poniedziałek, 16 lutego 2009

Tetniak no 1

Dryn...dryn...dryn...
- Haaloo? - ziewnelo mi sie zupelnie nieelegancko w sluchawke. 7 wieczor? Kkurcze, czulem sie jak by to byla 3 w nocy.
- Abi, wyrostek mamy. Nic pilnego, ale tak w najblizszym czasie bysmy go chcieli zaczac. Na czczo, bez obciazen, badania swieze ma.
- To wrzuc na blok. Ogladne i zaczynamy.

Sprawdzilem papiery, pacjenta - nic strasznego nie widac. Nawet go nawodnili przed zabiegiem. Czasy sie zmieniaja, chirurdzy widac tez. No to bierzmy sie do roboty.
Zapuscilem goscia, wlaczylem autopilota i zaczelismy lot. Plan prosty, chirurg sprawny... Szybkie ciecie skosne boczne, rach ciach, wyrostek na wierzchu. Hm. Bladawiec pospolity. Jak ten wyrostek jest zapalny to ja jestem Sheena, Queen of Jungle.
- Pewniscie sa ze to jest powod?
- ...cholerra... - zawarczal moj drug chirurg. -Z objawow na wyrostek wygladal.
Ciach - poszerzenie ciecia w gore. To bedzie tak zwana blizna hokejka. Sie facet raczej nie ucieszy jak zobaczy ciecie. Z nieco mniejszym animuszem panowie zaczeli eksploracje okolicy watroby i im dalej w las tym jakos im to szlo wolniej az staneli calkiem. Stoja nad gosciem, czasem ktorys palec wsadzi w brzuch, patrza po sobie i dalej stoja. Wytrzymalem dobre trzy minuty.
- Panowie, co jest?
- ...kurrrr...aaa - charkot z krztonia wystraszyl by nawet bialego niedzwiedzia - chyba trzustka zapalna... czy ki ch - nie dokonczyl rozpoznania.
- Doktor, wyrazaj sie - zaoponowala instrumentalna. -Dzwonic po szefa?
- Dzwon - westchnal drug moj serdeczny. Szczerze zal mi sie go zrobilo. Moze i leb bedzie mial na miejscu, ale pare innych rzeczy to mu Oberchirurg wyrwie. Z przyleglosciami. Chirurdzy oblozyli wszystko wilgotnymi szmatami, ja zmniejszylem daweczki i oddalismy sie Naboznemu Oczekiwaniu. W czasie to ktorego moj drug robil sie na przemian czerwony, bialy i zielony. Dobrze ze nie siny, bo bym mial dwoch pacjentow do obrobki.

- Co jest, Panowie! - zakrzyknal Oberchirurg. -W cos cie sie znowu wpier.olili?
Moj przyjaciel zaczal opowiadac historie wyrostka ktory byl trzustka udajaca pecherzyk. Ober sie zasapal.
- Ze jak, k.wa? A co na USG bylo?
No, teraz wiadomo ze USG by rozjasnilo nieco mroki diagnostyczne, ale kto to robi przed wyrostkiem? Moze Mayo Clinic. Dla celow dydaktycznych.
- Nie zrobiliscie ****** ****** w ****** ******???
Jednak zrobil sie siny. Psia krew, bede mial zaraz zawal na sali.
- Doktorze, urwie mu pan jaja pozniej - wyciagnalem pomocna dlon. -Robcie cos z facetem bo wisi na rurze juz poltorej godziny.
- Jeszcze sobie pogadamy - popatrzyl znaczaco Ober do Sinego i ciachchchc - do hokejki dolozyl piekne ciecie Kochera. Albo cos w stylu Kochera - od tego co zastal do lini posrodkowej. No ja ciez ***** nie ********.... Sznita gosc bedzie mial jak po przeszczepie watroby.

Minelo dalsze dziesiec minut kurwowan, macan, sprawdzan, zwisow mentalnych az wreszcie Oberchirurg znalazl powod.
- Jak nastepnym razem bedziecie sobie chcieli zoperowac tetniaka to moze byscie zaczeli z posrodkowego, co?
- Tetniak? A czego?? - zapytal nieco nieprzytomnie Siny, przechadzac w Sinego-W-Ciapki.
- Aorty. Przeciez tetnice podstawy mozgu ma w glowie a nie w dupie.
Nie dal bym glowy, ale Ober wyrzekl to wrecz z ojcowskim zatroskaniem. Chyba tez zauwazyl ciapki na twarzy swojego asystenta.
- Dla mnie grube nici, szyjemy na okretke. Siny, dzwon na pogotowie, niech R podstawia na transport. A przenosna sluchawke dla mnie - dzwon na naczyniowke.

