czwartek, 27 listopada 2008

Wiezienie

Tych wyjazdow nie lubi nikt. Zazwyczaj wiezienia maja swojego lekarza i swoje szpitale. Czemu mysmy zaopatrywali pacjentow z okolicznego pudla - nie mam pojecia. Bylem tam kilka razy. Zawsze mi sie skora na grzbiecie marszczyla, gdy przechodzilem przez kolejne bramy, bramki, przedsionki, wszedzie klodki i zamki. Brrr...

Powodem wezwania byly bole brzucha. Rozwazajac ponuro czy nie lepiej by bylo sraczki dostac, lazlem do karetki. Chyba jednak nie. Co, k. ja nie skocze?

Zawsze to samo. Samochod zostal na zewnatrz, a my weszlismy do srodka, przelazac przez kolejne zabezpieczenia, bramki kontrolne, wyciagajac klucze i oddajac w depozyt pilniczki do paznokci.

Przed wejsciem do Izby Chorych stal jeden ze straznikow, zlapal mnie za reke i poprosil o chwile rozmowy. A to ci dopiero. Jak dla mnie - cos nowego. Poszlismy do pokoiku obok, facet sie przedstawil jako szef nocnej zmiany i pokazuje mi papiery goscia. Czytam i wlosy mi sie jeza na glowie. Dozywocie, morderstwa na koncie, trenowany przez specnaz, ze zabic moze uszami to nawet pisac nie trzeba, potrafi symulowac w sposob nieodroznialny od stanu faktycznego astme, padaczke, zawal, udar i kilkanascie innych stanow chorobowych, potrafi wygenerowac sobie cisnienie 250/150 i na zawolanie stracic przytomnosc. Czytam to wszystko raz jeszcze i mam wrazenie ze ktos mi nowa ksiazke Ludluma podrzucil. Jakim cudem on jeszcze w wiezieniu jest? Z takimi zdolnosciami powinien sie rozplynac w powietrzu jak kamfora. Gdy skonczylem, szef zmiany popatrzyl na mnie i rzekl:
- Prosze to wszystko wziac pod uwage, panie doktorze. Bo jezeli bede go musial przetransportowac do naszego szpitala, to musze wezwac antyterrorystow, woz pancerny i wyslac polowe moich ludzi z nimi.

Weszlismy do izolatki. Na srodku stoi krzeselko, na krzeselku siedzi 180 kilogramowa kupa miesni. Przedramie ma grubsze niz moja noga. Dookola, pod scianami, stoja klawisze w liczbie 15. Moj ratownik gdzies w najdalszym koncu rozlozyl walizke, z ktorej wczesniej wyjeto nozyczki, skalpele, polowe duzych ampulek i inne ostro wygladajace przedmioty.

W morde. Przeciez jak on mi bedzie chcial leb urwac to nawet sie nie zorientuje kiedy to sie stalo. To sami go beda transportowac w wozie pancernym z antyterrorystami uzbrojonymi po zeby, a mnie tu wypychaja z golymi rekami? Wrocielm na korytarz i zapytalem naczelnego:
- Bron jaks macie?
- Wykluczone. Moglby uzyc przeciwko nam.
Zwariowal chlop calkiem. Facet wyglada jak maszyna do zabijania a ten mi tu o bezpieczenstwie. Toz gdyby go chciec rozbroic to trzeba by mu odciac rece i nogi. I chyba jeszcze wyrwac zeby.

Wlazlem z powrotem do ambulatorium.
- Gdzie boli? - zapytalem z trzech metrow.
- Tu - pokazal pacjent.
- Trojca - zadysponowalem. - Odslonic posladek.
Wbilem igle, podalem lekarstwo i dalismy noge. Doslownie. Naczelny zostal poinformowany ze jak bol przejdzie - to przejdzie. A jak nie, to niech go od razu wioza do swojego szpitala, bo ja drugi raz dzisiaj nie przyjade.

