piątek, 23 stycznia 2009

Nie ma mocnych

Ranek sliczny, czerwcowy. Ryczymy sobie sygnalami, jadac droga do sasiedniego miasteczka i wisimy za oknem. Albowiem nikt nie wie gdzie wypadek mial miejsce. Wiadomosc otrzymalismy z telefonu komorkowego od kierowcy TIRa. Zglosil, ze widzial samochod w rowie. I pojechal. W d.pie majac odpowiedzialnosc za nieudzielenie pomocy.

Dojechalismy do najblizszego miasteczka i nic.
- Stacja, zglos sie.
- Co jest?
- No wlasnie nic nie jest. Czy on mowil gdzie to niby mialo byc?
- Poczekajcie chwile. - W miedzyczasie na samych blyskotkach zaczelismy wracac, czujnie sie rozgladajac.
- Abi, gosc nie stad, w ogole nie skojarzyl miejsca. Mowi ze to gdzies po drodze bylo, samochod tylko widzial. I w dodatku mnie sklal na funty ze z torbami pojdzie*.
- No to wracamy powolutku i patrzymy po krzakach.
Mimo wzmozonej czujnosci nic nie znalezlismy. Byly slady prowadzace do rowu, nawet slady dzwonu w rowie, ale dyspozytor nas wyprostowal ze ten to wyciagalismy przedwczoraj. Bywa.

- Abi, strazaki maja wezwanie od miejscowych ze samochod w rowie znalezli. Musisz jechac. - Rudy byk. Za dziesiec minut 7.00.
Dojezdzamy - faktycznie, samochod w rowie. Nic dziwnego zesmy go nie znalezli za pierwszym razem. Po prawej stronie drogi skarpa miala ze 3 metry. Nastepnie pole, moze z 5 metrow szerokie. potem druga skarpa - kolejne 3 metry. I kolejny pasek ziemi. Zakonczony skarpa z krzakami.

Za drugim uskokiem lezy sobie duzy Fiat, kredensem zwany. Na dachu. A na drodze zadnych sladow. Na pierwszym tarasie tez nic. Musial ladnie grzac i po prostu przelecial nad wszytkim. A w kredensie lezy sobie pijany w trzy osme nasz znajomek, cosmy go wyciagali z rozwalonego samochodu jakies pol roku wczesniej. I - o ile mnie pamiec nie myli - prawo jazdy mial po tym wypadku zabrane, a siedziec nie poszedl ze wzgledow zdrowotnych. Nozia sie mu nie zrosla jak powinna. To sa czary wspolczesnej medycyny - do ciupy sie nie nadaje, a do dalszego jezdzenia po pijaku - jak najbardziej.

Zbadalem typa, ani drasniecia. Auto w drzazgi rozwalone, a kurwadziad nawet sie nie zadrapal. Przytulony do litra, nadpitego zdrowo. Zaczalem sie nerwowo drapac po nodze.
- Abi, idz na gore, powiedz kierowcy zeby nosze przytargal ze strazakiem, a ja tu z nim zostane - uratowal mnie przed prokuratorem ratownik.

W sadzie zeznal ze trzezwiutki jak aniolek, "w stanie wyzszej koniecznosci", jechal do tesciowej. Poniewaz juz dwa w zawiasach posiadal z poprzedniego razu - "w stanie wyzszej koniecznosci" sad wyslal go do ciupy. Tym razem z marszu.

No i po co taki chwast zyje?
Ech, Bogus... Ze Ty nigdy na pogotowiu nie pracowales...


*To byly czasy gdy "Telefon mini, za cene mini - tylko tysiac czterysta". Plus aktywacja 600. Plus VAT. Razem dwa i pol klocka. I to sie wtedy nazywalo PROMOCJA!. Z wykrzyknikiem. A wlasciciel placil za rozmowy wybierane i odebrane. Minuta chyba z 5 PLN. Sredniowiecze.

11 komentarzy:

basia.acappella pisze...

Cuszszsz, uświadomiłam sobie, że za miesiąc minie 10 lat od mojej pierwszej polskiej karty komórkowej. 3PLN za minutę wtedy było. Ale alarmowe - zawsze za darmo (i nawet gdy się aparat rozładował - był jakiś zapas na te alarmy...)

Co do meritum - szkoda słów! Nawet nie próbuję sobie wyobrazić frustracji słabo opłacanych ratujących... :(

inessta pisze...