He. Ciekawym kto bedzie taki odwazny zeby pojechac z walnietym tetniakiem w stanie spiaczki zaszytym na okretke.
- Abi?
- ...? - zapytalem niewinne oczeta kierujac szczerze na twarz Obera.
- Pojedziesz?
- Z wami raczej szans nie ma - odparlem, usmiechajac sie od ucha do ucha. Choc tyle mojego ze sie popastwic moge.

No i pojechalem. Pacjent zwiotczony, na sekwencyjnych dawkach Thiopentalu i Fentanylu, z kroploweczka Nitro z jednej strony a Dopamina z drugiej. I recznym pomiarze cisnienia. Czyli - sredniowiecze. I to takie bardziej Popiela niz Mieszka. Ku zdziwieniu wszystkich, a najbardziej mojemu, pacjent eksperyment medyczny przezyl. Wtarmosilem sie na sale operacyjna, pomoglem przepiac go z naszego sprzetu na ich, zdalem raport i pozegnalem sie grzecznie. W drzwiach dobiegl mnie okrzyk.
- Doktor!
- ...?
- A kto go szyl?
- No, chirurdzy - odparlem nie bardzo wiedzac co odpowiedziec. Toz overlocka nie mamy.
- I co ja mam k.wa teraz z tym zrobic? Toz i tak musze mu posrodkowe ciecie zrobic...

27 komentarzy:

Marta pisze...

Mam nadzieję że takim pacjentem nigdy nie będę. Z drugiej strony lepiej wyleczyć niż zaszyć z powrotem:)

basia.acappella pisze...

O boszszsz!... 8O

Ale 'jak ma żyć to będzie żył' czy jakoś tak... ;/

Anonimowy pisze...

co za horror na początek tygodnia!

Ale dzieki szerokiemu rozwarciu gałek w czasie czytania resztki snu poszły precz - dzieki.

No i jak tu teraz ufać diagnozom...


miłego tygodnia

gaudia

madziaro pisze...

matko jedyno, to się pacjent rzeczywiście musiał ucieszyć, jak zobaczył ślady po szyciu(-ciach) ;)

Catta pisze...

Powiem tak: nie sądziłam, że taka mroczna opowieść ze sterylnej krypty poprawi mój nastrój. Moje depresja zareagowała doskonale na dużą dawkę opowieści medycznej. :)

Tymi pisze...

'jeśli pacjent ma przeżyć, medycyna jest bezsilna'

a tak swoją drogą to koleś będzie mógł grać na bruchu w kółko i krzyżyk...

realka pisze...

Właściwie przecież nic się nie stało ;)
Pan trochę został mocniej pokrojony niż było trzeba tylko :)

Uwielbiam opowieści Abiego z poddtytułem "strzeżcie się lekarzy"

Anonimowy pisze...

Nie wiedzieć czemu (bo nie do końca w temacie) przypomina mi to historię opowiedzianą przez kolegę chirurga, którego na dyżurze poturbował pijak z rozciętym łbem. Kiedy już opanowano pijaka po wezwaniu wsparcia, kolega pięknie zszył czółko, jak sam się wyraził „metodą na Frankensteina".
Ayako

victorec pisze...

Hej Abi :)
Wraz z przypomnieniem sobie kawału o anestezjologu, a właściwie to o naszej służbie zdrowia, czy to prawda, że tym leczącym się prywatnie podajecie do snu leki a tych na Kasie Chorych śpiewacie 'aaa, kotki dwa'? :D
Oczywiście mój komentarz nie ma na celu wywołania żadnych złych konsekwencji, tylko tak mi się przypomniało :) Mam nadzieję, że poprawiłem trochę humor :)
Pozdrawiam, victorec

abnegat.ltd pisze...

Marta, to byla wyjatkowa mina. Takh tetniak powinien dac bardzo burzliwe objawy, a faceta tylko bolalo po prawej i mial objawy otrzewnowe. Ale 1/4 wyrostkow jest wycinana na zimno.

Basiu, co komu pisane ;)

abnegat.ltd pisze...

