaczej niż świeże mleko świeżo po dojeniu. To świeżo po dojeniu działa przede wszystkim SZYBKO ;D

A próbowałam kiedyś takiego koziego mleka z kartonu - nie umywa się nawet w smaku do tego, które jest od hodowanej kozy, która wiadomo, co je :).
Zresztą uwielbiam kozie mleko :)

abnegat.ltd pisze...

Nie mówiąc o kozim serku. Szczególnie jak jest zrobiony na camemberta albo innego plesniaka. Potrafie wtranżżżalać na kilogramy :)