Abi, dzięki za odpowiedź z poprzedniego postu. Mnie się cisnęło na usta, żeby Pani się dokładniej myła.Ale to by było niegrzeczne. Ale jak sprawdziłam, to rzeczywiście Pani miała ten nalot nawet po umyciu skóry. Nasza dermatolożka wymyśliła badanie melanocytów, ja Panią odesłałam do kliniki dermatologicznej do ichniejszej przychodni, niech się profesory martwią. Zasięgnęłam też języka w wojewódzkim ośrodku medycyny pracy( bo może jakieś narażenie zawodowe), ale oni nie byli w stanie odpowiedzieć.

Marcin pisze...

Inessta - spytaj sie pacjentki czy nie pije srebra koloidalnego. To jest bardzo modne w niektorych inteligentnych inaczej kręgach fanów medycyny niekonwencjonalnej. Nawet jeden senator w USA wygląda jak smerf vel kosmita. Ponoc zastepuje takie srebro antybiotyki i wszelakie tabletki. To ze po przedawkowaniu się można przekręcić i jest duże prawdopodobieństwo wystąpienia NIEODWRACALNEGO powikłania w postaci zabarwienia skóry na odcień szaro-niebieski to nikogo nie zraża.

abnegat.ltd pisze...

Basia, to bylo w czasach gdy telefon mial dwie funkcje - podstawowa i obronna. Wazyl z piec kilo i wygladal jak taka walizeczka-torebeczka. Ajakim cudem ten facet u nas na wsi zlapal zasieg??? Nie rozumiem.

Tamten nalogowiec to policjant byl. Lata cale bezkarnie samochody po okolicy rozwalal.

Pogotowie powinno miec prawo do odstrzalu...

Innesta, sam sie nie spotkalem, ale - jak Marcin pisze ponizej - ponoc sie jeszcze zdarzaja pajace ktorzy to pija. Makabra. Ponadto mozna sie zalatwic jedzac czystym srebrnym serwisem (ale to lata schodzi).

Marcin, witaj :)
Jak widac, na swiecie jest kupa ludzi ktorzy maja nieprawdopodobne pomysly :D

Marcin pisze...

No cóż, jako lekarz na pewno wiele z tych pomysłów miałeś okazję obserwować w działaniu :). Są nawet specjalne Nagrody Darwina za najlepsze...

eee-live pisze...

Abi wcale się nie dziwię że ratownik uratował Cię przed prokuratorem. Bo mnie też szlag trafia jak słyszę o pijanych kierowcach. No ale może to dlatego że ja nigdy nie jeżdżę po alkoholu, a nawet jak wypiję tak dla przykładu 2 piwa podwieczór to na drugi dzień rano i tak nie wsiądę za kółko :)

Anonimowy pisze...

A może kiedyś Abi pokusiłbyś się o sporządzenie własnej listy nominowanych do Nagrody Darwina? Np. 10 najbardziej zaskakujących „cudownych leków i terapii" , z którymi spotkałeś się w swojej praktyce. Pijaków za kółkiem powinno się poddawać torturom w rycie średniowiecznym: łamanie kołem, żelazna dziewica, pławienie w rzece razem z krą, itp.
Ayako
PS. Czytam codziennie, ale nie zawsze mam czas na pisanie komentarzy :)

abnegat.ltd pisze...

Marcin, najlepszy Darwin, o jakim slyszalem to sierzant sil powietrznych USA. Chcial pobic rekord szybkosci swoim Jeep'em, wiec przymocowal do niego dopalacz samolotu transportowego. Ponoc znaleziono jedynie wypalona dziure w ziemi, a kilka mil dalej slady kraksy na skalach. Pomyslowosc ludzka nie zna granic.

EL, czasem czlowiek mial ochote naklasc po pyszczydle... A wtedy myslalem, ze zabije dziada. Poprzedni wypadek spowodowal kolo szkoly - bylby dzieci zabil tylko ze zawiesil sie na slupkach. Byl tak pijany ze z samochodu nie mogl wyjsc o wlasnych silach. Szkoda gadac.

Ayako, doktorowi malo kto sie przyzna ze pije konski mocz, czy energetyzuje wode. Nawet do homeopati coraz rzadziej ktos sie chce przyznac. Ale sprobuje w pamieci pogrzebac - kilku pamietam.
Na blog zawsze zapraszam - milo wiedziec ze ktos zaglada ;)

Anonimowy pisze...

Mój sporo młodszy znajomy szpanował nosząc słuchawkę od stacjonarnego:D
Niektórzy nawet się nie zorientowali
maria

Anonimowy pisze...

))) nie tylko zagląda Abi, ale od ..no właśnie, skleroza..czyta po cichutku.
Pozdrówka-KaTa

abnegat.ltd pisze...

Mario, byl nawet taki trynd retro, ze sie dokupowalo do malutkiej, wspolczesnej komorki taka wielgachna sluchawke :D

Ka-Ta - witaj :) Milo ze sie ujawnilas :)))