Gaudia to nie byl horror lecz komediodramat ze szczesliwym, o ile pamietam, zakonczeniem :)

Madziaro, idziesz operowac wyrostek, a budzisz sie 100 km dalej z blizna od piepdzieli do gardzieli. Scary movie.

abnegat.ltd pisze...

Catta, witaj:) Mam duzo bardziej mroczne i krwiste opowiesci. Szczegoly wkrotce :D

Timi, witaj :) Raczej w pilkarzyki... Inna rzecz to pytanie o ukrwienie- toz jak obetniesz wszystko w kolo to skora i to co pod nia nie ma prawa przezyc :/

abnegat.ltd pisze...

Realka, zawsze powtarzam: ci co dlugo zyja do doktorow nie chadzaja ;)

Ayako, szycie modo Frankenstain ;D Doskonale.

Victorec, slysyalem jak to sie jeden jajarz na bloku pacjenta zapytal: "Pan prywatnie czy na NFZ? Czyli bez gwarancji wybudzenia?" Moze to i smieszne, ale nie chcial bym byc tym pacjentem ;)

eee-live pisze...

Uff dobrze że u mnie już wyrostka nie będą podejrzewać :))) To jak coś zawsze mam większe szanse na trafną diagnozę ;)
No chyba że mi wyrostek odrośnie ;P Ale tak inna to ja nie jestem :D Chyba?

Anonimowy pisze...

"w medycynie i miłosci wszystko jest możliwe" jak powiedział pewien Prof interny od siebie dodam, ze jest to piękno i jednocześnie przekleństwo medycyny
a w sumie to niezłą dziergankę ma na brzuchu
M

f-blox pisze...

Opowieść świetna. Ale Nie wiem co u Ciebie Abi lepsze, danie główne(opowieść) czy deser (twoje komentarze)? Ta opowieść jest koncertowa a komentarze są niczym bisy po doskonałym występie.

lavinka pisze...

I o było dalej?!? Nie ma to jak urwać opowieść w najciekawszym momencie! :)

Zadora pisze...

Niby chirurdzy a zszyli jak anatomopatolodzy tak? Chcieli im zaoszczędzić roboty? Nadzieję już stracili?
To jak w końcu jest z tymi objawami tentniaka, też daje twardy brzuch? Taki od szyi w dół? Ja nic Abi tym razem nie rozumiem!

Anonimowy pisze...

no, to się chłop wzorków za darmo dorobił... ;)
metaksa

abnegat.ltd pisze...

EL, pare rzeczy w czlowieku nie odrasta niestety :D

M, mogl sie zdziwic. A z drugiej strony przezyl prujacego sie tetniaka.

F-blox, dzieki za dobre slowo. Jak sie mi w glowie poprzewraca, bedziesz mnie mial na sumieniu ;)

Lavinka, przezyl ;) A o czesc dalsza to by trzeba moja kolezanke po fachu spytac...

Agregat, idea byla taka zeby nie szyc jak zaraz ktos to bedzie prul. Nie przewidzieli ze ciecie nieodpowiednie.
A objawy otrzewnowe mial. W brzuchu kupa sliwkowego plynu, cala gorna czesc zarosnieta siecia. Tyfus a nie warunki do operacji.

Metaksa, wzorki byly gratis p;)

dotty pisze...

No co Wy? Życie mu uratowali i scar tattoo (czy jakoś tak) za darmo zrobili. ;P

eee-live pisze...

Abi czy ja wiem czy szkoda że niektóre rzeczy nie odrastają :) Ja tam się cieszę że wyrostek no odrasta :)) Mam już dość wzorków ;)

Zadora pisze...

Znaczy powidła śliwkowe?

f-blox pisze...

@ Zadora Śliwowica!

abnegat.ltd pisze...

To byla mina przeciwczolgowa. Tak sie tez niestety zdarza...

A sliweczki lubie, choc strasznie mnie po nich glowa boli :D

kociubinska pisze...

Ciach, ciach, ciach!
Zawsze trzeba myśleć pozytywnie, mogli go porozcinać i nie znaleźć przyczyny. Wtedy miałby powód do zdenerwowania.
Czekam na te krwiste opowieści.

abnegat.ltd pisze...

Witaj, Kociubinska :D
Dokladnie - ciach ciach i w piach.
Krwawe beda. I mniej krwawe. I duszne. I...
No dobra, rozpedzilem sie. Parno nie bedzie )