Wykrakalem. Pojechalem jeszcze raz tej samej nocy do bolacych zebow. Ale to zupelnie inna historia.

52 komentarze:

basia.acappella pisze...

To się czyta jak dreszczowiec...
Chyba się Pan Doktor marnuje (nie, żeby nie było precedensów, choćby taki Boy ;-)) :-D

eee-live pisze...

Abnegat i po co nam Agata Christie ;) Jak mamy Ciebie :)



Dobra a teraz przyznać się kto sobie we wtorek wieczorem zrobił laleczkę Wudu z moją podobizną i dźga mnie co jakiś czas? ;(
Jak się przyznacie to nie będę biła ;)

Anonimowy pisze...

O,Abnegat chyba miałeś własne milczenie owiec. :)
kiciaf

abnegat.ltd pisze...

Ja sie wezme za sie - a w szczegolnosci za ortografie... Nie tylko polska ale i angielska - jako ze ilosc kwiatkow nasadzonych wczoraj przekroczyla wszelkie dopuszczalne granice :)))

Splonilem sie :[]

abnegat.ltd pisze...

...jak mnie bedziecie tak chwalic to sie w sobie zamkne...

...albo mi babelki pojda sodowe uszami...

@EL - ja sie nie przyznaje. No chyba ze to bylo wódu. Ale od tego tylko glowa boli :)

eee-live pisze...

Abnegat to nie było wódu ;) Wolała bym żeby głowa bolała, wtedy przynajmniej nie zgina mnie w pół.

I nie zamykaj się w sobie :)

Mixed Language pisze...

Teraz pewnie klient chodziłby jeszcze na siłownię 'w ramach zabicia czasu' i jako 'resocjalizacja', więc byłby jeszcze większy.
Znam uczucie przełażenia przez kolejne bramki i kraty, ale po 2 tygodniach można się przyzwyczaić. Po tygodniu idzie sie przyzywyczaić nawet do pracy z 2 mordercami i 2 gwałcicielami (plus 6 innych 'aniołków') w jednej grupie. W końcu robota jak inna...
(trzydziescioro nastolatkow to znacznie mniej fajna opcja).

abnegat.ltd pisze...

ML, podziwiam. Czyzby resocjalizacja?

Ten wyjazd byl jednym z pierwszych, taki start z glebokiej wody ;) Ale nie chcial bym pracowac ani w szkole - ani w wiezieniu.

...nie widomo ktore aniolki sa bardziej stresogenne...

kiciaf pisze...

Najbardziej stresogenne są własne aniołki. :)

abnegat.ltd pisze...

Kiciaf, widze ze nie oparlas sie pokusie rejestracji :)))

Wlasne aniolki. Dobrze ze male. Rogi pod powala sie mieszcza bez schylania glowy...

eee-live pisze...

Ja tam nie znam z autopsji stresogenności własnych aniołków ale aniołek mojej znajomej to jest coś ;) Po godzinie z nim masz kilka siwych włosów więcej :)

kiciaf pisze...

Oparłam. Z gmaila korzystam. Czy blogger jest guglowy aby?

eee-live pisze...

Kiciaf tak ;)))

abnegat.ltd pisze...

Na to mi wyglada. Bo jak sie wyloguje z gmaila to sie musze potem raz jeszcze logowac na bloggerze.

kiciaf pisze...

ooo. zupełnie nie zwróciłam na to uwagi. Znaczy się, że już tylko mały krok dzieli mnie od założenia włansego bloga?

abnegat.ltd pisze...

Dokladnie. W zasadzie wystarczy kliknac dwa razy, wpisac tytul, pierwszy post - a potem wywiady... autografy... spotkania w zakladach pracy...

kiciaf pisze...

:)

eee-live pisze...

Dobra to nie jest już zabawne! Kto jest tym od laleczki Wudu? Właśnie rozcięłam sobie głowę o biurko, bo tak mnie zakuło że nie zapanowałam i zgięłam się w pół ;(
Przyznać mi się tu szybko :)

A może wyszło to poniedziałkowe leżenie na śniegu? Bo i katar dostałam :(

Morfeusz pisze...

Abi pracowałem jakiś czas z lekarzem więziennym. Mówił, że płacili mu nieźle ale zero szans na rozwój i specjalizację więc uciekł "w wielki świat".

Jak opowiadał rózne takie tam smaczki to włosy stawały dęba na głowie.

Co do pracy w szkole - pracowałem na uczelni ;) To tak jak w szkole w sumie ;)

dotty pisze...

Cześć ludziska jakiś czas temu szlag mnie trafił pod względem neurologicznym. Nie jest jeszcze świetnie ale przynajmniej mnie puścili. :D

Zadora pisze...

matko dotty nareszcie się odezwałaś, fajnie. Już pytałem na blogu co się dzieje. zdrowia, dużo zdrowia:D

dotty pisze...

Nie wiem czy ktokolwiek by mi uwierzył. Poza tym na razie nie mam jeszcze 100% pewności. Bardzo dziękuję za życzenia i pamięć. Ze szpitala wylazłam a teraz zastanawiam się tylko jak tu uciec od rodziny i już będzie cool. :P

abnegat.ltd pisze...

@Morfeusz: uczylem kiedys doroslych. I nawet to lubialem. Ale uczenia dzieci sobie nie wyobrazam. A pracy w wiezieniu - wcale. Na szczescie mozna bez tych dwoch galezi przemyslu zyc spokojnie o problemach nie wiedzac ;)

Siema Dotty :) Juz zesmy sie martwili gdzie Cie wcielo. Welcome back :))

dotty pisze...

:) Słyszałeś o pląsawicy w przebiegu krztuśca? XCzy jestem naprawdę biały kruk? ;)

abnegat.ltd pisze...

No co ty... Ja ludziom wsuwam rury...

dotty pisze...

Nie przejmuj się zakaźnik też stwierdził, że nikt u nicvh czegoś takiego nie widział. Stąd moje zaufanie zdobył "mój" zespół neurologów (bo nie chce mieć innego cholerstwa, o nie). Na razie żrem antybiotyki i zyję nadzieją. :P

abnegat.ltd pisze...

Trzymam kciuki i finger crossed tez, choc to jest trudne razem do kupy.

Rozumiem ze w domu juz jestes i bedziesz mogla nas odwiedzac :) A moze z nudow jakies wspominki blogowe? Cz1 - moj boski neurolog...

dotty pisze...

Ja i blog nie. Ale mam zaległości w czytaniu. :P

Zadora pisze...

Kurcze pląsawica? Pamiętam pacjenta. I w okolicy jest mężczyzna, który też to pewnie ma ale jeszcze sam się porusza po okolicy. Rozumiem, że wykluczyli?

Zadora pisze...

@Abnegat
a czemu nie: "moja boska neurolog?" :D

abnegat.ltd pisze...

Hm. Wstepujemy na grunt preferencyjnie sliski... ;)

Zadora pisze...

to taka zamierzona gra słów "preferencyjnie śliski"? ;)

dotty pisze...

To była para więc obaj jesteście tak samo bliscy (z tym że babka ordynator - a co!)

dotty pisze...

Jak pisałam wcześniej 100% pewności nie mam, ale jestem dobrej myśli.

Zadora pisze...

jeśli babka ordynator, to musi być wszystko w porządku! :))

dotty pisze...

He he. Oprócz oczywistej paniki (o Boże to jest neurologiczne!!!) pomyślałam też o tym, że pewnie się zmartwicie, ale dać znaku życia do tej pory nie mogłam (za co przepraszam). :)

abnegat.ltd pisze...

Juz zesmy pare razy zygali po roznych komentach, a tu cisza.

Gra slow to absolutnie calkowicie i zdecydowanie przypadek jest.

Widzisz, Agregat - Dotty sama jeszcze nie wie co do tych preferencyj... Swiat jest pelen niespodzianek :D

dotty pisze...

Life is full of zasadzkas. ;)
Ale co do moich preferencji to chyba nie bardzo o tym była mowa. :P

Mixedlanguage pisze...

U mnie te kryminały to dziedziczne są (skaza genetyczna jakaś, tyle klawiszy w rodzinie) - wg dyplomu jestem chodzącym słownikiem poprawnej polszczyzny i biblioteką opracowań w jednym, a życie poszło w swoją stronę.
'Firma' była z okazji tego, co w Anglii nazywa się 'Art & Community'.
Dwie najbardziej mrożące krew w żyłach historie z tych 'instytucyj' wrzucę na zalinkowanego bloga.

Zadora pisze...

Dotty - preferencyje na kuracyje. Komu lepiej się oddać zważywszy potencjalne efekty kuracji szpitalnej.

dotty pisze...

O to, to. Na naszej neurologii babki rządzą. Nie zmienia to faktu, że mój pan doktor mógłby mi wcisnąć środek do prania dywanów, a zważywszy na moją podstawową cechę (podejście typu - ok, i tak ci nie wierzę) jest baardzo istotne.

abnegat.ltd pisze...

Ja to z klawiszami mialem kiedys cyrk na kolkach. Pacjent wymagal leczenia w szpitalu. No to zdecydowali ze jak mus to mus - jada z nami. Po czym zapakowali sie z wiezniem z tylu, obaj w kamizelkach i ciort wie czym jeszcze, a ja jak ten kurwadziad do odstrzalu na przednim siedzeniu. Nawet na lewej piersi takie odblaskowe kolko bylo, zeby latwiej celnac.

Potem sie przyznali ze gosciu za jakies ciezkie przestepstwa siedzial a kumple sie odgrazali ze go odbija.

Byla z tego straszna awantura, powiedzialem ze nastepnym razem mowy nie ma zeby wiezien wsiadl mi do karetki, moga se go nawet wiezc taczkami byle sami.

I na tym nasza wspolpraca zdechla.

dotty pisze...

To w wersji pierwotnej (notka) podejście jednak bardziej profesjonalne, nie?

abnegat.ltd pisze...

To co w dzisiejszym poscie to byl - o ile dobrze pamietam - moj drugi? trzeci moze? kontakt ze sluzba wiezienna.

A to co w poprzednim komentcie to byla koncowka.

Mam wrazenie ze dluzej niz rok tego nie robilismy. (?)

eee-live pisze...

Właśnie wróciłam z pracy :) Było ciężko ale już po :)

Dotty witamy ponownie :) Jużem się martwiła :(
Dużo zdrówka życzę :)

dotty pisze...

Hello jeszcze dość kiepsko chodzę, ale juz nie wyglądam jak dziecko z nasileniem objawów w zespole Turreta. :P Życie dało mi kopa w dupę. Mam nadzieję, że na razie wystarczy.

eee-live pisze...

No pewnie ze wystarczy :)
Pamiętasz kiedyś napisałaś mi " że niektórzy zasługują żeby ich tylko głaskać..." Czy coś w tym stylu. Ciebie też to dotyczy :)

dotty pisze...

Reszta wyników za dwa tygodnie, ale wydaje mi się, że jestem białym krukiem (to dzieki talentowi mojego lekarza ;) )

eee-live pisze...

To z Twojego lekarza zdolna bestia jest :)
To Twoje wyniki będą tak mniej więcej jak powinny być moje o ile w końcu odważę się i pójdę je zrobić :) Na razie się nie zanosi ale było by dobrze jakbym miała wynik przed17 grudnia :)

Dobra ja uciekam ;P
Dobranoc wszystkim :)

bionda pisze...

Skąd ja to znam :-), bosko sie czyta
pozdrawiam
www.medic-nadia.blog.onet.pl

abnegat.ltd pisze...

witaj, Bonda ;)

abnegat.ltd pisze...

o - i mi zezarlo :)))